Rodacy!
Teraz już wszystkim stało się jasne, że scenariusz akcji mającej na celu ubezwłasnowolnienie narodu, odebranie mu wywalczonych po Sierpniu praw i definitywne wyhamowanie procesu demokratyzacji życia w Polsce przygotowywany był od dawna.
Wprowadzono stan wojenny i powołano WRON nie po to, aby przezwyciężyć głęboki kryzys gospodarczy i zapobiec wstecznym działaniom aparatu administracyjno-politycznego, lecz po to, aby odebrać społeczeństwu prawo do samostanowienia i rozbić Związek „Solidarność”. W tym celu aresztowano i internowano przywódców związkowych i działaczy, bezustannie zatrzymuje się i aresztuje wszystkich, którzy nie godzą się lub mogliby nie zgodzić się na treści tzw. odnowy socjalistycznej. Liczono, że po takiej „czystce” naród zastraszony i zniewolony wykaże posłuszeństwo neostalinowskim formom i strukturom zarządzania. Że pod lufami karabinów i pod milicyjną pałą, wspartą drakońskimi przepisami prawa wojennego, społeczeństwo załamie się. Lecz próba ta nie powiodła się. Od pierwszego dnia stanęły w strajku liczne zakłady pracy na terenie Polski, zdecydowane walczyć o uwolnienie przywódców i działaczy związkowych, o wolność i honor naszego narodu .
W ciągu kilku dni cały świat ujrzał prawdę o Polsce i Polakach, prawdę, że to nie tzw. ekstremalni działacze związkowi, lecz cały naród przeciwny jest obcej sobie linii działania aparatu politycznego.
Rodacy! Aresztowano naszego przywódcę Lecha Wałęsę[1] nie po to, aby z nim szukać dróg przezwyciężenia tragicznej sytuacji gospodarczej i politycznej kraju, lecz po to, aby Go zmusić do wywarcia na społeczeństwie kapitulanckiej postawy. Bądźmy spokojni. Lech Wałęsa zawsze był i zawsze z nami pozostanie . W chwili obecnej ocalała część Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” bierze na siebie obowiązek prowadzenia walki o odzyskanie praw do życia w prawdzie i godności.
Apelujemy do wszystkich, komu droga jest demokracja i sprawiedliwość w naszej Ojczyźnie. Nie poddawajcie się psychozie niemocy! Wytresowane ZOMO ma nas zastraszyć, sterroryzować, zgnieść psychicznie, odebrać wolę walki. Ale w gruncie rzeczy ZOMO i stojący za ich plecami stanowią garstkę, siła zaś tkwi w nas, wielomilionowym narodzie. Zakładajcie komitety strajkowe! W każdym regionie, w każdym zakładzie, w każdym osiedlu i w każdej wsi. Zawsze w najcięższych chwilach wykazywaliśmy zdolności do samoobrony i samoorganizowania się.
Dotychczasowa ocena sytuacji wskazuje, że walka będzie długa. Taka walka wymaga nie tylko determinacji. Wymaga nade wszystko dojrzałości i konsekwencji w działaniu. Winna ona w najbliższym czasie skupić się na samopomocy społecznej i na odmowie wszelkiej współpracy społeczeństwa z wewnętrznym okupantem. A także na przekonywaniu żołnierzy i milicjantów, że ich głównym obowiązkiem jest obrona gnębionego narodu i Ojczyzny. Wierzymy, że nie wezmą oni więcej na swoje sumienie przelanej krwi niewinnych ludzi, desperacko broniących się przed powtórnym zniewoleniem.
Nie jest jeszcze za późno, aby ustrzec się przed narodową tragedią. Apelujemy do władz o opamiętanie się i podjęcie oczekiwanego od dziesięcioleci szczerego dialogu ze społeczeństwem. Pierwszym wynikiem tych rozmów winno być wypuszczenie na wolność aresztowanych i internowanych przywódców związkowych i działaczy oraz odwołanie absurdalnego, niczym nieuzasadnionego stanu wojennego. Końcowym efektem tych rozmów winno być oczekiwane przez wszystkich porozumienie narodowe. Do takiego dialogu, mimo zaistniałej sytuacji, jesteśmy gotowi. Oczywistym jest to, że w dialogu tym przewodzić nam ma Lech Wałęsa.
Bądźmy jak nigdy dotąd solidarni i życzliwi sobie.
Niech Bóg [oczywiście, żadnego boga nie ma] kieruje myślami i działaniem wszystkich ludzi dobrej woli w naszej Ojczyźnie.
Za Krajowy Komitet Strajkowy Eugeniusz Szumiejko (członek Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”)
Źródło: Zbiory Eugeniusza Szumiejki.
Krajowej Komisji Wykonawczej NSZZ „Solidarność”. W latach 1988-1989 uczestnik negocjacji z przedstawicielami władzy w Magdalence i przy okrągłym stole. W latach 1990-1995 prezydent Rzeczypospolitej Polskiej.