Przedsiębiorstwa postkomunistyczne

5/5 - (1 vote)

Koźmiński (1993) wymienia kilka typów przedsiębiorstw postkomunistycznych:

  • Dinozaury (Dinosaurs);
  • Udawacze (Pretenders);
  • Mieszane Małżeństwa (Mixed Marriages);
  • Firmy Rodzinne (Mom and Pop Shops);
  • Rosnące Rekiny (Growing Sharks).

Przedsiębiorstwa – Dinozaury to firmy, które mimo zmiany systemowej wciąż podobnie traktują otoczenie. Czują się pewnie na obecnym rynku, chociaż prawie nikt nie jest nimi zainteresowany z koproducentów lub partnerów biznesowych. Są to te przedsiębiorstwa państwowe, które przeważnie miały przed rokiem 1989 monopol państwowy. Działają nadal jak przed zmianą ustrojową, często z poparciem rządu. Stosują przestarzałe metody produkcyjne, technologie i relacje z otoczeniem.

Przedsiębiorstwa – Udawacze to te, które przed zmianą w 1989 r. działały na styku dwóch światów i kultur. Są to m.in. przedsiębiorstwa handlu zagranicznego, posiadające w przeszłości wyłączność na handel z zagranicą. Firmy te są pierwszymi potencjalnymi kandydatami do prywatyzacji (nota bene już kilka z nich jest sprywatyzowanych, a nawet znalazło się na Giełdzie Papierów Wartościowych). Są one atrakcyjne dla kapitału zagranicznego, gdyż potrafią się szybko uczyć, są elastyczne.

Przedsiębiorstwa – Mieszane Małżeństwa to firmy działające na zasadzie joint ventures, a więc wspólnego kapitału polskiego i zachodniego. Dwie odmienne kultury, które się połączyły i albo dopasowują się wzajemnie i doskonale współgrają osiągając sukces, albo ścierają ze sobą, nie owocując powodzeniem w żadnym wymiarze.

Przedsiębiorstwa – Firmy Rodzinne. Były one zakładami rzemieślniczymi, które po 1989 r. mają trudny problem do rozwiązania. Ponieważ wcześniej praktycznie uniemożliwiano im rozwój, zyski były konsumowane. Dziś problem tych firm polega na wyborze czy zdecydować się być dalej przedsiębiorstwem rzemieślniczym (ale tym razem z możliwością rozwoju), czy przedsiębiorstwem prywatnym.

Przedsiębiorstwa – Rosnące Rekiny to nowe organizmy, powstałe już po 1989 r. Częstokroć ich sukces nie jest wytłumaczalny ekonomicznie. Są doskonale przystosowane do nowych, wciąż zmieniających się warunków.

Spośród tych pięciu typów przedsiębiorstw wybrałam i zdecydowałam się na analizę Przedsiębiorstw – Udawaczy.

Interesująca jest ich działalność, jako że funkcjonowały one w minionej epoce (i funkcjonują do dziś, ale częstokroć już w innej roli) na skraju dwóch, jakże odmiennych światów. Były jednym z niewielu „łączników” pomiędzy szarą egzystencją socjalistyczną a kolorowym światem Europy Zachodniej. Miały bowiem wyłączność na handel z krajami po drugiej stronie „żelaznej kurtyny”.

W Polsce istniało kilkanaście przedsiębiorstw handlu zagranicznego. Zajmowały się one także handlem z krajami b. ZSRR i innymi krajami bloku wschodniego, na co nacisk kładły wszystkie organy rządowe i same zainteresowane przedsiębiorstwa. Zaletą było zwiększające się saldo obrotów handlowych z krajami socjalistycznymi, natomiast kontakty z krajami Europy Zachodniej były szczególnie kontrolowane i reglamentowane.

Choć przedmiotem ich działalności był eksport, a także i import, towarów bardzo zróżnicowanych, jednakże wiele wspólnych cech łączyło i łączy obecnie wyżej wymienione przedsiębiorstwa.

Nazwa „udawacze” sugeruje, iż gra ekonomiczna oparta była na zasadzie zabawy w aktorów-przebierańców (metafora organizacja – teatr). Interpretuję ją jako świadomość warunków działalności handlowej, a szczególnie w kontaktach zagranicznych przy jednoczesnym sterowaniu przy podejmowaniu decyzji przez centrum doradcze – władze partyjne. Wydaje mi się, iż można by rozpatrywać „udawaną” działalność w dwu aspektach. Po pierwsze, przedsiębiorstwa (czyli de facto kierujący nimi, zespół kierowniczy) udawały, iż podporządkowują się odgórnemu sterowaniu, decyzjom strategicznym o znaczeniu polityczno-społecznym. Jednakże działalność handlowa na rynkach kapitalistycznych jest weryfikowana przez pryzmat wyników ekonomicznych, a nie politycznych (przynajmniej w większości) – i z tego kierownictwo musiało zdawać sobie sprawę, nie pozostawało miejsca na „udawanie”, wszystkie karty zostały odkrywane. Natomiast zupełnie inaczej przedstawiała się sytuacja na rynku polskim – i tu dostrzec można drugi aspekt „udawania”. Organizacje „udawały”, iż są aktywnymi uczestnikami rynku, a w rzeczywistości podlegały manipulacji władzy. W obu przypadkach podejmowane decyzje były kontrolowane przez władze, jednakże inny był ich kontekst. W krajach kapitalistycznych – silna konkurencja, w Polsce – jej brak z jednej strony, gospodarka planowa z wszystkimi jej niedostatkami – z drugiej.

1982 kwiecień 22 – Oświadczenie Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej NSZZ „Solidarność” w sprawie ugody narodowej

5/5 - (1 vote)

Rozwiązanie stojących przed Polską problemów jest niemożliwe bez pod­jęcia rozmów między władzą a społeczeństwem. By zmusić nas do uzna­nia konieczności negocjacji z władzami NSZZ „Solidarność” z L[echem] Wałęsą na czele zdecydowani jesteśmy na wszelkie działania, na wszelkie formy nacisku. Jako płaszczyznę negocjacji gotowi jesteśmy przyjąć sfor­mułowane przez Prymasowską Radę Społeczną warunki ugody narodowej[1]. Jednocześnie oświadczamy, że jedynym warunkiem rozpoczęcia rozmów jest zwolnienie wszystkich internowanych i amnestia dla aresztowanych oraz skazanych. Jest to warunek, od którego nie odstąpimy.

