Europejska Wspólnota Węgla i Stali – początek integracji sektorowej

Oceń tę pracę

1.1.3. Europejska Wspólnota Węgla i Stali.

Następnym krokiem było utworzenie Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali. Inicjatorem tej pierwszej organizacji, z której wywodzi się dzisiejsza Unia Europejska był francuski minister spraw zagranicznych Robert Schuman, natomiast autorstwo tego projektu przypisywane jest francuskiemu ministrowi ds. planowania Jean Monet. U podstaw zawarcia tego traktatu leżała chęć odbudowy gospodarczego, a w dalszej perspektywie również militarnego potencjału Niemiec i równoczesne poddanie go kontroli. Najważniejsze było porozumienie między wrogami z niedawno zakończonej wojny, zwłaszcza między Francją a Niemcami. Takie były założenia planu Schumana: „Dzieło zjednoczenia europejskich narodów wymaga przezwyciężenia liczącej kilkaset lat wrogości pomiędzy Francją a Niemcami, a nawet więcej: u początku tego dzieła musi stanąć pojednanie między Francją a Niemcami” a dalej czytamy „Francuski rząd proponuje, żeby cały francuski i niemiecki przemysł wydobywczy i hutniczy podporządkować jednej Wysokiej Władzy, organizacji otwartej dla innych europejskich krajów gotowych do przystąpienia”. Natomiast dla Niemiec traktat stwarzał okazję powrotu do międzynarodowej polityki. Do nadrzędnego celu integracji europejskiej, jakim jest utworzenie organizacji, która zapobiegłaby następnym konfliktom na naszym kontynencie, odwołuje się również preambuła do Traktatu EWWiS: „… zdecydowani na zastąpienie odwiecznej realizacji połączeniem najważniejszych interesów, na położenie, przez wprowadzenie wspólnoty gospodarczej, fundamentów szerszej i głębszej wspólnoty między narodami przez długi czas do siebie wrogo nastawionych z powodu krwawych podziałów i na stworzenie fundamentów instytucji zdolnych do kierowania dzielonym odtąd losem”

Do podpisania Traktatu doszło w Paryżu 18 kwietnia 1951 roku. Sygnatariuszami Traktatu było 6 państw: Belgia, Francja, Holandia, Luksemburg, Federalna Republika Niemiec i Włochy. Traktat poddawał wspólnej kontroli wydobycie węgla i przemysł stalowy. Władzą wykonawczą tej pierwszej wspólnoty była Wysoka Władza (High Authority), organem prawodawczym była tzw. Specjalna Rada Ministrów. Utworzono również Wspólne Zgromadzenie (Joint Assembly), które stanowiło organ kontrolny z ograniczonymi kompetencjami, a także Komisję Konsultatywną, jako miejsce kontaktów z różnymi grupami interesów (pracowników, pracodawców itp.).

Rozpoczęty w ten sposób proces integracji nabierał z czasem rozpędu i rozmachu. Czasem zdarzały się również porażki, jednak od podpisania Traktatu EWWiS proces jednoczenia kontynentu postępuje zarówno poprzez obejmowanie coraz to nowych dziedzin jak i poprzez terytorialne zwiększanie zasięgu.

Przykład niezrealizowanych projektów integracyjnych stanowi Europejska Wspólnota Polityczna i Europejska Wspólnota Obronna. Pierwszy projekt miał doprowadzić do powstania pewnej struktury ponadnarodowej, opartej na konstytucji. Drugi miał na celu stworzenie europejskiej armii pod dowództwem europejskiego ministra obrony. Wynegocjowane układy stanowiły kompromis i nie prowadziły do tak dalekich skutków, ale mimo to spotkały się ze zdecydowanym sprzeciwem. Projekt układu o Europejskiej Wspólnocie Politycznej nie zdołał nawet przejść przez pertraktacje wśród ministrów państw EWWiS. Projekt układu o Europejskiej Wspólnocie Obronnej, choć został podpisany przez przedstawicieli państw EWWiS, został odrzucony przez francuskie Zgromadzenie Narodowe. Te wydarzenia przypominają, że nie każdy pomysł znajduje akceptację i zawsze konieczne jest poparcie obywateli państw członkowskich.

Zwolennicy zjednoczenia kontynentu postanowili postawić na integracje gospodarczą, która ich zdaniem mogłaby wymusić także integrację na gruncie politycznym. Na konferencji w Messynie w czerwcu 1955 roku ministrowie spraw zagranicznych państw EWWiS postanowili o poszerzeniu dotychczasowego zakresu współpracy. Prace przekazano ekspertom z państw członkowskich. Po roku przygotowań przestawiono dwa traktaty, które podpisano w Rzymie 25 marca 1957 roku. Pierwszy powołał do życia Europejską Wspólnotę Gospodarczą (EWG), a drugi Europejską Wspólnotę Energii Atomowej (EWEA – Euratom). Struktura instytucjonalna obu nowo utworzonych Wspólnot była symetryczna do struktury EWWiS. Głównym celem EWG było doprowadzenie do zniesienia ograniczeń w handlu między krajami członkowski aż do stworzenia Europejskiego Wspólnego Rynku. Natomiast Euratom ustanowił wspólny instrument kontroli i koordynacji polityki w zakresie cywilnej energetyki jądrowej. Euratom wspiera badania i rozwój techniki atomowej w obszarze jej cywilnych zastosowań. Trzy traktaty – EWWiS, EWG i Euratom stanowią do dziś formalną podstawę integracji europejskiej.

Utrzymywanie osobnych organów dla trzech Wspólnot (EWWiS, EWG i EWEA) było niepotrzebne, stąd w 1964 podpisano traktat, w wyniku którego nastąpiła fuzja instytucji trzech Wspólnot. Powstała jedna Komisja w miejsce Wysokiej Władzy EWWiS, Komisji EWG i Komisji EWEA. Ta jednolita Komisja stała się organem wykonawczym Wspólnot. Pozostawiono również jedną Radę Ministrów w miejsce Rady Ministrów EWWiS, Rady Ministrów EWG i EWEA, która stała się miejscem stanowienia prawa. Instytucją, która w przyszłości miała stać się Parlamentem Europejskim było Zgromadzenie Parlamentarne; na razie miało ono głównie uprawnienia kontrolne. Natomiast prawo do interpretowania Traktatów i aktów prawa wspólnotowego oraz orzekania o ważności działań organów Wspólnoty zastrzeżono dla Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Integracja gospodarcza zaczęła szybko przynosić efekty. Już po 10 latach (w traktacie EWG zapisano termin 12 letni) udało się znieść cła w obrocie między krajami członkowskimi. Nastąpił zdecydowany wzrost wymiany handlowej między krajami członkowskimi, a także w handlu państw Wspólnot z krajami trzecimi. To w efekcie przyczyniło się do przyspieszenia wzrostu gospodarczego w państwach Zachodniej Europy i wzrostu dobrobytu ich obywateli. Należy jednak zwrócić na fakt, że lata 50 i 60-te były okresem dobrej koniunktury gospodarczej w krajach kapitalistycznych i ówczesny wzrost gospodarczy jest w dużej mierze wynikiem przychylnej sytuacji w handlu międzynarodowym. Niemniej jednak sukces Wspólnot Europejskich stanowił zachętę dla kolejnych państw Europy; dał także impuls do ściślejszej współpracy w ramach istniejących organizacji.

Do szóstki państw – założycieli Wspólnot Europejskich przyłączyły się wkrótce następne kraje Europy Zachodniej. W 1970 roku rozpoczęto negocjacje z Wielką Brytanią, Danią, Irlandią i Norwegią. Uwieńczeniem starań powyższych państw było podpisanie 22 stycznia 1972 roku Traktatów Akcesyjnych. Następnie rozpoczął się proces ratyfikacji w krajach kandydackich. Zakończył się on sukcesem za wyjątkiem Norwegii, gdzie większość społeczeństwa opowiedziała się przeciw udziałowi ich kraju we Wspólnotach. Kolejna akcesja miała miejsce w 1986 roku. Wówczas do Wspólnot dołączyła Grecja stając się dziesiątym członkiem tej organizacji. W trzeciej fazie rozszerzenia, po długich i żmudnych negocjacjach do Wspólnot dołączyły Portugalia i Hiszpania. Traktat akcesyjny podpisano w 1986 roku. Po okresie przejściowym, który trwał do 1991 roku państwa te zyskały pełny status Państwa Członkowskiego. Ostatnie powiększenie Wspólnot, które wcześniej stały się Unią Europejską, nastąpiło w 1995 roku. Wówczas do tego związku przystąpiły Szwecja, Finlandia i Austria. Po raz kolejny negocjacje prowadzono również z Norwegią, jednak po raz kolejny obywatele Norwegii sprzeciwili się akcesji ich kraju do tej organizacji. W ten sposób Unia Europejska zwiększyła swój zasięg na 15 krajów Europy.

