1982 styczeń 30 – Komunikat nr 1 Ogólnopolskiego Komitetu Oporu NSZZ „Solidarność” na temat bieżącej sytuacji

5/5 - (1 vote)

Rodacy!

Zostaliśmy brutalnie zatrzymani na drodze walki o odzyskanie godno­ści i należny człowiekowi i narodowi szacunek, o uznanie należnego nam miejsca we własnej ojczyźnie oraz przysługujących praw do kształtowania swojej rzeczywistości, do jednoczenia własnych myśli i działań.

Autorzy stanu wojennego nadal liczą na szok, brutalność i terror psy­chiczny, na obezwładniającą propagandę. Zjednoczeni i świadomi swej wolności u duchowej siły, możemy skutecznie przeciwstawiać się wrogom naszej wolności i suwerenności. W obronie narodowego i ludzkiego drama­tu musimy zapomnieć o sprawach drugorzędnych, o dzielących nas różni­cach zdań. Nie wolno swoim działaniem doprowadzić do rozbicia polskiej nadziei, do doświadczenia goryczy utraconego czasu.

Zawsze w najcięższych chwilach naszych dziejów naród polski wykazy­wał godne najwyższego podziwu zdolności samoobrony i czynnego przetrwa­nia. Dziś naszym obowiązkiem jest organizowanie się w masowy, ogólno­społeczny, podziemny ruch oporu. W tej działalności nie wolno nam jednak zapominać, że każdej grupie konspiracyjnej przeświecać muszą cele huma­nitarne, głęboko zakorzeniona w narodzie etyka chrześcijańska, a celem naj­ważniejszym jest los naszej ojczyzny i każdego Polaka.

Każda władza w swym działaniu musi się opierać na porozumieniu i współpracy z własnym narodem, ponieważ to naród poprzez swą pracę tworzy wartości duchowe i materialne kraju, kształtuje swą przyszłość, wreszcie wybiera i kontroluje stworzone przez siebie władze. Władza sta­wiająca siebie ponad wolą narodu, izolująca się od świata pracy i nierepre- zentująca jego oczekiwań nie ma racji bytu w posierpniowej Polsce .

Reforma życia politycznego, gospodarczego i społecznego wprowadzona pod przymusem dekretów stanu wojennego i milicyjnych pałek, pozbawio­na akceptacji, udziału i kontroli społeczeństwa nie przyniesie pozytywnych dla kraju efektów i praktycznie pozostanie tylko hasłem i czczym frazesem. Pogarszający się z dnia na dzień stan gospodarki narodowej, wprowadzenie drakońskich cen na podstawowe artykuły spożywcze i przemysłowe spowodować może niespotykane w naszej Ojczyźnie zubożenie społeczeństwa oraz zagrożenie jego biologicznej egzystencji. Wzrastająca w sposób niemal lawinowy desperacja społeczeństwa doprowadzić może do niekontrolowa­nego i nieobliczalnego w skutki wybuchu gniewu. By do tego nie doszło, władze muszą, jeśli nie przewidują zbrojnej pomocy swych przyjaciół, zde­cydować się na dialog i porozumienia ze społeczeństwem. Reprezentantem jego idei i programu jest utworzony w sierpniu 1980 r. dziesięciomilionowy Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”. Władze muszą podjąć z „Solidarnością” przerwany przez siebie dialog bez względu na to, jak dalece oszczerczo i odwetowo traktują obecnie związek i jego członków.

Reprezentantem związku w tych rozmowach może być tylko Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” z Lechem Wałęsą na czele. Żadne powstające organizacje związkowe nie mają prawa podejmować takich roz­mów. Prawa tego pozbawiamy również tych działaczy związkowych, któ­rzy zdradzili idee „Solidarności” lub podjęli próbę samodzielnego dogady­wania się z władzami.

Również Ogólnopolski Komitet Oporu NSZZ „Solidarność”, utworzo­ny z pozostających na wolności członków Komisji Krajowej i osób dzia­łających w KK, biorąc na siebie obowiązek koordynowania działalności konspiracyjnej na terenie całego kraju, odrzuca jakąkolwiek ewentualność reprezentowania związku w oficjalnych rozmowach z władzami.

Swą postawą powinniśmy wykazać, że nie pozwolimy rozbić swej jed­ności i codziennej solidarności. Jako załogi zakładów pracy musimy zde­cydowanie i konsekwentnie żądać uwolnienia aresztowanych i internowa­nych koleżanek i kolegów z pracy, swego przywódcy związkowego Lecha Wałęsy i innych represjonowanych działaczy. Kierownikom zakładów pra­cy należy przypominać, że ich służbowym obowiązkiem jest zajęcie się lo­sem podwładnych i prześladowanych przez władze pracowników.

Żadna rodzina osoby represjonowanej nie może zostać pozbawiona na­szej pomocy materialnej i naszej opieki . Nasza pomoc i opieka nad tymi rodzinami muszą wykluczyć jakąkolwiek wątpliwość co do bezinteresow­nego celu naszego działania. Pamiętajmy, że obecnie wiele rodzin osób aresztowanych i internowanych oraz ukrywających się nachodzonych jest przez funkcjonariuszy MO i SB, również pod pretekstem niesienia tym ro­dzinom pomocy.