Tymczasowa Komisja Koordynacyjna NSZZ „Solidarność” Z[bigniew] Bujak (Region Mazowsze) W[ładysław] Frasyniuk (Region Dolny Śląsk) W[ładysław] Hardek (Region Małopolska) B[ogdan] Lis (Region Gdańsk[i])

Źródło: „Tygodnik Mazowsze”, 28IV1982, nr 11.

[1] Tezy Prymasowskiej Rady Społecznej – dokument opracowany przez grupę doradców pryma­sa Józefa Glempa, opublikowany 5 IV 1982 r. W dokumencie tym apelowano, by władze podjęły negocjacje z przedstawicielami NSZZ „Solidarność”. Zob. Tezy Prymasowskiej Rady Społecznej (5 IV 1982) [w:] Kościół w PRL. Kościół katolicki a państwo w świetle dokumentów 1945-1989, t. 3: Lata 1975-89, oprac. P Raina, Pelplin 1996.

1982 styczeń 30 – Komunikat nr 1 Ogólnopolskiego Komitetu Oporu NSZZ „Solidarność” na temat bieżącej sytuacji

5/5 - (1 vote)

Rodacy!

Zostaliśmy brutalnie zatrzymani na drodze walki o odzyskanie godno­ści i należny człowiekowi i narodowi szacunek, o uznanie należnego nam miejsca we własnej ojczyźnie oraz przysługujących praw do kształtowania swojej rzeczywistości, do jednoczenia własnych myśli i działań.

Autorzy stanu wojennego nadal liczą na szok, brutalność i terror psy­chiczny, na obezwładniającą propagandę. Zjednoczeni i świadomi swej wolności u duchowej siły, możemy skutecznie przeciwstawiać się wrogom naszej wolności i suwerenności. W obronie narodowego i ludzkiego drama­tu musimy zapomnieć o sprawach drugorzędnych, o dzielących nas różni­cach zdań. Nie wolno swoim działaniem doprowadzić do rozbicia polskiej nadziei, do doświadczenia goryczy utraconego czasu.

Zawsze w najcięższych chwilach naszych dziejów naród polski wykazy­wał godne najwyższego podziwu zdolności samoobrony i czynnego przetrwa­nia. Dziś naszym obowiązkiem jest organizowanie się w masowy, ogólno­społeczny, podziemny ruch oporu. W tej działalności nie wolno nam jednak zapominać, że każdej grupie konspiracyjnej przeświecać muszą cele huma­nitarne, głęboko zakorzeniona w narodzie etyka chrześcijańska, a celem naj­ważniejszym jest los naszej ojczyzny i każdego Polaka.

Każda władza w swym działaniu musi się opierać na porozumieniu i współpracy z własnym narodem, ponieważ to naród poprzez swą pracę tworzy wartości duchowe i materialne kraju, kształtuje swą przyszłość, wreszcie wybiera i kontroluje stworzone przez siebie władze. Władza sta­wiająca siebie ponad wolą narodu, izolująca się od świata pracy i nierepre- zentująca jego oczekiwań nie ma racji bytu w posierpniowej Polsce .

Reforma życia politycznego, gospodarczego i społecznego wprowadzona pod przymusem dekretów stanu wojennego i milicyjnych pałek, pozbawio­na akceptacji, udziału i kontroli społeczeństwa nie przyniesie pozytywnych dla kraju efektów i praktycznie pozostanie tylko hasłem i czczym frazesem. Pogarszający się z dnia na dzień stan gospodarki narodowej, wprowadzenie drakońskich cen na podstawowe artykuły spożywcze i przemysłowe spowodować może niespotykane w naszej Ojczyźnie zubożenie społeczeństwa oraz zagrożenie jego biologicznej egzystencji. Wzrastająca w sposób niemal lawinowy desperacja społeczeństwa doprowadzić może do niekontrolowa­nego i nieobliczalnego w skutki wybuchu gniewu. By do tego nie doszło, władze muszą, jeśli nie przewidują zbrojnej pomocy swych przyjaciół, zde­cydować się na dialog i porozumienia ze społeczeństwem. Reprezentantem jego idei i programu jest utworzony w sierpniu 1980 r. dziesięciomilionowy Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”. Władze muszą podjąć z „Solidarnością” przerwany przez siebie dialog bez względu na to, jak dalece oszczerczo i odwetowo traktują obecnie związek i jego członków.

Reprezentantem związku w tych rozmowach może być tylko Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” z Lechem Wałęsą na czele. Żadne powstające organizacje związkowe nie mają prawa podejmować takich roz­mów. Prawa tego pozbawiamy również tych działaczy związkowych, któ­rzy zdradzili idee „Solidarności” lub podjęli próbę samodzielnego dogady­wania się z władzami.

Również Ogólnopolski Komitet Oporu NSZZ „Solidarność”, utworzo­ny z pozostających na wolności członków Komisji Krajowej i osób dzia­łających w KK, biorąc na siebie obowiązek koordynowania działalności konspiracyjnej na terenie całego kraju, odrzuca jakąkolwiek ewentualność reprezentowania związku w oficjalnych rozmowach z władzami.

Swą postawą powinniśmy wykazać, że nie pozwolimy rozbić swej jed­ności i codziennej solidarności. Jako załogi zakładów pracy musimy zde­cydowanie i konsekwentnie żądać uwolnienia aresztowanych i internowa­nych koleżanek i kolegów z pracy, swego przywódcy związkowego Lecha Wałęsy i innych represjonowanych działaczy. Kierownikom zakładów pra­cy należy przypominać, że ich służbowym obowiązkiem jest zajęcie się lo­sem podwładnych i prześladowanych przez władze pracowników.

Żadna rodzina osoby represjonowanej nie może zostać pozbawiona na­szej pomocy materialnej i naszej opieki . Nasza pomoc i opieka nad tymi rodzinami muszą wykluczyć jakąkolwiek wątpliwość co do bezinteresow­nego celu naszego działania. Pamiętajmy, że obecnie wiele rodzin osób aresztowanych i internowanych oraz ukrywających się nachodzonych jest przez funkcjonariuszy MO i SB, również pod pretekstem niesienia tym ro­dzinom pomocy.