Jak działała integracja oparta na jednym sektorze

Wybór węgla i stali miał znaczenie większe niż zwykłe porozumienie handlowe. Oba surowce decydowały wówczas o odbudowie przemysłu, transporcie i zdolnościach zbrojeniowych. Poddanie ich wspólnym regułom ograniczało możliwość samodzielnego przygotowania potencjału wojennego, a zarazem dawało przedsiębiorstwom dostęp do szerszego rynku. Francja uzyskiwała większą przejrzystość niemieckiej produkcji, Niemcy wracały do współpracy międzynarodowej jako równoprawny partner, a mniejsze państwa uczestniczyły w systemie, w którym decyzje nie zależały wyłącznie od dwustronnego układu największych sąsiadów.

Mechanizm EWWiS opierał się na połączeniu interesu gospodarczego z ponadnarodowym nadzorem. Wspólne instytucje mogły gromadzić informacje, pilnować warunków konkurencji i przeciwdziałać praktykom zakłócającym rynek. Rada umożliwiała rządom ochronę podstawowych interesów państw, Zgromadzenie wprowadzało element kontroli politycznej, a udział środowisk gospodarczych pozwalał konfrontować decyzje z doświadczeniem pracowników i przedsiębiorców. Była to ważna zmiana: państwa nie ograniczały się do okresowych konferencji, lecz powierzyły stałej strukturze wykonywanie wspólnie ustalonych zadań.

Sektorowa metoda pozwalała zmniejszyć ryzyko polityczne. Zamiast od razu ustanawiać federację, której zakres budził sprzeciw, rozpoczęto od dziedziny łatwej do wyodrębnienia i istotnej dla wszystkich uczestników. Sukces mógł tworzyć zaufanie, sieć codziennych kontaktów oraz potrzebę uzgadniania kolejnych polityk. Ten efekt wyjaśnia, dlaczego rozwiązania EWWiS stały się punktem odniesienia dla następnych wspólnot.

Model miał również granice. Współpraca w jednym sektorze nie usuwała automatycznie sporów dotyczących obronności, polityki zagranicznej czy demokratycznej kontroli instytucji. Wymagała ponadto równowagi między skutecznością organu wykonawczego a odpowiedzialnością przed rządami i społeczeństwami. Jej trwałym osiągnięciem nie było więc wyłącznie zarządzanie produkcją. EWWiS dowiodła przede wszystkim, że pojednanie można oprzeć na konkretnych współzależnościach, wspólnych procedurach i regularnie weryfikowanych zobowiązaniach.

Istotna była też możliwość obserwowania rezultatów. Wielkość produkcji, ceny, inwestycje i warunki konkurencji dawały się porównywać, dlatego uczestnicy mogli oceniać, czy reguły rzeczywiście działają. Mierzalność wzmacniała wiarygodność współpracy bardziej niż ogólne deklaracje przyjaźni. Pozwalała korygować decyzje na podstawie danych oraz przekonywać społeczeństwa, że porozumienie przynosi praktyczne skutki.

Pierwsze projekty integracji europejskiej – od średniowiecza do planów powojennych

Oceń tę pracę

1.1.2. Pierwsze projekty integracji

Po kataklizmie, jakim była dla naszego kontynentu ostatnia wojna światowa powstał wyjątkowo korzystny klimat dla powstania ponadpaństwowej struktury europejskiej. Zdecydowało o tym szereg czynników. Zbrodnie skrajnie nacjonalistycznej ideologii jaką był faszyzm osłabiły nacjonalizm w ogóle, stąd przeciwnikom integracji trudno było powoływać się na narodowe interesy. Kolejnym czynnikiem było zagrożenie militarne, ekonomiczne i ideologiczne dla państw Europy Zachodniej ze strony Związku Radzieckiego (należy pamiętać, że tuż po II Wojnie Światowej gospodarki krajów europejskich były bardzo zniszczone a komunizm z powodu zasług jakie miał dla pokonania hitlerowskich Niemiec był wówczas stosunkowo popularny). Z drugiej strony kraje europejskie pamiętały swoją niedawną jeszcze mocarstwową pozycję i nie chciały zostać jedynie protektoratem Stanów Zjednoczonych – stąd jedynie połączenie sił mogło dać potęgę porównywalną z tymi dwoma ówczesnymi mocarstwami. W państwach Europy Zachodniej, zwłaszcza we Francji i w Wielkiej Brytanii, żywe były nostalgie za czasami kolonialnymi, kiedy te państwa decydowały o losach świata. Natomiast utrata rynku zbytu w byłych koloniach zmusiła te państwa do poszukiwania innych rozwiązań mogących rozruszać ich gospodarkę. Pierwsze pomysły zjednoczenia państw europejskich narodziły się jeszcze w czasie wojny. Jako przykład można tu wskazać projekt federacji Polsko-Czechosłowackiej, który zrodził się w śród niezależnych rządów obu państw znajdujących się w Londynie, a którego zwolennikiem był generał Sikorski. O konieczności stworzenia jakiejś formy współpracy między Francją a Niemcami wspominał również Winston Churchill. To właśnie premier Wielkiej Brytanii dał pierwszy sygnał do budowy zjednoczonej Europy. W swoim przemówieniu, wygłoszonym w Zurychu 19 września 1949 roku przestawił wizję „Stanów Zjednoczonych Europy”. Churchill chciał, by powstała unia, której trzon stanowiłyby Francja i Niemcy, a która pozostałaby otwarta dla pozostałych państw kontynentu.

Na integrację krajów Europy nalegały również Stany Zjednoczone. Uznano, że jakaś forma ściślejszej współpracy może stanowić czynnik zapobiegający powstawaniu konfliktów na naszym kontynencie. Ważnym wkładem w odbudowę Europy był proklamowany 5 lipca 1945 roku plan Marschalla. Skierowany był do wszystkich państw europejskich – mogły z niego skorzystać również państwa Europy Środkowej. Niestety pod naciskiem ZSRR Polska i Czechosłowacja zostały zmuszone odrzucić amerykańską pomoc.

Narastający konflikt między dwoma blokami, stanowił również impuls do integracji zagrożonych przez komunizm demokratycznych krajów zachodniej Europy. W kwietniu 1947 roku zakończyła się konferencja moskiewska, na której nie doprowadzono do konsensusu w sprawie dalszego losu Niemiec. Podział na strefy okupacyjne stawał się granicą między dwoma wrogimi ustrojami. W 1947 roku utworzono również Kominform – międzynarodową konfederację partii komunistycznych. Nie ukrywano, że jej celem jest rozszerzenie zasięgu dyktatury proletariatu. Państwa, w których stacjonowała Armia Czerwona, skazane zostały na ustrój komunistyczny. Ostatnie wątpliwości w tym względzie rozwiał zamach praski z lutego 1948 roku, który zapewnił komunistom rządy w Czechosłowacji.

Narastające napięcie w stosunkach między Wschodem a Zachodem spowodowało konieczność zacieśniania współpracy militarnej. W 1948 roku kraje Zachodniej Europy – Belgia, Francja, Holandia, Luksemburg i Wielka Brytania podpisały Pakt Brukselski (nazywany też Unią Zachodnioeuropejską), który był układem o kolektywnej obronie oraz o współpracy gospodarczej, społecznej i kulturalnej. W następnych latach do Paktu przystąpiły kolejne państwa. Wraz z utworzeniem NATO i Wspólnot Europejskich Pakt Brukselski stracił na znaczeniu. Zawarty na 50 lat wygasł w 1999 roku, a wspólna polityka bezpieczeństwa została włączona w obszar działania Unii Europejskiej. Unia Zachodnioeuropejska, choć utrzymała formalną niezależność, jest organizacją współpracującą z Unią Europejską.

Pakt Brukselski nie zapewniał pełnego bezpieczeństwa Europie Zachodniej – niezbędny był udział USA. W kwietniu 1949 roku w Waszyngtonie kraje Europy Zachodniej – Belgia, Dania, Francja, Holandia, Islandia, Wielka Brytania oraz USA i Kanada podpisały zbiorowy pakt bezpieczeństwa – Sojusz Północnoatlantycki (NATO). Później do tej organizacji przystąpiły Grecja (1952), Turcja (1952), RFN (1955), Hiszpania (1982) a w 1999 roku – państwa Europy Środkowej wyzwolone z pod dominacji ZSRR: Polska, Czechy i Węgry. O zasadności powołania tego sojuszu przekonano się nadzwyczaj szybko. Podczas blokady Berlina Zachodniego w czerwcu 1949 roku, amerykańskie lotnictwo uratowało Berlin tworząc most powietrzny, którym dostarczano mieszkańcom żywność i opał. NATO jest organizacją współpracującą na forum międzynarodowym z Unią Europejską, choć skład obu organizacji nie pokrywa się. Część członków Sojuszu Północnoatlantyckiego pozostaje poza Unią Europejską – przede wszystkim, co oczywiste USA i Kanada, ale również Turcja, Polska, Czechy i Węgry. Natomiast większość państw Unii Europejskiej jest członkami NATO. Poza jego strukturą pozostają jednak Austria, Finlandia, Irlandia i Szwecja.