Aby nasza pomoc objęła swym działaniem wymienione rodziny, należy prowadzić ewidencję osób represjonowanych. Również ewidencji podlegać muszą osoby, które swą współpracą z władzami przyczyniają się do pod­trzymywania lub wzmagania systemu represji wobec ludzi przeciwstawia­jących się stanowi wojennemu i narzuconej dyktaturze, które swą aktyw­ną działalnością czynnie wspierają reżim. Ujawniajcie także nazwiska tych przełożonych, którzy łamią kodeksy moralne ludzi, zmuszając ich do pod­pisywania deklaracji lojalności wobec WRON-y[1]. Każda z tych osób winna mieć świadomość, że jej działalność podlega społecznej kontroli, zostanie ujawniona, a społeczeństwo osądzi kiedyś jej postępowanie. Istotną sprawą działalności konspiracyjnej jest przekazywanie niezależnej informacji. Jest to duże psychiczne wsparcie, szczególnie [dla] osób podatnych na cyniczną i zastraszającą propagandę władz.

System, który nam narzucono po wojnie, nie realizuje udziału spo­łeczeństwa w rządzeniu państwem, choć gwarantuje to Konstytucja PRL. Sejm, rady narodowe, organizacje i stowarzyszenia polityczne, społeczne i zawodowe, stwarzając wrażenie uczestniczenia społeczeństwa w proce­sie kształtowania i współdecydowania o sobie i losie swego kraju, stały się w rzeczywistości uległym narzędziem sprawowania władzy przez aparat polityczno-państwowy, posłuszny woli i siłom wrogim wszelkim przeja­wom demokratyzacji życia społecznego, niezależnych związków zawodo­wych, niezależnych organizacji studenckich i uczniowskich, niezależnych stowarzyszeń twórczych i naukowych oraz ich programów.

Program „Solidarności” zreformowania życia politycznego, gospodar­czego i społecznego w naszym kraju został przez władze potraktowany jako zamach na polską rację stanu, zamach na władzę i zamach na socjalizm . Wysuwając absurdalne oskarżenia pod adresem NSZZ „Solidarność” o na­ruszenie trwałości granic, międzynarodowych sojuszów militarnych i poli­tycznych, władze raz jeszcze dowiodły, że nie dopuszczą, aby społeczeń­stwo poprzez samorządy terytorialne i pracownicze, poprzez prawdziwe społeczne rady gospodarki, kultury i edukacji, niezawisłe organa wymiaru sprawiedliwości, poprzez nowo wybrany sejm, a w najważniejszym spra­wach poprzez ogólnonarodowe referenda mogło mieć autentyczny wpływ na życie w swoim własnym kraju czy mogło kontrolować wybrane przez siebie władze.

Historia ostatnich miesięcy i dni udowodniła, że rządzący naszym kra­jem mogą zgodzić się jedynie na atrapy demokracji. Taką atrapą jest wpro­wadzona pod terrorem tzw. reforma gospodarcza, a wraz z nią ugodo­we struktury w postaci Społecznej Rady Gospodarczej, Narodowej Rady Kultury, Trybunału Stanu, komisji socjalno-bytowych oraz utworzonego ostatnio Obywatelskiego Komitetu Ocalenia Narodowego.

W tym najważniejszym dla powojennej Polski okresie nie wolno nam nabrać się na kolejny fałsz. Nie akceptujemy powyższych struktur, gdyż ak­ceptacja będzie równoznaczna z naszą zgodą na fikcję demokracji, będzie także wyrokiem na NSZZ „Solidarność” i wszystkie pozostałe niezależne związki i organizacje .

Bieg wydarzeń i ocena dotychczasowej sytuacji nakazują, że czas prowadzenia działalności naszego związku w warunkach konspiracji bę­dzie długi. Taka działalność wymaga nie tylko poświęcenia. Bardziej wy­maga wielkiej dojrzałości, opanowania emocji, cierpliwości i konsekwen­cji. Pamiętajmy o tym.

Elementem działalności konspiracyjnej jest m.in. bierny opór. Mamy moralne prawo stosować go wszędzie tam, gdzie jest to możliwe i sensow­ne, gdyż każdy naród ma prawo nie akceptować władzy, jeśli cel, który ta władza obrała, jest zły i służy interesom obcym narodowi.

Rodacy! Żadna siła nie złamie woli walki naszego narodu.

OKO NSZZ „Solidarność” „Mieszko”[2]

Źródło: „Solidarność Północna”, luty 1982, nr 1

[1]   Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego była niekonstytucyjnym ciałem, które formalnie przeję­ło władzę w Polsce wraz z wprowadzeniem stanu wojennego 13 XII 1981 r. Na czele WRON stał gen. Wojciech Jaruzelski, a w jej skład wchodziła grupa 22 oficerów Wojska Polskiego w stop­niach od pułkownika do generała, m.in. generałowie Czesław Kiszczak i Florian Siwicki, a tak­że (umieszczony w niej głównie w celach propagandowych) polski kosmonauta ppłk Mirosław Hermaszewski. WRON nie sprawowała realnej władzy. Spoczywała ona wówczas przede wszyst­kim w rękach stojącego na czele wszystkich najważniejszych instytucji Wojciecha Jaruzelskiego. Istotne znaczenie miała także realnie spełniająca funkcję rządu grupa działaczy partyjnych, na­zywana przez historyków dyrektoriatem. W jej skład oprócz Jaruzelskiego wchodzili m.in.: szef MSW Czesław Kiszczak, szef MON Florian Siwicki, wicepremier Mieczysław Rakowski, sekre­tarz KC PZPR ds. propagandy Stefan Olszowski oraz sekretarz KC PZPR Kazimierz Barcikowski, odpowiedzialny m.in. za stosunki władz z Kościołem katolickim. Zob. A. Paczkowski, Droga do „mniejszego zła”. Strategia i taktyka obozu władzy, lipiec 1980 — styczeń 1982, Kraków 2002, s. 300-301.

[2]   Tym wspólnym pseudonimem posługiwali się Andrzej Konarski i Eugeniusz Szumiejko.

Dodaj komentarz