Aby nasza pomoc objęła swym działaniem wymienione rodziny, należy prowadzić ewidencję osób represjonowanych. Również ewidencji podlegać muszą osoby, które swą współpracą z władzami przyczyniają się do pod­trzymywania lub wzmagania systemu represji wobec ludzi przeciwstawia­jących się stanowi wojennemu i narzuconej dyktaturze, które swą aktyw­ną działalnością czynnie wspierają reżim. Ujawniajcie także nazwiska tych przełożonych, którzy łamią kodeksy moralne ludzi, zmuszając ich do pod­pisywania deklaracji lojalności wobec WRON-y[1]. Każda z tych osób winna mieć świadomość, że jej działalność podlega społecznej kontroli, zostanie ujawniona, a społeczeństwo osądzi kiedyś jej postępowanie. Istotną sprawą działalności konspiracyjnej jest przekazywanie niezależnej informacji. Jest to duże psychiczne wsparcie, szczególnie [dla] osób podatnych na cyniczną i zastraszającą propagandę władz.

System, który nam narzucono po wojnie, nie realizuje udziału spo­łeczeństwa w rządzeniu państwem, choć gwarantuje to Konstytucja PRL. Sejm, rady narodowe, organizacje i stowarzyszenia polityczne, społeczne i zawodowe, stwarzając wrażenie uczestniczenia społeczeństwa w proce­sie kształtowania i współdecydowania o sobie i losie swego kraju, stały się w rzeczywistości uległym narzędziem sprawowania władzy przez aparat polityczno-państwowy, posłuszny woli i siłom wrogim wszelkim przeja­wom demokratyzacji życia społecznego, niezależnych związków zawodo­wych, niezależnych organizacji studenckich i uczniowskich, niezależnych stowarzyszeń twórczych i naukowych oraz ich programów.

Program „Solidarności” zreformowania życia politycznego, gospodar­czego i społecznego w naszym kraju został przez władze potraktowany jako zamach na polską rację stanu, zamach na władzę i zamach na socjalizm . Wysuwając absurdalne oskarżenia pod adresem NSZZ „Solidarność” o na­ruszenie trwałości granic, międzynarodowych sojuszów militarnych i poli­tycznych, władze raz jeszcze dowiodły, że nie dopuszczą, aby społeczeń­stwo poprzez samorządy terytorialne i pracownicze, poprzez prawdziwe społeczne rady gospodarki, kultury i edukacji, niezawisłe organa wymiaru sprawiedliwości, poprzez nowo wybrany sejm, a w najważniejszym spra­wach poprzez ogólnonarodowe referenda mogło mieć autentyczny wpływ na życie w swoim własnym kraju czy mogło kontrolować wybrane przez siebie władze.

Historia ostatnich miesięcy i dni udowodniła, że rządzący naszym kra­jem mogą zgodzić się jedynie na atrapy demokracji. Taką atrapą jest wpro­wadzona pod terrorem tzw. reforma gospodarcza, a wraz z nią ugodo­we struktury w postaci Społecznej Rady Gospodarczej, Narodowej Rady Kultury, Trybunału Stanu, komisji socjalno-bytowych oraz utworzonego ostatnio Obywatelskiego Komitetu Ocalenia Narodowego.

W tym najważniejszym dla powojennej Polski okresie nie wolno nam nabrać się na kolejny fałsz. Nie akceptujemy powyższych struktur, gdyż ak­ceptacja będzie równoznaczna z naszą zgodą na fikcję demokracji, będzie także wyrokiem na NSZZ „Solidarność” i wszystkie pozostałe niezależne związki i organizacje .

Bieg wydarzeń i ocena dotychczasowej sytuacji nakazują, że czas prowadzenia działalności naszego związku w warunkach konspiracji bę­dzie długi. Taka działalność wymaga nie tylko poświęcenia. Bardziej wy­maga wielkiej dojrzałości, opanowania emocji, cierpliwości i konsekwen­cji. Pamiętajmy o tym.

Elementem działalności konspiracyjnej jest m.in. bierny opór. Mamy moralne prawo stosować go wszędzie tam, gdzie jest to możliwe i sensow­ne, gdyż każdy naród ma prawo nie akceptować władzy, jeśli cel, który ta władza obrała, jest zły i służy interesom obcym narodowi.

Rodacy! Żadna siła nie złamie woli walki naszego narodu.

OKO NSZZ „Solidarność” „Mieszko”[2]

Źródło: „Solidarność Północna”, luty 1982, nr 1

[1]   Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego była niekonstytucyjnym ciałem, które formalnie przeję­ło władzę w Polsce wraz z wprowadzeniem stanu wojennego 13 XII 1981 r. Na czele WRON stał gen. Wojciech Jaruzelski, a w jej skład wchodziła grupa 22 oficerów Wojska Polskiego w stop­niach od pułkownika do generała, m.in. generałowie Czesław Kiszczak i Florian Siwicki, a tak­że (umieszczony w niej głównie w celach propagandowych) polski kosmonauta ppłk Mirosław Hermaszewski. WRON nie sprawowała realnej władzy. Spoczywała ona wówczas przede wszyst­kim w rękach stojącego na czele wszystkich najważniejszych instytucji Wojciecha Jaruzelskiego. Istotne znaczenie miała także realnie spełniająca funkcję rządu grupa działaczy partyjnych, na­zywana przez historyków dyrektoriatem. W jej skład oprócz Jaruzelskiego wchodzili m.in.: szef MSW Czesław Kiszczak, szef MON Florian Siwicki, wicepremier Mieczysław Rakowski, sekre­tarz KC PZPR ds. propagandy Stefan Olszowski oraz sekretarz KC PZPR Kazimierz Barcikowski, odpowiedzialny m.in. za stosunki władz z Kościołem katolickim. Zob. A. Paczkowski, Droga do „mniejszego zła”. Strategia i taktyka obozu władzy, lipiec 1980 — styczeń 1982, Kraków 2002, s. 300-301.

[2]   Tym wspólnym pseudonimem posługiwali się Andrzej Konarski i Eugeniusz Szumiejko.

Język na usługach propagandy

5/5 - (7 votes)

Język jest potężnym narzędziem w rękach propagandy, ponieważ pozwala na kształtowanie opinii publicznej poprzez kontrolowanie przekazu informacji. Wiele rządów i organizacji politycznych wykorzystuje język do manipulowania opinią publiczną i ukazywania swoich poglądów w pozytywnym świetle.

Propagandziści często używają języka pełnego emocji i retoryki, aby przyciągnąć uwagę i skłonić ludzi do działania. Często używają też języka skrajnie negatywnego lub pozytywnego, aby wywołać silne emocje i utwierdzić ludzi w ich przekonaniach.