Przykład udanej integracji gospodarczej jako pierwsze w Europie dały kraje Beneluksu. Pierwsze plany współpracy między Belgią, Holandią i Luksemburgiem powstały jeszcze w czasie wojny. Od początku 1948 roku państwa te stworzyły unię celną, czyli organizację, w ramach której zlikwidowano przeszkody w handlu wewnętrznym oraz uzgodniono wspólną taryfę na produkty importowane z krajów trzecich. Tak jak później w ramach Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej, tworzenie wspólnego rynku następowało stopniowo i etapami. Od 1951 roku obowiązywały jednolite opłaty wwozowe. Następnie doprowadzono do swobody przepływu kapitału, czyli w obrębie tych trzech państw można było swobodnie robić inwestycje, kupować ziemię i zakładać rachunki bankowe. Od 1956 roku Beneluks stał się stroną międzynarodowych umów handlowych, a między trzema krajami członkowskimi ustanowiono wolny rynek pracy dla ich obywateli. Sukces integracji państw Beneluksu przyczynił się do upowszechnienia idei zjednoczonej Europy.

Kolejnym punktem na drodze do zjednoczonej Europy był Kongres Europy w Hadze. Reprezentowane były na nim różne organizacje – zarówno narodowe jak i działające na forum międzynarodowym. Znaleźli się tam również najważniejsi politycy zachodnioeuropejscy, wśród nich przyszli „ojcowie” Wspólnot Europejskich: Robert Schuman (Francja), Alcide de Gasperi (Włochy), Paul Henri Spaak (Belgia) i Konrad Adenauer (RFN). Byli oni nie tylko wybitnymi działaczami partii chrześcijańsko-demokratycznych w swoich krajach, ale również gorącymi zwolennikami zjednoczenia Europy. Uczestnicy kongresu wezwali do utworzenia Rady Europy. Dokumentem podsumowującym prace kongresu była „Deklaracja Polityczna”, w której domagano się politycznego i gospodarczego zjednoczenia państw naszego kontynentu przy zachowaniu suwerenności narodowej. Już na tej konferencji zaznaczył się spór między federalistami a unionistami. Pierwsi pragnęli jakiejś formy współpracy między niezależnymi państwami, natomiast koncepcja unionistów zakłada dążenie do utworzenia państwa związkowego. Głównym efektem Kongresu Haskiego, choć odłożonym nieco w czasie było powstanie w dniu 5 maja 1949 roku Rady Europy.

Obecnie w Radzie Europy zasiadają przedstawiciele 40 państw Europy. Nie ma ona tak silnej pozycji jak Unia Europejska a uprawnienia jej struktur są daleko mniejsze. Trudno jest jednak przecenić wkład tej organizacji w zjednoczenie kontynentu. Dzięki działalności Rady Europy przyjęto wiele konwencji, które tworzą standard rozwiązań prawnych. Należy tutaj przede wszystkim wymienić Europejską Konwencję Praw Człowieka z 1950 roku.

Od szerokiej wizji do wykonalnego porozumienia

Pierwsze powojenne projekty integracyjne odpowiadały jednocześnie na kilka problemów. Miały ograniczyć ryzyko kolejnej wojny, przyspieszyć odbudowę gospodarek i wzmocnić pozycję Europy wobec dwóch mocarstw. Z tej przyczyny obok planów federacyjnych rozwijały się porozumienia obronne, organizacje współpracy politycznej oraz inicjatywy handlowe. Nie stanowiły one jednego, od początku uporządkowanego programu. Były raczej próbami znalezienia dziedziny, w której interesy państw okażą się wystarczająco zbieżne, aby można było utworzyć trwałe wspólne instytucje.

Największym ograniczeniem tych koncepcji pozostawała kwestia suwerenności. Rządy popierały współpracę, dopóki pomagała ona rozwiązywać konkretne problemy, lecz ostrożnie odnosiły się do przekazywania kompetencji organom ponadnarodowym. Odmienne doświadczenia wojenne, więzi gospodarcze i oczekiwania społeczne powodowały, że ten sam projekt mógł być postrzegany jako gwarancja bezpieczeństwa albo zagrożenie dla samodzielności państwa. Dodatkową granicę wyznaczał podział kontynentu. Integracja zachodnioeuropejska miała charakter otwarty w deklaracjach, ale w praktyce rozwijała się w warunkach zimnej wojny i nie mogła objąć krajów podporządkowanych Związkowi Radzieckiemu.

Doświadczenia Beneluksu, Kongresu Haskiego i Rady Europy pokazały dwie uzupełniające się drogi. Pierwsza polegała na przyjmowaniu wspólnych standardów i prowadzeniu stałego dialogu, druga na stopniowym usuwaniu barier gospodarczych. Żadna nie prowadziła automatycznie do federacji, ale obie budowały nawyk negocjowania i wykonywania uzgodnionych zobowiązań. Z perspektywy dalszego rozwoju najważniejszą lekcją było to, że ambitna wizja potrzebuje ograniczonego, zrozumiałego początku oraz kontroli demokratycznej. Projekt bez akceptacji parlamentów i obywateli pozostawał polityczną deklaracją, natomiast współpraca przynosząca widoczne korzyści mogła stopniowo zdobywać poparcie.

Pierwsze inicjatywy pełniły więc także funkcję laboratorium. Pozwalały sprawdzić, które decyzje można podejmować wspólnie, jak kontrolować ich wykonanie i gdzie przebiega granica politycznego kompromisu. Porażka jednego projektu nie przekreślała całej idei. Dostarczała informacji potrzebnych do zaprojektowania węższej, lecz bardziej wykonalnej formy integracji.

Europejskie korzenie integracji – wspólnota kultury, religii i prawa

5/5 - (1 vote)

1.1. Historia integracji europejskiej.

1.1.1. Wspólne korzenie.

Dla współczesnego Europejczyka proces integracji kontynentu rozpoczął się wraz z powstaniem Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali. Nie jest to jednak pierwsza próba zjednoczenia narodów Europy w jednym organizmie państwowym; nie znaczy to także, że wcześniej nic nie łączyło mieszkańców naszego kontynentu.

Najstarszym fundamentem łączącym obywateli Europy jest kultura antyczna. Na pierwszym miejscu należy wymienić starożytną Grecję. Powstała wówczas kultura – grecka filozofia, architektura i ustrój państw greckich (polis), stanowiła odniesienie dla następnych pokoleń. Grecy choć byli rozproszeni w wielu państwach – miastach czuli wspólnotę kulturową i wyraźnie podkreślali swą odrębność od innych cywilizacji, czym przypominają współczesnych Europejczyków. Osiągnięcia starożytnej Grecji zostały rozwinięte i rozpropagowane na obszarze całej Europy przez państwo Rzymskie. Imperium Romanum zjednoczyło w swych granicach większą część państw należących do współczesnej Unii Europejskiej. W ciągu blisko pięciuset lat (od 27 r. p.n.e. do 476 r. n.e.) pod wspólnymi rządami znajdowały się terytoria od cieśniny gibraltarskiej na zachodzie po Ren na wschodzie. Nie znaczy to, że mieszkańcy pozostałych terenów naszego kontynentu odseparowani byli od wpływów starożytnego Rzymu. Na terytorium dzisiejszej Polski docierali kupcy rzymscy poruszający się wzdłuż szlaku bursztynowego. O tym, że kontakty te były intensywne, przekonują nas znaleziska monet i wyrobów rzymskich na terytorium naszego państwa. Blaski osiągnięć cywilizacji starożytnego Rzymu znajdujemy we wszystkich dziedzinach naszego życia. W naszej architekturze, filozofii czy prawie wciąż można odnaleźć bezpośrednie odniesienia do osiągnięć rzymskich. Przez państwo rzymskie do ludów i plemion zamieszkujących kontynent dotarło również chrześcijaństwo.

Chrześcijaństwo i wartości jakie z sobą niesie, przez wielu uważane jest za kluczowy element europejskiej tożsamości. Mimo różnic jakie dzielą ludzi wierzących na naszym kontynencie, ewangelia pozostaje wspólnym punktem odniesienia. Nie należy także zapominać, że twórcy współczesnej Unii Europejskiej wywodzili się z partii o chrześcijańskim rodowodzie.
O roli jaką pełni chrześcijaństwo w jednoczeniu kontynentu często wspominał Robert Schuman, główny pomysłodawca Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali. Przytoczmy tu jedno z jego przemówień:

„… Chrześcijaństwo jest przeciwne takiemu fanatyzmowi (tzn. religijnemu – przyp. redakcji); dlatego też chrześcijaństwo i chrześcijańska kultura nigdy nie były rezultatem lub inicjatorem rewolucyjnej przemocy; wspierają one raczej ewolucyjny proces cierpliwej pracy wychowawczej poprzez propagowanie chrześcijańskiego systemu wartości, kształtującego wizję człowieka i koegzystencji narodów. Dopiero w efekcie trwającego setki lat procesu wewnętrznego samooczyszczania się, rozmaitych zawirowań i uczciwego poszukiwania prawdy udało się nam wypracować europejską kulturę, noszącą wyraźne piętno chrześcijaństwa, która ma wprawdzie służyć człowiekowi, ale i też ma go uczynić zdolnym do wznoszenia się ponad przeciętność. Europa potrzebowała do wytworzenia takiej kultury ponad tysiąc lat chrześcijaństwa. Nauczyliśmy się przy tym, że naród, który chce bez żadnych zagrożeń korzystać z praw osoby dorosłej, musi być zdolny do zachowań dojrzałych.”

Po upadku Cesarstwa Rzymskiego Europa została podzielona między wiele mniejszych państw i plemion. Wkrótce jednak nastąpiły próby ponownego zjednoczenia naszego kontynentu.

Tu pierwsze chronologicznie miejsce zajmuje monarchia Karola Wielkiego. Pod jednym berłem została zjednoczona ludność północnych Włoch, Francji i znaczna część dzisiejszych Niemiec. Karol Wielki koronował się na cesarza, co stanowiło nawiązanie do wielonarodowego Cesarstwa Rzymskiego. Po rozpadzie monarchii Karolińskiej do tradycji rzymskich nawiązali władcy Niemiec. Utworzono Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego. Cesarz przyznawał sobie zwierzchnią władzę nad innymi władcami chrześcijańskimi i choć jego wpływy ograniczały się głównie do Niemiec i północnych Włoch, to istnienie Cesarstwa stanowiło ważny etap w tworzeniu ogólnoeuropejskiej tożsamości. Szczególnie ważny dla nas jest jeden z władców tego państwa – Otton III. Ten władca chciał stworzyć jeden organizm państwowy obejmujący całą ówczesną chrześcijańską Europę. Państwo to miało się składać z trzech członów: Francji, Niemiec i Polski, przy czym Francja i Polska miały być rządzone przez własnych królów, poddanych jedynie zwierzchności Cesarza. Otton III spotkał się w 1000 r. w Gnieźnie z księciem Bolesławem Chrobrym – pożniejszym pierwszym królem Polski. Obu władców połączyła postać świętego Wojciecha, który był przyjacielem władcy Niemiec. Otton przekazał Bolesławowi Chrobremu w dowód przyjaźni Włócznie Świętego Maurycego.

Całe średniowiecze jest bardzo ważnym okresem dla tworzenia się wspólnej europejskiej tożsamości. Mimo ciągłych wojen i konfliktów między władcami ówczesnej Europy można powiedzieć, że kontynent był wówczas faktycznie zjednoczony. Działało wiele wspólnych instytucji – papież sprawował zwierzchnią władzę duchową nad królami i książętami, w całej Europie gospodarka i system polityczny działał na takich samych zasadach, działały uniwersytety, których program oparty o teologię był podobny na całym kontynencie, elity Europy porozumiewały się wspólnym językiem – łaciną, a przedsiębiorcy mieli nawet wspólną „walutę” – złoto. Rycerze królestw europejskich wspólnie wyruszali na krucjaty by zdobyć Ziemię Świętą .

Wraz z końcem średniowiecza w Europie coraz ważniejsza staje się tożsamość narodowa. Języki narodowe zaczynają zastępować łacinę. Natomiast reformacja doprowadziła również do religijnych podziałów na kontynencie. Nie znaczy to jednak, że zaprzestano myśli o jednym wielki państwie dla narodów Europy.

Jednak zjednoczenia próbowano dokonać głównie przez siłę oręża, przez podoporządkowanie innych narodów jednemu, który zyskałby dominację na kontynencie. Nie udało się to jednak żadnemu, a w każdym razie dominacja nie było trwała. Najpierw rola europejskiego mocarstwa przypadła Hiszpanii, później na kontynencie europejskim dominowała Francja. Nie należy również zapominać o sile XVI i XVII wiecznej Rzeczpospolitej. Nadzieje na trwałe i dobrowolne zjednoczenie kontynentu przyniosła Rewolucja Francuska. Uważano, że ludy Europy wyzwolone spod władzy dziedzicznych monarchów same zechcą połączyć się w jeden organizm. Na krótko kontynent europejski znalazł się pod wspólnym berłem Napoleona, choć jego rządy w większości państw przyniosły raczej niechęć do francuskiej dominacji. Ideały Rewolucji Francuskiej – Wolność, Równość i Braterstwo były na tyle uniwersalne, że mogły stanowić wspólną platformę dla ludzi z różnych państw. Takie założenia przyświecało wielu dziewiętnastowiecznym ruchom narodowo-wyzwoleńczym. Wspólny zryw w wielu państwach Europy miał miejsce w czasie Wiosny Ludów. Niestety coraz większy wpływ zaczęły zdobywać dwie ideologie – nacjonalizm i komunizm, które wykluczały jakiekolwiek ponadpaństwowe porozumienie, na zasadach akceptowanych przez większość obywateli. Trzeba było tragedii dwóch wojen światowych, które w znaczym stopniu zrujnowały Europę, by idea integracji odżyła i znalazła trwałe poparcie wśród mieszkańców kontynentu.

Dlaczego wspólne dziedzictwo sprzyjało integracji

Wspólne korzenie nie oznaczały, że mieszkańcy Europy od początku tworzyli jedną wspólnotę polityczną. Ich znaczenie polegało raczej na istnieniu rozpoznawalnego zasobu pojęć, symboli i instytucji, do których można było odwoływać się ponad granicami. Grecka refleksja nad państwem i obywatelstwem, rzymskie rozumienie prawa oraz chrześcijańska koncepcja godności osoby tworzyły język pozwalający prowadzić rozmowę między społeczeństwami o różnych interesach. Późniejsza integracja nie powstała więc w kulturowej próżni. Mogła korzystać z doświadczeń gromadzonych przez stulecia w prawie, edukacji, handlu i dyplomacji.

Szczególne znaczenie miała trwałość pewnych sposobów organizowania życia zbiorowego. Rzymska tradycja prawna ułatwiała myślenie o normach obowiązujących na większym obszarze, średniowieczne uniwersytety podtrzymywały wymianę wiedzy, a sieci kupieckie pokazywały praktyczne korzyści płynące ze swobodniejszych kontaktów. Nawet w okresach silnych konfliktów istniało zatem przekonanie, że europejskie społeczeństwa należą do szerszego kręgu cywilizacyjnego. Dzięki temu po wojnach możliwy był powrót do współpracy bez konieczności tworzenia całej jej aksjologii od początku.

Nie należy jednak przedstawiać wspólnego dziedzictwa jako prostego planu prowadzącego nieuchronnie do Unii Europejskiej. Te same tradycje bywały interpretowane odmiennie, a religia, język i pamięć historyczna niejednokrotnie pogłębiały podziały. Integracja stała się możliwa dopiero wtedy, gdy podobieństwa kulturowe połączono z dobrowolnością, równouprawnieniem państw oraz instytucjami służącymi pokojowemu rozwiązywaniu sporów. Wspólne korzenie dostarczyły punktów odniesienia, lecz nie zastąpiły politycznych decyzji ani społecznego zaufania.

Ich wpływ widać również w sposobie uzasadniania powojennego porządku. Współpraca mogła być przedstawiana nie jako rezygnacja z narodowej tożsamości, lecz jako odzyskiwanie europejskiego wymiaru historii poszczególnych narodów. Taka perspektywa pozwalała łączyć różnorodność z poczuciem przynależności do większej całości. Stała się też podstawą przekonania, że wspólne reguły mogą chronić wartości podzielane przez państwa, nie odbierając im własnej kultury i tradycji.

Dziedzictwo to oddziaływało również na poziomie regionów. Dawne szlaki handlowe, ośrodki akademickie i obszary kulturowe często wykraczały poza granice późniejszych państw narodowych. Gdy po drugiej wojnie światowej zaczęto odbudowywać kontakty, można było nawiązać do relacji starszych niż współczesne podziały polityczne. Wspólna pamięć nie usuwała konfliktów, ale pomagała rozpoznać po drugiej stronie granicy partnera posiadającego podobne instytucje, potrzeby i doświadczenia.

Zasady działania Programu SAPARD

5/5 - (1 vote)

Podstawą przygotowania Programu Operacyjnego SAPARD jest Narodowy Program Przygotowania do Członkostwa. Określono w nim priorytety dostosowania rolnictwa i obszarów wiejskich do akcesji. Należą do nich: ustanowienie i wdrażanie spójnej polityki strukturalnej rozwoju obszarów wiejskich i rolnictwa, harmonizacja prawa i struktur administracji weterynaryjnej i fitosanitarnej, modernizacja niektórych segmentów gospodarki żywnościowej (mleczarstwo, gospodarka mięsna, przetwórstwo owoców i warzyw), ekologiczne aspekty rolnictwa oraz przygotowanie do wprowadzenia Wspólnej Polityki Rolnej[1].

Realizując zobowiązania zawarte w NPPC Rada Ministrów RP w lipcu 1999 roku przyjęła dokument strategiczny Spójna Polityka Strukturalna rozwoju obszarów wiejskich i rolnictwa formułujący następujące cele polityki krajowej wobec obszarów wiejskich i rolnictwa:

  • kształtowanie warunków pracy i życia ludności wiejskiej odpowiadających standardom cywilizacyjnym i pozwalających mieszkańcom wsi realizować ich cele ekonomiczne, edukacyjne, kulturowe i społeczne; przebudowa struktur sektora rolnego tworząca przesłanki adaptacji rolnictwa do zmieniającej się sytuacji gospodarczej i społecznej;
  • kształtowanie warunków rozwoju zrównoważonego na obszarach wiejskich, ochrona zasobów środowiska naturalnego wraz z wiejskim dziedzictwem kulturowym.