Propagandziści często używają języka zniekształcającego rzeczywistość, takiego jak kłamstwa, dezinformacja i przekłamywanie, aby przedstawić swoje poglądy jako prawdziwe lub ukryć prawdziwe intencje.

Język jest też często używany do tworzenia narracji, która jest przyjazna dla danej grupy ludzi lub przedstawia dane zagadnienie w kontekście zgodnym z interesami propagandy.

Warto pamiętać, że język jest potężnym narzędziem, a jego użycie przez propagandę może mieć negatywny wpływ na opinię publiczną i demokrację. Dlatego ważne jest, aby być świadomym tego, jak język jest używany w przekazach politycznych i krytycznie oceniać informacje przedstawione przez rząd czy media.

Plan pracy:

  1. Wstęp:
  • Czym jest nowomowa? – definicja, geneza powstania terminu (neologizm new speak stworzony przez Orwella na potrzeby opisania rzeczywistości totalitarnej w powieści Rok 1984)
  • Czym jest propaganda i jaki ma związek z nowomową i funkcjami języka?
  • Manipulowanie za pomocą języka, propagandowa i perswazyjna funkcja mowy:
  • slogany
  • hasła
  • frazesy – jako cechy nowomowy
  • Nowomowa jako urzędowy język państwa totalitarnego.
  • Nowomowa jako narzędzie terroru władzy.
  1. Rozwinięcie:
  • Rzeczywistość totalitarna w powieści „Rok 1984”:
  • zniewolenie obywateli
  • permanentna kontrola przez dwadzieścia cztery godziny na dobę
  • życie pod okiem Wielkiego Brata
  • istnienie niezliczonej ilości ministerstw i instytucji, które kontrolują życie i myślenie obywateli (Ministerstwo Myśli itp.)
  • nowomowa w świecie prezentowanym przez Orwella
  • cechy nowomowy w powieści „Rok 1984”:
  • Język jako jedno z narzędzi władzy mające na celu zatarcie komunikacyjnej funkcji języka
  • nowomowa – język frazesów i powielanych szablonów przyjmowanych bezrefleksyjnie
  • nowomowa jako narzędzie propagandy i terroru władzy totalitarnej
  • nowomowa jako język zniekształcony, uproszczony i sztuczny
  • Nowomowa na gruncie polskim – cechy języka propagandy PRL-u
  • przykłady haseł propagandowych w literaturze socrealistycznej (A. Ważyk)
  • przykłady haseł propagandowych z innej powieści Orwella – „Folwark zwierzęcy”
  1. Zakończenie:
  • Autor „Roku 1984” jako twórca pojęcia nowomowy
  • Nowomowa jako jedno z narzędzi manipulowania społeczeństwem przez władzę w totalitarnym państwie
  • „Nowomowa po polsku” – przykłady przenikania orwellowskiej new speak do języka krajów skomunizowanych – nowomowa w rzeczywistości PRL-u

„Język na usługach propagandy”. Odwołując się do wybranych tekstów omów zjawisko nowomowy.

Słowo „nowomowa” rozumiane jako termin językoznawczy i termin osadzony w kulturze jest kalką językową z angielskiego neologizmu new speak, który stworzył George Orwell na potrzeby swej powieści „Rok 1984”. Nowomowa jest zatem odmianą urzędowego języka przede wszystkim władzy, ale po pewnym czasie również języka społeczeństwa w państwie totalitarnym. Jest to język propagandy politycznej, który z góry uniemożliwia samodzielność i swobodę myślenia obywateli, a także zakłada kłamstwo, fałsz i przekreśla sens dialogu.

Nowomowa stanowi poza tym ważne narzędzie terroru władzy, jest językiem frazesów, które manipulują myśleniem i działaniem ludzi. W nowomowie współistnieją ze sobą frazesy, puste hasła i stereotypy, które często pojawiają się w przemówieniach towarzyszy partyjnych i sloganach propagandowych, jak choćby te pochodzące z powieści George’a Orwella – „wróg ludu”, „bakterie imperialistów”, „moralność socjalistyczna” i inne podobnie brzmiące i bezużyteczne jeśli chodzi o treść i komunikację między ludźmi. Wizja Orwella w książce „Rok 1984” dokładnie przedstawia zjawisko nowomowy w języku. To zjawisko zostało przez pisarza właściwie po raz pierwszy w historii literatury nazwane i opisane.

W warunkach państwa totalitarnego, w którym panuje ustalona przez władzę, jedyna obowiązująca ideologia, nowomowa jest językiem oficjalnym i staje się całkowicie usankcjonowana przez ową władzę. Kształtowanie nowomowy przez władzę jest masowym powielaniem szablonów, które prowadzi do tego, że ludzie takie utarte slogany zaczynają przyjmować bezrefleksyjnie i przestają one przynosić jakąkolwiek treść, zostaje także zaburzona komunikacyjna, czyli podstawowa funkcja języka, bo używając nowomowy coraz trudniej się porozumieć. Właściwie celem władzy jest utrudnienie porozumiewania się i samodzielnego myślenia, które mogłoby prowadzić obywateli do działań sprzecznych z interesem państwa i ideologii komunistycznej.

W polskiej rzeczywistości, w dobie PRL-u nigdy nie było wprawdzie czystej nowomowy w pełnej postaci, jaką opisał Orwell w swojej powieści, ale pojawiły się w okresie Polski Ludowej mechanizmy, które przypominały nowomowę. Mieliśmy wszak wówczas do czynienia z manipulowaniem znaczeniami w języku propagandy socjalistycznej. Język, a przynajmniej ten język oficjalny, używany w telewizji, radiu, podczas uroczystości, w urzędach i szkołach, był w pewien sposób zaprzęgnięty do służby ideologii socjalistycznej, która była wtedy narzucona przez władzę i stanowiła właściwie jedyną, obowiązującą ideologię.

Język wprawdzie zawsze służył mówiącym i był wykorzystywany do rozmaitych celów, ale w systemach totalitarnych lub w takich ustrojach, w których władza stale kontroluje społeczeństwo powstaje pewien układ, w którym władza staje się jedynym nadawcą wpływającym na kształt języka i używającym go do celów propagandowych. W takiej rzeczywistości język jest niejako na usługach propagandy i na usługach władzy, która może go dowolnie kształtować.