Realizacja powyższych celów wymaga działań długofalowych i zaangażowania dużych środków finansowych. Formułując cele strategiczne rozwoju obszarów wiejskich i rolnictwa uwzględniono gotowość przystąpienia Polski do Unii Europejskiej od dnia 1 stycznia 2003 roku, z czego wynika nasilenie działań dostosowawczych[2].

Cele polskiej polityki rozwoju obszarów wiejskich i rolnictwa są zgodne z kierunkami polityki strukturalnej UE i zaproponowanej w Rozporządzeniu SAPARD strategii przedakcesyjnej. Polska strategia rozwoju obszarów wiejskich i rolnictwa realizowana będzie w oparciu o środki krajowe oraz pomocowe, dostępne m.in. w ramach programu SAPARD. Formułując strategię niniejszego programu operacyjnego skupiono się na tych dziedzinach, które wymagają największych nakładów inwestycyjnych w związku z szeroko rozumianymi przygotowaniami Polski do integracji z UE, a także decydować będą, w okresie po uzyskaniu członkostwa, o żywotności obszarów wiejskich i rolnictwa w warunkach Jednolitego Rynku. Wsparcie przedakcesyjne udzielane przez UE stanowi ważny element procesu osiągnięcia wyżej wymienionych celów, poprzez zapewnianie dodatkowych środków finansowych, przygotowanie struktur administracyjnych do podejmowania decyzji i efektywnego zarządzania, zgodnie z procedurami UE[3].

Zgodnie z art. 1 Rozporządzenia Rady (WE) nr 1268/1999, wsparcie może być udzielone w celu ułatwienia spełnienia kryteriów określonych w Partnerstwie dla Członkostwa i powinno odnosić się szczególnie do[4]:

  • wdrażania acquis communautaire w zakresie Wspólnej Polityki Rolnej i polityk pokrewnych;
  • rozwiązywania priorytetowych problemów dostosowania się rolnictwa i wsi w krajach kandydujących.

Podstawami prawnymi ubiegania się o pomoc finansową w ramach Programu SAPARD są[5]:

  • Wieloletnia Umowa Finansowa pomiędzy Komisją Wspólnot Europejskich występującą w imieniu Wspólnoty Europejskiej a Rządem Rzeczypospolitej Polskiej występującym w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej podpisana w Brukseli w dniu 25 stycznia 2001 r. (M.P. Nr 30, poz. 502),
  • Rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie szczegółowego zakresu i kierunków działań oraz sposobów realizacji zadań Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w zakresie gospodarowania środkami pochodzącymi z funduszy Unii Europejskiej (Dz. U .Nr 102, poz. 928).

W celu ułatwienia wdrożenia acquis communautaire i przygotowania rolnictwa
i mieszkańców wsi do wyzwań związanych z wejściem Polski do UE zostały określone następujące cele dla programu SAPARD[6]:

  • poprawa konkurencyjności polskiego rolnictwa i przetwórstwa rolno-spożywczego, zarówno na rynku krajowym jak i rynku międzynarodowym;
  • dostosowanie sektora rolno-spożywczego do wymagań Jednolitego Rynku w zakresie wymagań sanitarnych, higienicznych oraz jakościowych;
  • wsparcie wielofunkcyjnego rozwoju obszarów wiejskich poprzez rozwój infrastruktury technicznej oraz tworzenie warunków do podejmowania pozarolniczej działalności gospodarczej na wsi.

Strategia programu SAPARD wynika z analizy sytuacji na obszarach wiejskich Polski i w sektorze rolno-spożywczym. Ponadto uwzględnia konieczność dostosowania do wymogów Jednolitego Rynku UE. Decyzje dotyczące wyboru celów i środków podjęte zostały w wyniku konsultacji, w tym z przedstawicielami samorządu terytorialnego.

Program Operacyjny SAPARD dla Polski w Polsce oparty jest na dwóch priorytetach[7]:

  1. Poprawie efektywności sektora rolno-spożywczego,
  2. Poprawie warunków prowadzenia działalności gospodarczej i tworzeniu miejsc pracy wspierane przez oś komplementarną.

W ramach obu priorytetów zostały wyznaczone działania mające umożliwić ich realizację. Wybrane działania zakwalifikowano do trzech grup zwanych osiami, przy czym oś komparatywna ma wspierać realizację dwóch osi priorytetowych.

Do osi poprawy efektywności sektora rolno-spożywczego, zalicza się[8]:

  • Działanie 1 – poprawa przetwórstwa i marketingu artykułów rolnych i rybnych.
  • Działanie 2 – inwestycje w gospodarstwach rolnych.

Do osi priorytetowej II – Poprawy warunków prowadzenia działalności gospodarczej
i tworzenie miejsc pracy należą[9]:

  • Działanie 3 – rozwój i poprawa infrastruktury obszarów wiejskich,
  • Działanie 4 – różnicowanie działalności gospodarczej na obszarach wiejskich.

Z kolei w ramach osi komplementarnej realizuje się:

  • Działanie 5 – programy rolnośrodowiskowe i zalesianie,
  • Działanie 6 – szkolenia zawodowe,
  • Działanie 7 – pomoc techniczna.

Wszystkie działania wymagają uwzględnienia wymogów związanych z ochroną środowiska[10].

W ramach Programu Operacyjnego określono strategiczne cele, którymi są:

  1. Inwestycje w gospodarstwach rolnych,
  2. Polepszenie przetwórstwa i komercjalizacji produktów rolnych i rybnych,
  3. Polepszenie struktur kontroli jakości weterynaryjnej i fitosanitarnej, jakości artykułów spożywczych i ochrony konsumentów,
  4. Programy rolnośrodowiskowe – stosowanie metod produkcji rolnej sprzyjających ochronie środowiska i zachowanie przestrzeni naturalnej,
  5. Różnicowanie działalności gospodarczej na obszarach wiejskich – rozwój
    i dywersyfikacja działalności gospodarczej, stworzenie wielorakich działań
    i alternatywnych źródeł dochodów,
  6. Tworzenie usług zastępczych i zawiadywanie gospodarstwami rolnymi (systemy pomocy i usługi zarządcze),
  7. Tworzenie zrzeszeń producentów,
  8. Renowacja i rozwój wiosek oraz ochrona i konserwacja wiejskich zabytków,
  9. Reparcelacja i poprawa struktury agrarnej,
  10. Utworzenie i prowadzenie rejestru ziemi,
  11. Polepszenie przygotowania zawodowego (poprawa jakości szkoleń),
  12. Rozwój i poprawa infrastruktury wiejskiej,
  13. Zarządzanie źródłami nawodnień rolniczych,
  14. Leśnictwo, w tym zalesianie regionów rolnych, inwestowanie w gospodarstwa leśne,
  15. Pomoc techniczna, w zakresie środków objętych mniejszym rozporządzeniem, włącznie ze studiami w ramach przygotowań i kampanii informacyjnej.

Podział środków pomiędzy kraje kandydujące został dokonany w oparciu o 4 obiektywne kryteria: populacja rolnicza, powierzchnia rolnicza, wysokość PKB na mieszkańca (liczona wg parytetu siły nabywczej) i specyficzna sytuacja terytorialna.  Środki finansowe, są przekazywane przez Komisję Europejską Polsce w ramach Programu SAPARD, to pomoc bezzwrotna. Przekazywanie tych środków beneficjentom programu (przedsiębiorstwom, rolnikom, samorządom terytorialnym) również odbywa się  w formie bezzwrotnych dotacji. Płatności dokonywane na rzecz beneficjentów przez ARiMR dokonywane są w walucie krajowej i w oparciu o deklaracje wydatków poniesionych przez beneficjenta i tylko w odniesieniu do projektów zakwalifikowanych po wydaniu przez Komisję Europejską formalnej decyzji o zatwierdzeniu systemu zarządzania Programem SAPARD jako refundacje tzw. kosztów kwalifikowanych.

Tabela 3. Podział środków SAPARD na poszczególne kraje kandydujące

Kraj kandydujący Roczna kwota SAPARD
(w mln euro)
       Bułgaria 53,03
        Czechy 22,44
        Estonia 12,35
         Litwa 30,35
         Łotwa 22,23
         Polska 171,60
       Rumunia 153,24
       Słowacja 18,6
       Słowenia 6,45
        Węgry 38,71
Razem 529,00

Źródło: Opracowano na podstawie danych: www.arimr.gov.pl, 24.07.2006 r.

W ramach Programu SAPARD z budżetu Unii Europejskiej – Sekcji Gwarancji Europejskiego Funduszu Orientacji i Gwarancji Rolnych, przeznaczono 529 milionów euro dla krajów kandydujących rocznie. Oficjalna alokacja środków SAPARD dla Polski wyniosła 171,6 milionów euro (tabela 4).

Środki zostały podzielone między poszczególne kraje kandydujące na podstawie takich parametrów jak[11]:

  • liczba ludności rolniczej,
  • powierzchnia użytków rolnych,
  • wysokość PKB na osobę według parytetu siły nabywczej,
  • specyficzna sytuacja terytorialna.

Ostatnim warunkiem rozpoczęcia Programu SAPARD było stworzenie w każdym
z 10 krajów ubiegających się o członkostwo instytucji odpowiedzialnej za zarządzanie
SAPARD-em. Agencja SAPARD pełni funkcję wdrażającą oraz funkcję płatniczą. W ramach funkcji wdrażającej do jej zadań należy[12]:

  • wzywanie do składania projektów,
  • wybór projektów,
  • sprawdzanie wniosków o zatwierdzenie projektów pod względem warunków ogólnych, wyboru i zawartości zatwierdzonego Programu Rozwoju Rolnictwa i Wsi SAPARD,
  • ustalanie zobowiązań pomiędzy agencją a potencjalnym beneficjentem oraz wydawanie zezwoleń na rozpoczęcie prac,
  • prowadzenie niezbędnych kontroli na miejscu przed i po zatwierdzeniu projektu,
  • sprawozdawczość w zakresie postępów wdrażanych środków w oparciu o wskaźniki.

Z kolei funkcja płatnicza Agencji SAPARD obejmuje takie działania jak[13]:

  • sprawdzanie wniosków w sprawie płatności,
  • przeprowadzanie kontroli na miejscu i stwierdzenie dopuszczalności do płatności,
  • zezwalanie na płatność,
  • dokonywanie płatności,
  • księgowanie zobowiązań i płatności,
  • w odpowiednich przypadkach kontrola beneficjentów po dokonaniu płatności w celu sprawdzenia czy warunki grantu są nadal przestrzegane.

Instytucją realizującą Program czyli Agencją SAPARD w Polsce jest Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Oficjalny dokument potwierdzający ten fakt został opublikowany w Dzienniku Urzędowym Wspólnoty Europejskiej z dnia 2 lipca 2002 roku (2002/593/EC).

Tabela 4a. Podział środków finansowych z Funduszu SAPARD na działania w latach 2000-2006 (w euro)

Lata Poprawa przetwórstwa
i marketingu artykułów rolnych i rybnych (Działanie 1)
Inwestycje w gospodarstwach rolnych
(Działanie 2)
Rozwój
i poprawa infrastruktury obszarów wiejskich
(Działanie 3)
Różnicowanie działalności gospodarczej na obszarach wiejskich
(Działanie 4)
2000 30 167 048 38 125 908 155 980 804 0
2001 90 507 249 43 634 868 79 195 579 15 211 769
2002 91 404 523 43 673 915 61 242 028 31 986 677
2003 91 404 523 42 820 587 61 242 028 32 533 339
2004 91 404 523 42 733 061 61 242 028 32 140 864
2005 91 404 523 42 674 253 61 242 028 31 706 339
2006 91 404 523 42 445 531 61 242 028 31 201 728

Źródło: Opracowano na podstawie danych: www.arimr.gov.pl, 18.07.2006 r.

Tabela 4b. Podział środków finansowych z Funduszu SAPARD na działania w latach 2000-2006 (w euro)

Lata Program rolnośrodowiskowy (projekt pilotażowy)
(Działanie 5)
Szkolenia zawodowe
(Działanie 6)
Pomoc techniczna
(Działanie 7)
2000 0 3 600 000 830 887
2001 0 3 960 000 843 965
2002 6 112 000 4 360 000 987 638
2003 6 112 000 4 800 000 862 638
2004 6 112 000 5 280 000 862 638
2005 6 112 000 5 773 334 862 638
2006 6 112 000 6 373 334 987 638

Źródło: Opracowano na podstawie danych: www.arimr.gov.pl, 18.07.2006 r.

Według danych zamieszczonych w tabeli 5 Polska w latach 2004-2006 najwięcej środków finansowych otrzymała na działania związane z poprawą przetwórstwa i marketingu artykułów rolnych i rybnych (Działanie 1). W roku 2000 oraz 2001 znaczna część środków została przeznaczona na rozwój i poprawę infrastruktury na obszarach wiejskich (odpowiednio 155 980 804 euro i 79 195 579 euro). Ze względu na wprowadzane projekty pilotażowe mało środków finansowych zostało zaabsorbowanych w programy rolnośrodowiskowe (wprowadzone od 2002 r.), szkolenia zawodowe i pomoc techniczną. Od 2002 roku na Działanie 1, Działanie 3 oraz Działanie 5 przyznawane środki pozostają na niezmienionym poziomie.


[1] SAPARD. Program operacyjny dla Polski, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Warszawa 2003 r., s. 34-35.

[2] Tamże, s. 34.

[3] SAPARD. Program operacyjny dla Polski, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Warszawa 2003 r., s. 34-35

[4] Rozporządzenie Rady (WE) nr 1268/1999 z dnia 21 czerwca 1999 r. w sprawie wsparcia wspólnoty dla działań przedakcesyjnych na rzecz rolnictwa oraz rozwoju obszarów wiejskich kandydujących z Europy Środkowej i Wschodniej w okresie przedakcesyjnym; Dz.U.WE nr L 161 z 26.06.1999 r.

[5] Przewodnik dla ubiegających się o dofinansowanie inwestycji  w gospodarstwach rolnych  z Programu SAPARD, Krajowe Centrum Doradztwa Rozwoju Rolnictwa i Obszarów Wiejskich, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Warszawa 2002 r., s. 5.

[6]   SAPARD. Program operacyjny dla Polski, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Warszawa 2003 r., s. 35

[7]  Plan Rozwoju Obszarów Wiejskich dla Polski na lata 2004-2006, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Warszawa, sierpień 2003 r., s. 51-53.

[8]  Przedakcesyjny Program SAPARD. Dotychczasowe doświadczenia krajów kandydackich, Instytut Ekonomii Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, Komunikaty, raporty, ekspertyzy, Nr 480, Warszawa 2002 r., s. 21-24.

[9]   Tamże, s. 21-24.

[10] SAPARD. Program operacyjny dla Polski, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Warszawa 2003 r., s. 35.

[11] Rozporządzenie Rady (WE) nr 1268/1999 z dnia 21 czerwca 1999 r. w sprawie wsparcia wspólnoty dla działań przedakcesyjnych na rzecz rolnictwa oraz rozwoju obszarów wiejskich kandydujących z Europy Środkowej i Wschodniej w okresie przedakcesyjnym; Dz.U.WE nr L 161 z 26.06.1999 r., art. 2

[12] Rozporządzenie Komisji (WE) nr 2222/2000 z 7 czerwca 2000 r. ustalające zasady finansowe stosowania rozporządzenie WE nr 1268/1999 z dnia 21 czerwca 1999 r. w sprawie wspólnotowej pomocy ze środków przedakcesyjnych na rzecz rolnictwa oraz rozwoju wiejskiego w krajach kandydackich Europy Centralnej i Wschodniej w okresie przedakcesyjnym; Dz.U.WE nr L 161 z 26.06.1999 r.

[13] Tamże, art. 5 punkt 2

Współczesna Polska krajem tolerancji – analiza zjawiska

5/5 - (1 vote)

Współczesny Polak coraz częściej podejmuje wysiłek obalania stereotypów, którymi kierowali się jego ojcowie i dziadkowie. Odrzuca mity przeszłości dotyczące tematów drażliwych, które pozostają w sprzeczności z jego nowoczesnym, asertywnym sposobem myślenia. Stereotypy te dotyczą szerokiego spektrum zagadnień: społeczeństwa, kultury, wzorców zachowań oraz relacji międzyludzkich. Niestety, mimo tych pozytywnych zmian, nasze społeczeństwo w dalszym ciągu daje dowody na to, iż proces ten nie został zakończony. Częstokroć ujawnia się jego dwulicowość, szowinizm oraz tak zwana źle rozumiana „duma narodowa”, która objawia się niechęcią do ludzi innej rasy, wyznania, jak i pochodzenia. Na tego rodzaju przykrości narażeni są, choć w coraz mniejszym stopniu, między innymi Górnoślązacy.

Górnoślązacy określani są przez znawców tematu jako ludność „mieszana”, co sugeruje, iż znajdują się wśród nich zarówno zwolennicy opcji „polskiej”, jak i „niemieckiej”. Sytuacja ta rodzi specyficzne postawy adaptacyjne. Gdy rozmówcą Górnoślązaka jest Polak, rozmowa odbywa się w języku polskim, Ślązak doszukuje się wówczas wspólnych korzeni i nie odżegnuje się od polskości. Lecz ten sam człowiek, spotykając Niemca, staje się niczym kameleon, swobodnie rozmawiając z zachodnim sąsiadem w języku niemieckim. Istnieje silna tendencja, by za takie funkcjonowanie własnej tożsamości piętnować Górnoślązaków, określając ich mianem „sprzedawczyków”, „nieprawdziwych Polaków” czy „podrabianych Niemców”. Taka ocena jest jednak uprawniona jedynie wówczas, gdy oceniający kieruje się wartościami ideologii narodowej jako nadrzędnymi. W rzeczywistości, jeśli Górnoślązak miałby dokonać jednoznacznego wyboru i odpowiedzieć na pytanie, czy jest bardziej Polakiem, czy Niemcem, nie przyszłoby mu to z łatwością. Warto zauważyć zróżnicowanie regionalne: Górnoślązacy ze Śląska Opolskiego oraz okolic Raciborza i Olesna częściej podkreślają swoje związki z niemieckością i śląskością, podczas gdy ich pobratymcy z okręgu katowickiego kładą nacisk raczej na polskość i śląskość.