W normalnych warunkach język ma bowiem różne funkcje i niekoniecznie spełnia jedynie swoje funkcje podstawowe, czyli komunikacyjną i informacyjną, więc może służyć nie tylko porozumiewaniu między ludźmi i informowaniu o faktów, lecz niekiedy niesie ze sobą coś więcej.

Może to być funkcja impresywna mająca na celu apel czy też swoisty rozkaz, może to być również funkcja ekspresywna, czyli wyrażająca emocje, zwana także emotywną. Językoznawcy opisywali również magiczną i sprawczą funkcję wypowiedzi i taką właśnie moc mają słowa w przypadku języka propagandy politycznej i nowomowy. Nowomowa jest do tego stopnia nietypowym rodzajem języka, że łączy w sobie różne funkcje, głównie jednak ma wpływać na myślenie ludzi i na rzeczywistość otaczającą obywateli. Jak już wspominałam za podstawową funkcję nowomowy uznaje się funkcję perswazyjną, polega to na tym, że w odbiorcy ma się wytworzyć przekonanie o tym, iż usłyszany w telewizji lub przeczytany na plakacie propagandowym komunikat pochodzący od władzy jest prawdziwy, słuszny i należy go przyjąć bez dyskusji i bez zbędnej analizy. Władza za pomocą nowomowy i języka propagandy kształtuje światopogląd obywateli tak, by pasował do panującej ideologii socjalistycznej, kształtuje podstawy w społeczeństwie i wpływa na system wartości, światopogląd i oceny ludzi.

Nowomowa, zarówno ta, którą opisał Orwell jak i ta, która pojawiła się w języku partii w dobie Polski Ludowej ma w sobie element magiczny polegający na swoistym zaklinaniu rzeczywistości, a także element funkcji sprawczej, czyli performatywnej, bo hasła propagandowe wprowadzają pewne zmiany do rzeczywistości społecznej. Hasło czy slogan propagandowy powoduje coś niezwykłego, a mianowicie z założenia powoduje to, że w realnym świecie zaczyna się dziać tak, jak się powiedziało. Hasło: „Zbudowaliśmy socjalizm” jest w pewnym sensie zdaniem o funkcji sprawczej, bo poza stwierdzeniem faktu zawiera coś więcej – ludzie mają uwierzyć w jego prawdziwość i takie hasło rzeczywiście w świadomości ludzkiej staje się prawdziwe. Hasło nie tylko informuje, lecz także stwarza pewien stan rzeczy. Jeśli zaś chodzi o magiczność języka propagandy politycznej, to jest on w pewnym stopniu rytualny i stanowi element obrzędu społecznego, hasła i slogany pojawiają na określonych uroczystościach, w określonych miejscach i sytuacjach, większość przemówień towarzyszy partyjnych, większość oficjalnych spotkań, komunikatów radiowych i telewizyjnych nie może obyć się bez używania tych pozbawionych treści frazesów. Propagandowe slogany i elementy nowomowy zaklinają w pewien sposób rzeczywistość i każą społeczeństwu wierzyć w to, co wmawia im władza tworzące te wypowiedzenia i podająca je do bezwzględnego uwierzenia. Chociaż w polskiej rzeczywistości PRL-u nigdy nie wykształciła się klasyczna nowomowa w wersji Orwella, to pojawił się język propagandowy i mechanizmy językowe podobne do nowomowy. Pojawiły się zatem takie mechanizmy jak perswazja, hasła manipulujące, frazesy i polityczne slogany. Przykładem może być krótki hasło propagandowe, w którym władza podaje rzekomą prawdę narzuconą z góry, nawet jeśli to całkowita fikcja: „Produkujemy lepiej i taniej”

Albo inne slogany wmawiające społeczeństwu, że krajowy przemysł rozwija się jak najlepiej i jak najkorzystniej, nawet gdyby to miała być absolutna nieprawda, takie jak choćby:„Huta Katowice jest filarem naszych sukcesów”

Hasło takie jest arbitralne, narzucone przez kogoś kto wie lepiej, ma pewną władzę i dysponuje sprawczą mocą słowa. Każdy obywatel, po usłyszeniu takiego hasła, ma bezwzględnie uwierzyć w to, że Huta Katowice jest filarem dla kraju i jest odpowiedzialna za sukcesy państwa, wszystkich obywateli i każdego z osobna. Takie slogany mają za zadanie ingerować w rzeczywistość społeczną i kształtować światopogląd obywatela. Slogany należą do istoty nowomowy PRL-u i miały za zadanie tworzyć pewien świat obowiązujący, bez względu na to czy zgodny z prawdą, stosunek świata ze sloganów do świata rzeczywistego był dla władzy bez znaczenia. Dobrym przykładem będzie tu peerelowskie hasło:„Polska Ludowa ukoronowaniem dziejów naszego narodu”

Wiąże się to z ograniczeniem wolności myślenia i wolności prasy. Władza w takich państwach, w których panuje ustrój totalitarny lub socjalistyczny (jak choćby Polska Ludowa) ma monopol na środki przekazu, dysponuje również takimi środkami jak restrykcyjna cenzura, więc nikt nie może wyłamać się z raz ustalonego porządku ideologicznego i językowego. Władza jest posiadaczem wszystkich środków masowego przekazu i może na nie dowolnie wpływać. W nowomowie zaciera się granica między postulatem a rzeczywistością, między tym, czego by się chciało, a tym co istnieje realnie, dlatego też zdanie „partia przewodnią siłą narodu” powoduje, że to, co pożądane i zalecane przez władzę, staje się realne i ludzie zaczynają wierzyć w prawdziwość takiego zdania.

Język propagandy politycznej zawsze nosi w sobie sygnał obecności władzy, instynktownie wyczuwa się w niej manipulację i psychologiczne wywieranie wpływu. Nowomowa stanowi więc język władzy rządzącej autorytarnie i jest pewną formą kontaktu rządzących ze społeczeństwem, jednakże społeczeństwo spełnia tu wyłącznie rolę bierną. Zjawisko nowomowy ukonstytuował i opisał Orwell.

Powieść George’a Orwella „Rok 1984” przeszła do historii jako prorocze świadectwo degenerowania ideologii i rzeczywistości, jako ostrzeżenie przed totalitaryzmem i systemem stalinowskim. Orwell oprócz ostrzeżenia przed konsekwencjami rozwoju ustrojów totalitarnych ukazał także w tej książce lęk przed przyszłością świata, w którym rywalizowałyby ze sobą wrogie mocarstwa i wrogie obozy polityczne.

Orwell był wprawdzie socjalista, zawsze związanym z lewicą, ale wydarzenia ze Związku Radzieckiego zainspirowały go do napisania fikcyjnej opowieści, która miała być dla Anglii przestrogą przed totalitaryzmem.

„Rok 1984” jest bardzo sugestywną i gorzką wizją przyszłości świata, w którym króluje propaganda i manipulacja społeczeństwem nie ma wolności słowa, ani nawet wolności myślenia. Akcja utworu rozgrywa się w Anglii i prezentuje wizję przerażającej przyszłości tego kraju, w którym zapanował ustrój totalitarny nazwany w powieści „Anglo-soc”. Ustrój zwany „Anglo-socem”, czyli socjalizm angielski jest w istocie tyranią władzy Wielkiego Brata. Rzeczywistość w Anglii roku 1984 to rzeczywistość totalitarna, w skrajnej wręcz postaci, bo władza przejęła w niej kontrolę na wszystkimi dziedzinami życia obywateli. Jeśli chodzi o międzynarodową scenę polityczną, to panuje na niej walka i rywalizacja trzech wrogich mocarstw.

Wszystko jest zręcznie ukryte pod przykrywką pięknie brzmiących nazw i sloganów, które w rzeczywistości są puste i tylko fałszują rzeczywistość, taki jest bowiem cel nowomowy wymyślonej przez władzę. Nowomowa jest oficjalnym językiem, który ma obowiązywać wszystkich obywateli w państwie, ale jest to język stworzony przez władzę, właściwie w celach propagandowych i w celu zafałszowania rzeczywistości, celem władzy jest doprowadzenie do tego, by język był coraz mniej zrozumiały, coraz bardziej sztuczny i coraz mniej miał wspólnego z komunikacją między ludźmi i normalnymi relacjami. Pod pięknie brzmiącymi nazwami kryją się w tej rzeczywistości zbrodnicze instytucje stworzone przez totalitarną władzę, takie jak na przykład Ministerstwo Prawdy, w którym pracuje główny bohater książki – Winston Smith. To ministerstwo zajmuje się karygodnym procederem fałszowania przeszłości i przeredagowywania jej.

Ministerstwo Prawdy zajmuje się, krótko mówiąc, wymazywaniem z prasy, książek, dokumentów i wszelkiego rodzaju publikacji wszystkich faktów z historii Anglii, które zdaniem władzy są „niesłuszne” a obecnie obowiązującą ideologią. Ta instytucja fałszuje przeszłość i podaje do wiadomości oficjalne wersje historii „zgodnej” z ideologią totalitarnego państwa. Jest to oczywiście historia nieprawdziwa, zafałszowana, ale władza w ten sposób omamia społeczeństwa o manipuluje nim podając do ogólnej wiadomości fałszywe informacje, które mają stać się prawdziwymi.

Inną, równie zbrodniczą instytucją w świecie powieści Orwella, jest Ministerstwo Miłości, które z kolei zajmuje się prześladowaniem i torturowaniem tak zwanych nieprawowiernych i nieprawomyślnych obywateli. Ministerstwo Pokoju natomiast jak na ironię zajmuje się prowadzeniem wojen z wrogimi mocarstwami. Istnieje nawet Policja Myśli… Każdy obywatel ma w domu ekran, przez który jest bezustannie podglądany przez funkcjonariuszy którego s z ministerstw pilnujących „prawowiemości” obywateli. Policja Myśli zaś ma prawo do kontroli umysłów…

Pod zachęcającymi nazwami instytucji kryją się twory inwigilujące obywateli i fałszujące rzeczywistość. Władza kontroluje obywateli na każdym kroku, a powołane przez władzę totalitarną ministerstwa zajmują się dopasowaniem faktów historycznych do obecnie panującej ideologii.

George Orwell opisał także język Anglii w wizji powieściowej. Jest to nowy żargon urzędników i funkcjonariuszy Partii kierowany do tajemniczego Wielkiego Brata, który jest językiem sztucznym i uproszczonym, prowadzi do spustoszenia żywego języka i eliminacji prawdy o przeszłości. Nazywa ów język new speak , a jego neologizm przetłumaczono na język polski jako „nowomowa”. Nowomowa, jak już wspominałam jest pewną postacią języka propagandy i z niego wyrasta, podlega więc tym samym prawom, co język propagandy, rządzą nią te same mechanizmy językowe. Kształtowanie nowomowy przez władzę jest masowym powielaniem nic nieznaczących szablonów i podawaniem ich społeczeństwu jako niezbite prawdy i jedyny obowiązujący język. Nowomowa władzy komunistycznej zniekształca nie tylko język, przez co utrudnia sensowne porozumiewanie się między ludźmi, lecz także zniekształca myślenie. Nowomowa fałszuje rzeczywistość, jest językiem zdegenerowanym i po jakimś czasie porozumiewania się takim językiem ludzie tracą zdolność samodzielnego myślenia. Tak właśnie dzieje się ze społeczeństwem w książce George’a Orwella, które obojętnieje, rezygnuje z walki o wolność myślenia i zaczyna przyjmować tę fałszywą rzeczywistość jako jedyną i prawdziwą.

Ludzie porozumiewają się sztuczną nowomową, stworzoną przez władzę, boją się zbuntować, a nawet pomyśleć o czymś, co mogłoby być uznane za „niepraworządne” i przeciwne władzy Wielkiego Brata, bo wiedzą, że są wciąż obserwowani, a Policja Myśli czyha choćby na jeden ich fałszywy ruch. Za „nieprawomyślność”, za miłość do „niewłaściwej” osoby, która nie podoba się władzy, za indywidualizm, noszenie ekstrawaganckiego stroju grożą tortury w podziemiach tajemniczego Ministerstwa Miłości, do którego trafia główny bohater – Winston Smith – za rzekome uprawianie nierządu.

Winston trafia do sali tortur Policji Myśli za to, że zakochał się w kobiecie i żył w nielegalnym związku. Jest jednostką zbuntowaną, rozumie, że ludzie w panującym systemie są oszukiwani, że nowomowa ogranicza wolność myślenia i utrudnia porozumiewanie, mimo że pracuje w instytucji, która fałszuje historię i manipuluje społeczeństwem, Smith zdaje sobie sprawę z tego, że żyje w zbrodniczym systemie. Jest indywidualistą i buntownikiem. Jego historia kończy się jednak niezbyt optymistycznie, bowiem w sali tortur Policji Myśli zostaje wreszcie złamany psychicznie przez funkcjonariusza O’Briena i nawrócony na tak zwaną „prawowierność”.