Nasuwa się w związku z tym pytanie, co właściwie łączy Górnoślązaków i co pozwoliło im nie stać się w pełni Niemcami, Polakami czy Czechami. Spoiwem tym są: silny emocjonalny związek z regionem, przywiązanie do katolicyzmu oraz dialekt śląski, zwany też kreolem. Obecnie Górnoślązacy tworzą wspólnotę, mając w żywej pamięci traktowanie ich jako obywateli drugiej kategorii lub jako „element podejrzany” zarówno przez administrację niemiecką, jak i polską w XX wieku. To, jak oni nas widzą i w jakim świetle nas stawiają, zależy często od historii oraz losów poszczególnych rodzin w okresie drugiej wojny światowej. Czas wojny pozostał w pamięci Górnoślązaków jako okres zamachu Niemców na ich tożsamość, kiedy to zabroniono im używać ich śląskiego dialektu, a nawet kreola, czyli formy języka wykształconej na styku dialektów obcych. Warto przy tym wspomnieć o trudnym aspekcie historycznym, mianowicie o tym, że wielu Górnoślązaków nie miało Niemcom za złe eksterminacji Żydów.

Podobnie skomplikowane są relacje z Polakami, którzy w opinii Ślązaków także wyrządzili krzywdę społeczeństwu Górnego Śląska. Starsze pokolenie, które pamięta powstania i podział regionu, wciąż ma za złe Polakom zniszczenie ich dawnego, często w we wspomnieniach wyidealizowanego świata. Niektórzy obwiniają Polaków również za sam podział regionu, co spowodowało fizyczne rozdzielenie rodzin, wiosek i miast. Plebiscyt z 1921 roku, który podzielił Górny Śląsk na część polską i niemiecką, doprowadził w okresie międzywojennym do przyspieszonej polonizacji i germanizacji poszczególnych części. Zdecydowanie pozytywniej nastawieni są Górnoślązacy do Niemców, którzy pomogli w polepszeniu sytuacji ekonomicznej regionu oraz wydawali zgody na powrót lub przyjazd z polskiej strony granicy, pod warunkiem zadeklarowania niemieckości.

W latach następnych miały miejsce wydarzenia, które pogłębiały wrogie nastawienie do Polaków, między innymi akcje odniemczania i przymusowej polonizacji. Fala dyskryminacji i nieliczenia się z Górnoślązakami trwała aż do około 1989 roku. Dopiero wtedy pozwolono im do pewnego stopnia nieskrępowanie wyrażać własną tożsamość bez potrzeby obawiania się natychmiastowych retorsji ze strony władz i służb bezpieczeństwa, nawet jeżeli zdecydowali się nie identyfikować ze swoją polskością. Przez lata jedyną formą buntu i protestu dla mieszkańców Śląska był wyjazd do Republiki Federalnej Niemiec. Kraj ten jawił się im jako „raj demokracji” i miejsce godnego, kapitalistycznego życia. Wyraźna różnica w poziomie i standardzie życia Niemca i Polaka unaoczniła Górnoślązakom odmienny sposób traktowania ich przez oba narody. Mieszkając w kraju o wyższej kulturze przedsiębiorczości, zaczęli oni patrzeć na Polaków przez pryzmat stereotypów, określając ich mianem „nierobów”, „leni” czy „złodziei”.

Po roku 1993 sytuacja polityczna w Polsce ustabilizowała się, co spowodowało mniejszą liczbę wyjazdów Górnoślązaków na Zachód. Wielu z nich z kolei powróciło, szukając w kraju swej szansy na poprawienie rodzinnego budżetu, jak również w celu odwiedzenia rodzinnych stron. Wśród Górnoślązaków, którzy nie opuścili granic Polski, narastało jednak przekonanie, iż Polska nie dba o Śląsk, a co za tym idzie – o jego mieszkańców. Mimo to, ta negatywna opinia nie wpływa już tak znacząco na ukształtowany po wojnie sposób postrzegania Polaków, który z czasem się zobiektywizował i poprawił. Niemniej jednak Polacy dochodzący swych praw wynikających z lat okupacji lub też powracający do niespolszczonych zapisów swych imion i nazwisk, wciąż często spotykają się z przejawami wrogości i niechęci ze strony polskich urzędników. W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych można było zaobserwować proces stapiania się wartości i tradycji kultury górnośląskiej ze standardami europejskimi i ogólnoświatowymi. Przyjazny klimat dla tej europeizacji czy globalizacji powstał na Górnym Śląsku także w wyniku skutecznego załagodzenia powojennych sporów polsko-niemieckich. Dzięki temu Niemcy są coraz częściej postrzegani przez Polaków jako „drzwi” do Unii Europejskiej, a nie jako „odwieczny wróg”. W tej korzystnej sytuacji młodzi Górnoślązacy – nierzadko odkrywający własną tożsamość po latach, gdyż wcześniej w domu nie mówiło się o tym, by nie utrudniać dzieciom życia – zdają się traktować i postrzegać Polaków, a również Niemców, jak partnerów.

Polska od wieków jest krajem, w którym znajduje schronienie wielu uchodźców z całego świata. Przybywali tu ludzie z państw, gdzie byli prześladowani religijnie bądź politycznie, na przykład kalwini w średniowieczu, Grecy czy Chilijczycy, oraz z państw zacofanych gospodarczo i naukowo, takich jak Syria, Jemen czy Egipt. Pozostaje zatem postawić pytanie: czy oni również znaleźli w naszym kraju tolerancję i czy, pozostając na stałe, zdołali się zintegrować? Przedmiotem badań był problem integracji osób niebędących Europejczykami w Polsce, analizowany na podstawie indywidualnych doświadczeń związanych ze zjawiskiem zderzenia kultur oraz poczuciem odmienności kulturowej, zarówno w sferze zachowań zewnętrznych, jak i wewnętrznych przekonań i wyznawanego systemu wartości. Badania te prowadzone były metodą autobiograficzną. Wszyscy badani to cudzoziemcy, migranci bądź uchodźcy, którzy z powodu długiego, ponad dziesięcioletniego pobytu w Polsce czują się nośnikami dwóch kultur: rodzimej i zastanej. Niektórzy pozostają w związkach małżeńskich z osobami swojej narodowości lub Polakami. Każdy z nich doskonale włada językiem polskim, a większość ukończyła w Polsce studia. Są to osoby w wieku od dwudziestu do pięćdziesięciu lat, pochodzące w większości z krajów arabskich (Syrii, Jemenu, Egiptu) oraz z Afryki, i wszyscy mieszkają w Warszawie. Narzędziem badania był kwestionariusz złożony z pytań otwartych, a wywiady odbywały się w atmosferze zaufania i bezpośredniości, trwając około trzech godzin.

Uniwersalne pojęcie integracji jest trudne do sformułowania. Didier Lapeyronnie, uczony reprezentujący nowe podejście w badaniach zjawiska zderzenia kultur, traktuje integrację w społeczeństwie postępowym jako proces, w toku którego istnieje ścisła współzależność między wysiłkiem migranta związanym z przystosowaniem się do norm kraju migracji, a wolą otwartego przyjęcia imigrantów ze strony gospodarzy. Proces ten obejmuje różne dziedziny życia społecznego, a także głębokie przemiany dokonujące się w samym migrancie – w sferze jego zachowań zewnętrznych i przekonań oraz poczucia tożsamości i przynależności kulturowej. Według Williama Bernarda integracja to proces, na który składają się cztery zasadnicze elementy: stanie się pracującym członkiem społeczeństwa, przejęcie wielu postaw i wzorów zachowań, uczestniczenie w różnych formach działalności publicznej oraz utrzymanie swojej kulturowej tożsamości. W celu opisania stopnia integracji cudzoziemców w społeczeństwie polskim, trzeba przedstawić różne typy integracji z punktu widzenia wyżej wymienionych aspektów, biorąc pod uwagę takie kategorie jak: poczucie inności na polu pracy, w stylu bycia i myślenia, funkcjonowanie stereotypów, poczucie tożsamości oraz doświadczenie pogranicza kulturowego.

Zgodnie z definicją Bernarda, praca jest jednym z najbardziej fundamentalnych czynników integracji obcokrajowca w przyjmującym go społeczeństwie. Praca jest naturalnie źródłem utrzymania i warunkiem zaspokojenia materialnych potrzeb migranta – od tych najbardziej elementarnych, poprzez te, które uważa się za mniej istotne, a które jednak mają wpływ na to, w jaki sposób jest on odbierany przez społeczeństwo. Jednakże praca ma nie tylko aspekt finansowy; obejmuje ona również sferę psychiczną, jest odpowiedzialna za relacje międzyludzkie oraz za stosunek człowieka do samego siebie. W tym względzie praca może przyczynić się do pogłębienia więzi między obcokrajowcami a Polakami i w związku z tym wzmocnić stopień integracji w społeczeństwie polskim. Może również wpłynąć na pozytywne lub negatywne myślenie obcokrajowca o sobie, a w efekcie na jego poczucie integracji lub wyobcowania.