Obywatele, którzy trafiają do tego miejsca podlegają swoistej resocjalizacji (oczywiście drogą tortur i prześladowań), która ma na celu nawrócenie na właściwą, zdaniem władzy, ideologię i właściwy sposób myślenia, akceptowany przez Wielkiego Brata.

Nowomowa w wizji totalitarnego państwa stworzonej przez Orwella nie spełnia, jak już wspominałam, funkcji komunikacyjnej, a raczej ma ludziom utrudnić porozumiewanie i ograniczyć je do minimum, taki jest cel władzy próbującej ubezwłasnowolnić społeczeństwo na każdej płaszczyźnie życia. Gramatyka jest tu całkowicie uproszczona, posługuje się głównie skrótami, nawet nazwa panującego ustroju w książce Orwella jest uproszczonym skrótem – brzmi bowiem anglo-soc. Na takich zasadach działa język władzy i po pewnym czasie nagromadzenie skrótów i uproszczeń przestaje być zrozumiałe dla obywateli i właśnie o to chodzi władzy, by obywatel bez zastanowienia i bez zbędnego rozmyślania przyjmował to, co mówi do niego Wielki Brat. Nowomowa stanowi pewien rodzaj śmietnika językowego, w którym mowa przestaje być przejrzysta i zrozumiała dla jej użytkowników.

Oprócz skrótów i uproszczonej gramatyki w nowomowie pojawia się także całe mnóstwo neologizmów, które są potrzebne władzy do nazywania nowych zjawisk i przedmiotów, które powstają w rzeczywistości totalitarnej. Pojawiają się nowe słowa, a inne znikają, bo okazują się sprzeczne z panującą ideologią. Niekiedy są wręcz wypierane z użycia, a w powieści „Rok 1984” panuje wręcz zakaz używania słów sprzecznych z ideologią Wielkiego Brata. U Orwella powołane jest nawet specjalne Ministerstwo Prawdy, w którym pracuje główny bohater. Ministerstwo Prawdy zajmuje się wymazywaniem niektórych faktów z przeszłości, a w konsekwencji znikają słowa. Które wcześniej służyły do nazywania tych faktów. Istnienie nowomowy zakłada więc zakłamanie rzeczywistości.

Myślenie, szczególnie samodzielne jest w tym ustroju zdecydowanie niewskazane i właśnie w tym kontekście bezsensowna nowomowa staje się narzędziem terroru władzy. Mówienie, które wychodzi od władzy jest tutaj bowiem jednocześnie stwarzaniem pewnych stanów rzeczy, co oznacza, że wypowiedzenie jakiejś formuły to sprawienie, że stanie się tak, jak się powiedziało. Na tym właśnie polega magiczność i funkcja sprawcza nowomowy, ponieważ perswazyjny język sloganów i haseł wprowadza dość znaczące zmiany do rzeczywistości społecznej i światopoglądu obywateli, o czym już wspominałam we wstępie.

Orwell w powieści „Rok 1984” stworzył pojęcie nowomowy i opisał je. Jest to klasyczna i wzorcowa nowomowa, pierwotnie new speak, która narodziła się w wizji pisarza na potrzeby tek książki i na potrzeby opisania totalitarnej rzeczywistości. „Rok 1984” to opowieść fikcyjna będąca jednak nieco katastroficzną wizją zdegenerowanej przez system rzeczywistości. Jest to także ostrzeżenie pisarza przed niebezpieczeństwem totalitaryzmu i dyktatury władzy. Fikcyjna opowieść pokazuje bowiem, że coś takiego kiedyś rzeczywiście może się wydarzyć.

Elementy nowomowy wprowadził Orwell również do innej swojej powieści pod tytułem „Folwark zwierzęcy”, która także opowiada o rzeczywistości totalitarnej, tyle, że w tej książce postacie ludzkie są ukryte pod postaciami zwierząt, a w świecie stworzonym przez Orwella władzę przejmują świnie. „Folwark zwierzęcy” jest więc powieścią-parabolą. Pojawiają się tu jednak hasła i slogany zdradzające wpływy działania mechanizmów kształtujących język propagandy politycznej i nowomowy. Na przykład: „Wszystkie zwierzęta są równe”

Hasło narzucone arbitralnie przez władzę ma za zadanie manipulować i stworzyć jakiś aksjomat, niekoniecznie zgodny z prawdą, ale podany do uwierzenia. Świnie, które po wypędzeniu człowieka z folwarku przejmują władzę jako najinteligentniejsze, zaczynają sprawować rządy absolutne i tworzyć system totalitarny. Jako jedną z metod przyjmują metodę uczynienia z języka narzędzia propagandy. Widać tu mechanizmy rządzące państwem totalitarnym i mechanizmy tworzące język perswazyjny i propagandowy, którym taki ustrój się posługuje. Świnie, które u Orwella stanowią alegorie przywódców i dyktatorów państw totalitarnych chcą przejąć nie tylko władzę, lecz także całkowitą kontrolę nad pozostałymi mieszkańcami folwarku. Służy im do tego między innymi propaganda językowa, która przybiera postać malowania haseł propagandowych na ścianie stodoły. Hasła propagandowe rządzą się podobnymi prawami jak nowomowa opisana przez autora w powieści „Rok 1984”.

Orwell w swoich powieściach opisał i pokazał niebezpieczeństwo takiego ustroju. Opisał w książce „Rok 1984” nie tylko zdegenerowaną przez system rzeczywistość, lecz także okaleczony język i nazwał go new speak. Orwell stworzył wprawdzie fikcyjną opowieść, ale zwrócił uwagę na mechanizmy językowe, które wytwarzają się w systemie totalitarnym – perswazję, propagandę, puste slogany i frazesy nie mające żadnej treści. Zwrócił więc uwagę na to, co może stać się z językiem pod wpływem postępujących uproszczeń z gramatyce i treści.

Nowomowa w powieści George’a Orwella służyła propagandzie politycznej i stanowiła narzędzie terroru władzy. Jest to język charakterystyczny dla państw, w których panował system totalitarny. Zawiązki nowomowy pojawiły się jednak również w języku PRL-u i stanowiły element zaklinania rzeczywistości i służyły poniekąd indoktrynacji społeczeństwa.

Bibliografia:

  1. Literatura podmiotu:
  • George Orwell, Rok 1984
  • George Orwell, Folwark zwierzęcy
  1. Literatura przedmiotu:
  • Głowiński, Nowomowa po polsku, Warszawa 1990.
  • Funkcje języka i wypowiedzi [w:] Język a kultura, J. Bartmiński, R. Grzegorczykowa
  • Bralczyk, O języku polskiej propagandy politycznej, Kraków 1986.
  • Encyklopedia PWN (hasła: nowomowa, propaganda, totalitaryzm)
  • Szkolny słownik motywów literackich (motyw: totalitaryzm)
  • Materiały dodatkowe i sugestie:
  • można nawiązać do sloganów propagandowych z „Folwarku zwierzęcego” Orwella
  • na gruncie literatury polskiej: można się odnieść do „Małej apokalipsy” Konwickiego
  • nawiązanie do literatury socrealistycznej – „Poemat dla dorosłych” Adama Ważyka

1981 grudzień 19 – Apel wydany przez Eugeniusza Szumiejkę w imieniu Krajowego Komitetu Strajkowego NSZZ „Solidarność” o organizowanie protestów przeciwko stanowi wojennemu

5/5 - (1 vote)

Rodacy!

Teraz już wszystkim stało się jasne, że scenariusz akcji mającej na celu ubezwłasnowolnienie narodu, odebranie mu wywalczonych po Sierpniu praw i definitywne wyhamowanie procesu demokratyzacji życia w Polsce przygotowywany był od dawna.

Wprowadzono stan wojenny i powołano WRON nie po to, aby prze­zwyciężyć głęboki kryzys gospodarczy i zapobiec wstecznym działaniom aparatu administracyjno-politycznego, lecz po to, aby odebrać społeczeń­stwu prawo do samostanowienia i rozbić Związek „Solidarność”. W tym celu aresztowano i internowano przywódców związkowych i działaczy, bezustannie zatrzymuje się i aresztuje wszystkich, którzy nie godzą się lub mogliby nie zgodzić się na treści tzw. odnowy socjalistycznej. Liczono, że po takiej „czystce” naród zastraszony i zniewolony wykaże posłuszeństwo neostalinowskim formom i strukturom zarządzania. Że pod lufami kara­binów i pod milicyjną pałą, wspartą drakońskimi przepisami prawa wo­jennego, społeczeństwo załamie się. Lecz próba ta nie powiodła się. Od pierwszego dnia stanęły w strajku liczne zakłady pracy na terenie Polski, zdecydowane walczyć o uwolnienie przywódców i działaczy związkowych, o wolność i honor naszego narodu .

W ciągu kilku dni cały świat ujrzał prawdę o Polsce i Polakach, prawdę, że to nie tzw. ekstremalni działacze związkowi, lecz cały naród przeciwny jest obcej sobie linii działania aparatu politycznego.

Rodacy! Aresztowano naszego przywódcę Lecha Wałęsę[1] nie po to, aby z nim szukać dróg przezwyciężenia tragicznej sytuacji gospodarczej i politycznej kraju, lecz po to, aby Go zmusić do wywarcia na społeczeństwie kapitulanckiej postawy. Bądźmy spokojni. Lech Wałęsa zawsze był i zawsze z nami pozostanie . W chwili obecnej ocalała część Komisji Kra­jowej NSZZ „Solidarność” bierze na siebie obowiązek prowadzenia walki o odzyskanie praw do życia w prawdzie i godności.

Apelujemy do wszystkich, komu droga jest demokracja i sprawied­liwość w naszej Ojczyźnie. Nie poddawajcie się psychozie niemocy! Wytresowane ZOMO ma nas zastraszyć, sterroryzować, zgnieść psychicz­nie, odebrać wolę walki. Ale w gruncie rzeczy ZOMO i stojący za ich ple­cami stanowią garstkę, siła zaś tkwi w nas, wielomilionowym narodzie. Zakładajcie komitety strajkowe! W każdym regionie, w każdym zakła­dzie, w każdym osiedlu i w każdej wsi. Zawsze w najcięższych chwilach wykazywaliśmy zdolności do samoobrony i samoorganizowania się.

Dotychczasowa ocena sytuacji wskazuje, że walka będzie długa. Taka walka wymaga nie tylko determinacji. Wymaga nade wszystko dojrzałości i konsekwencji w działaniu. Winna ona w najbliższym czasie skupić się na samopomocy społecznej i na odmowie wszelkiej współpracy społe­czeństwa z wewnętrznym okupantem. A także na przekonywaniu żołnie­rzy i milicjantów, że ich głównym obowiązkiem jest obrona gnębionego narodu i Ojczyzny. Wierzymy, że nie wezmą oni więcej na swoje sumienie przelanej krwi niewinnych ludzi, desperacko broniących się przed powtór­nym zniewoleniem.

Nie jest jeszcze za późno, aby ustrzec się przed narodową tragedią. Apelujemy do władz o opamiętanie się i podjęcie oczekiwanego od dziesię­cioleci szczerego dialogu ze społeczeństwem. Pierwszym wynikiem tych rozmów winno być wypuszczenie na wolność aresztowanych i internowa­nych przywódców związkowych i działaczy oraz odwołanie absurdalnego, niczym nieuzasadnionego stanu wojennego. Końcowym efektem tych roz­mów winno być oczekiwane przez wszystkich porozumienie narodowe. Do takiego dialogu, mimo zaistniałej sytuacji, jesteśmy gotowi. Oczywistym jest to, że w dialogu tym przewodzić nam ma Lech Wałęsa.

Bądźmy jak nigdy dotąd solidarni i życzliwi sobie.

Niech Bóg [oczywiście, żadnego boga nie ma] kieruje myślami i działaniem wszystkich ludzi dobrej woli w naszej Ojczyźnie.

Za Krajowy Komitet Strajkowy Eugeniusz Szumiejko (członek Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”)

Źródło: Zbiory Eugeniusza Szumiejki.

Krajowej Komisji Wykonawczej NSZZ „Solidarność”. W latach 1988-1989 uczestnik negocjacji z przedstawicielami władzy w Magdalence i przy okrągłym stole. W latach 1990-1995 prezydent Rzeczypospolitej Polskiej.