Można również rozpatrywać pracę w aspekcie sukcesu lub porażki. Generalnie rzecz biorąc, bardzo istotne w określeniu przyczyn, dla których jedni odnieśli sukces, a inni porażkę, wydają się pewne cechy osobowe, takie jak: wiara w siebie dająca tak zwaną „siłę przebicia”, elastyczność (czyli łatwość przystosowania się do nowych warunków i przekwalifikowania się zawodowego w razie potrzeby), pozytywne myślenie, a również otwartość, życzliwość, uprzejmość i chęć kooperacji. Niezbędne są oczywiście kwalifikacje zawodowe i posiadanie określonych umiejętności wymaganych w danej pracy, przy czym szczególnie pożądane są umiejętności, których nie mają inni pracownicy. Można rozróżnić kilka sytuacji pracy i odpowiadające im różne stopnie integracji: obcokrajowiec ma stałą pracę, uznanie i satysfakcję z pracy; obcokrajowiec ma pracę, która daje mu pewną satysfakcję i cieszy się uznaniem; obcokrajowiec pracuje, ale nie w swoim zawodzie, a praca jest dla niego wyłącznie źródłem utrzymania i nie daje żadnej satysfakcji, wręcz powodując wewnętrzny konflikt; wreszcie obcokrajowiec nie może znaleźć stałego zatrudnienia i w efekcie jest sfrustrowany ciągłymi porażkami. Niewątpliwie sukces w pracy sprawia, że stopień integracji jest silniejszy, a niepowodzenie powoduje poczucie wyobcowania.

Wielu cudzoziemców, w tym także badani, dostosowało swój styl życia i sposób bycia do polskich zwyczajów. Owo przejęcie wielu elementów tutejszych zachowań nastąpiło w sposób naturalny i często nieuświadomiony. Wielu przyjechało tu, kiedy byli jeszcze bardzo młodzi i podatni na wpływy z zewnątrz, tu dojrzewali i dlatego mają duże trudności z określeniem tych konkretnych cech sposobu bycia, które zaadoptowali w Polsce. Można wnioskować, że naśladownictwo gestów jest niezbędne, by się nie wyróżniać i by zyskać akceptację, a ponadto dotyczy ono sfery zewnętrzności, dlatego łatwiej w tym zakresie pójść na kompromis. Mentalność natomiast wiąże się ściśle z wyznawaniem określonej hierarchii wartości, która jest diametralnie inna w krajach pochodzenia rozmówców niż w Polsce i bardzo głęboko zakorzeniona. Co za tym idzie, obcokrajowcy wykazują bardzo małą elastyczność w tej dziedzinie. Aby nie tracić akceptacji, wystarczy zachować swoje cechy mentalne dla siebie – nie musi się ich zmieniać, w przeciwieństwie do gestów zewnętrznych. Zdarza się jednak i tak, że pewne polskie postawy zostają przejęte, mimo iż początkowo budzą bunt u obcokrajowców.

W odniesieniu do postaw i zachowań w życiu rodzinnym nasuwa się wniosek, że obcokrajowcy pozostający w związkach z Polakami są zmuszeni do przejmowania wielu elementów stylu bycia, jeżeli chcą zyskać akceptację rodziny. U osób mających częste kontakty z Polakami, a których kontakty z rodakami ograniczają się do spotkań z najbliższą rodziną, obserwuje się zaniknięcie wielu rodzimych gestów oraz nieprzestrzeganie rodzimej etykiety, która zwykle jest bardziej rygorystyczna niż w Polsce. U osób, które mają kontakty z Polakami wyłącznie na gruncie zawodowym, a kontakty z rodakami ograniczają do najbliższej rodziny, można zaobserwować zmianę w postawie wobec drugiego człowieka. Świadome odcięcie się od rodaków przeważnie prowadzi do przejęcia polskiego stylu zachowania się i polskich gestów.

Europa od wieków jawi się jako kontynent przodujący cywilizacyjnie, gospodarczo i politycznie. Zjawiska społeczne takie jak rasizm, nietolerancja czy ksenofobia nie przystoją naszemu kontynentowi. Rządy przodujących państw europejskich, w tym Polska, rozumiejąc negatywne działania powyższych zjawisk, utworzyły Europejską Komisję przeciw Rasizmowi i Nietolerancji. Komisja ta została powołana na początku 1994 roku decyzją Szczytu Głów Państw i Szefów Rządów krajów będących członkami Rady Europy. Na szczycie tym stwierdzono, że rasizm i dyskryminacja etniczna należą do poważniejszych problemów współczesnej Europy i że niezbędne jest przeciwdziałanie tym niepożądanym zjawiskom. Zadaniem Komisji, zgodnie z udzielonym jej mandatem, jest ocena efektywności dotychczasowych sposobów zwalczania rasizmu, ksenofobii, antysemityzmu i nietolerancji oraz zaproponowanie nowych działań na szczeblu lokalnym, narodowym i europejskim. Do jej zadań należy także przygotowanie odpowiednich zaleceń dla państw członkowskich oraz przejrzenie regulacji prawnych mających znaczenie dla tej problematyki i zaproponowanie ich odpowiednich modyfikacji. Komisja składa się z ekspertów delegowanych przez rządy państw członków Rady Europy. Zgodnie z decyzją Rady Europy, kryteriami doboru miały być wysokie kompetencje merytoryczne i nienaganna postawa etyczna.

Działalność Komisji obejmuje chyba wszystkie pola, na których można i należy zwalczać rasizm, nietolerancję i ksenofobię oraz na których powinno się kształtować postawy tolerancji. Komisja podjęła systematyczną analizę przejawów nietolerancji w krajach europejskich. Jej wynikiem są raporty dotyczące poszczególnych krajów, w tym Polski. Przygotowanie tych raportów było zadaniem szczególnie trudnym z różnych względów. Przede wszystkim w odniesieniu do niektórych krajów brakowało wiarygodnych danych dotyczących przejawów nietolerancji, ksenofobii i dyskryminacji na tle etnicznym. Zarówno w raportach poświęconych poszczególnym krajom, jak i w niezależnie od nich opracowanych ogólniejszych rekomendacjach, Komisja poświęca wiele uwagi problemom edukacji mającej na celu przeciwdziałanie rasizmowi, nietolerancji i ksenofobii, jak również sprzyjającej kształtowaniu się postaw tolerancyjnych. Szczególnie doniosłą rolę mogłyby tu odgrywać środki masowego komunikowania, które czasem, wręcz przeciwnie, propagują nietolerancję. Jednym z kierunków działań Komisji jest wreszcie mobilizacja aktywności społecznej na rzecz walki z rasizmem, ksenofobią i dyskryminacją oraz na rzecz szerzenia postaw tolerancji. W związku z tym dąży się do zacieśnienia kontaktów i współdziałania z organizacjami pozarządowymi zainteresowanymi tą problematyką na szczeblu międzynarodowym, a także działającymi w poszczególnych krajach. Jedne z pierwszych działań podjętych przez Komisję dotyczyły sfery prawnej. Na zlecenie Komisji jeden z renomowanych europejskich instytutów dokonał przeglądu obowiązujących w krajach europejskich regulacji prawnych istotnych z punktu widzenia problemów nietolerancji, rasizmu i dyskryminacji na tle etnicznym. Ponadto Komisja podjęła inicjatywę uzupełnienia Europejskiej Konwencji Praw Człowieka protokołem wzmacniającym prawne instrumentarium zwalczania rasizmu i dyskryminacji.

Wydaje się, że najważniejszą funkcją Komisji jest ciągłe uświadamianie i przypominanie rządom i społeczeństwom, iż ksenofobia, rasizm i dyskryminacja etniczna są zjawiskami stale obecnymi w Europie i że stanowią one realne zagrożenie. Słabszą stroną Komisji jest efektywność działań, którą ograniczają przede wszystkim trzy czynniki. Po pierwsze jest to dobór jej członków – Komisja składa się z osób rozmaitych zawodów, o rozmaitym typie wykształcenia i o różnym typie znajomości tematu. Ta różnorodność jest niekiedy korzystna, lecz czasem, ze względu na odmienność podejścia, utrudnia porozumienie. Po drugie, wyniki swoich analiz i opracowane przez siebie rekomendacje Komisja przedstawia najpierw Komitetowi Ministrów państw członków Rady Europy. Niektóre zaś opracowania jeszcze wcześniej przedstawia wyznaczonym przez rządy urzędnikom państwowym, którzy mogą zgłaszać do nich swoje uwagi i poprawki. Nic dziwnego, że część opracowań i rekomendacji zawiera niewiele poza ogólnikami i banałami. Również nie zawsze łatwo jest uzyskać zgodę Komitetu Ministrów na publikację rezultatów prac Komisji. Trzecim problemem są skromne środki finansowe, którymi dysponuje Rada Europy. Dlatego wiele interesujących i ważnych inicjatyw nie mogło być zrealizowanych.

Mimo wskazanych trudności, wpływających między innymi na ograniczenia wartości części opracowań przygotowanych przez Europejską Komisję przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji, jej działalność jest bardzo pożyteczna. Przede wszystkim przyczynia się do tego, że problematyka zagrożeń związanych z europejskim rasizmem, ksenofobią i nietolerancją etniczną nie znika z pola widzenia rządów i społeczeństw europejskich. Co więcej, Komisji udało się opracować pewne praktyczne rekomendacje, które są wykorzystywane przez państwa europejskie i w jakimś stopniu przyczyniają się do zwalczania nietolerancji i dyskryminacji.