z pracy dyplomowej na temat wyborów parlamentarnych w Estonii
W 1995 roku lista Umiarkowanych (Mõõdukad) wprowadziła do parlamentu sześcioro posłów. Liderzy socjaldemokratów zdawali sobie sprawę, że formuła wyborczego porozumienia, które jeszcze w 1992 r. zawarli liderzy dwóch partii ESDP i EMKE, przeżyła się. Lewicowi partnerzy rządowi Laara z lat 1992-1994 poszli śladem koalicji Isamaa-ERSP. 28 kwietnia 1996 r. doszło do oficjalnego zjednoczenia socjaldemokratów i ludowców z jedynej nienomenklaturowej partii chłopskiej. Przewodniczącym Partii Umiarkowanych (Erakond Mõõdukad) został popularny Andres Tarand, a o obliczu ugrupowania ostatecznie zaczęli decydować socjaliści o rodowodzie niepodległościowym i lewicujący liberałowie, częściowo o partyjnych korzeniach. Daleko więc było Umiarkowanym (członkowi Międzynarodówki Socjalistycznej) do ideologicznej jednomyślności, deklarowali się jako centrolewica antykomunistyczna. Problemem stawało się to, że z sondaży coraz wyraźniej wynikało, że mogą nie znaleźć się w Riigikogu. Wyjściem mógł być sojusz z innym ugrupowaniem, który pozwoliłby, dzięki poparciu połączonych elektoratów, przekroczyć barierę pięciu procent.
Tymczasem na prawicy zachodziły procesy zjednoczeniowe – wybory 1995 r. jeszcze raz udowodniły, że tylko w jedności siła estońskiej prawicy. Siłą numer jeden był Isamaaliit, natomiast miejsca na scenie politycznej od nowa szukała sobie większość innych prawicowych, antykomunistycznych i narodowych ugrupowań. Jedną z wielu takich marginalnych partyjek była Talurahva Erakond (w 1995 r. – 1,51%). W 1996 roku do kraju powrócił dotychczasowy ambasador w USA, Meksyku i Kanadzie Toomas Hendrik Ilves i wstąpił prawie natychmiast do tego ugrupowania. Szybko został jego szefem i rozpoczął negocjacje z Parempoolsed w sprawie połączenia obu partii. W kwietniu 1998 r. nastąpiło zjednoczenie, mających w parlamencie kilku reprezentantów, Parempoolsed i Talurahva Erakond. Na czele nowego ugrupowania – Rahvaerakond (Partia Ludowa), stanął główny reżyser jego powstania, Ilves. Była to partia prawicowa, ze znaczącą frakcja ludową (członkowie pochodzący z Talurahva Erakond). Do wyborów pozostawał rok, a wyniki sondaży nie były dla Rahvaerakond zbyt optymistyczne. Strateg Ilves zaczął szukać kolejnego potencjalnego kandydata do politycznej fuzji.
9 listopada 1998 r. rozpoczęły się negocjacje czterech opozycyjnych partii, m.in. Rahvaerakond i Mõõdukad. Równocześnie trwały rozmowy o połączeniu się ugrupowań Ilvesa i Taranda. Sondaż z października Umiarkowanym dawał 5 procent poparcia, a ludowcom 4 procent. Mimo, że jedni uważali się za lewicę, a drudzy za prawicę, kwestie programowe, wbrew pozorom, nie były wcale dużym problemem. Partia Ludowa proponowała bowiem w większości kwestii rozwiązania wręcz lewicowe (czym różniła się od mającego podobne korzenie Isamaaliitu). Tym, co łączyło oba ugrupowania była popularność ich liderów. Tarand był najpopularniejszym politykiem w stolicy, Harjumaa i Raplamaa, a Ilves na wyspach, w Järvamaa, Viljandimaa, oraz mateczniku jego partii – rejonach Võru, Valga i Põlva. W Tartu najpopularniejsza była Marju Lauristin z Mõõdukad, a mieszkańcom Tartumaa i Jõgevamaa najbardziej podobał się kolega partyjny Ilvesa – Enn Tarto.
Siódmego grudnia 1998 władze Partii Ludowej zaakceptowały wynegocjowany plan połączenia się Partią Umiarkowanych. Przewidywał on wspólną listę wyborczą i przyjęcie wspólnego programu wyborczego. Lista miała się nazywać Mõõdukad, a na razie ustalono czołówki list w poszczególnych okręgach. Formalne zjednoczenie struktur partyjnych przełożono na czas po wyborach. Decyzja o sojuszu z lewicą spowodowała odejście z Rahvaerakond części działaczy, związanych wcześniej przede wszystkim z Parempoolsed. Niektórzy z nich, jak Mart Nutt, wrócili „do korzeni”, czyli w szeregi Związku Ojczyzny. Trzy tygodnie później Tarand i Ilves wraz z liderami Isamaaliitu i Reformierakond podpisali porozumienie o utworzeniu „Zjednoczonej Opozycji”, a w rankingu najpopularniejszych Estończyków roku 1998 Ilves zajął trzecie miejsce.
„Aitab jamast – vali Mõõdukad”(Skończ z nonsensem – zagłosuj na Umiarkowanych) – brzmiało wyborcze hasło „lewicowo-prawicowego” sojuszu. Była to lista różnych grup interesów, więc i mało konkretne miała przesłanie. Popularność liderów, Taranda i Ilvesa, nie przekładała się na popularność całej listy. Chwalono natomiast techniczną stronę kampanii, np. wielu podobały się identyczne (to samo ujęcie i ten sam strój) ogromne billboardy z wizerunkami czołowych polityków sojuszu. W telewizyjnych sondażach popularności lista wyborcza Umiarkowanych otrzymywała 10-20% poparcia.
Program
Wspólny program socjaldemokratów i ludowców był kompilacją poglądów obu tych partii, choć w dużo większej mierze odzwierciedlał ideologię partii Taranda. Pod tym względem Rahvaerakond była bardziej pragmatyczna i szła na duże ustępstwa programowe wobec partnera, zresztą jej program wcale się od programu Mõõdukad dużo nie różnił. Ludowców, a przede wszystkim ich lidera, Ilvesa, interesowała przede wszystkim władza, program nie był najważniejszy. W efekcie wyborcza platforma listy była właściwie powtórzeniem założeń programowych lewicy, i pasowała raczej do Lauristin, niż Kannika. Wspólnym mianownikiem był antykomunizm i tradycje współpracy.
Twórcy programu nie ukrywali swego zafascynowania pomysłami premiera brytyjskiego Blaira. Kreując się na nowoczesnych socjaldemokratów poszukujących „trzeciej drogi” w wymiarze estońskim, odwoływali się do lewicowych idei popularnych w Unii Europejskiej. Emanując troską o socjalne zabezpieczenie najgorzej radzących sobie w wolnorynkowych warunkach Estonii grup mieszkańców, zgadzali się z generalną linia rozwoju ekonomicznego kraju, od lat niewiele zmienioną, a mającą charakter czasami wręcz skrajnie liberalny. Socjaldemokraci nie zamierzali zmieniać zasadniczo mechanizmów sprawnie działających od czasów reform rządu Laara (w którym zresztą brali udział). Chcieli jedynie nieco innego rozdziału państwowych pieniędzy, przede wszystkim zwiększenia finansowania programów socjalnych.
Poza polityką socjalną, Umiarkowani niewiele różnili się od swoich centroprawicowych partnerów ze „Zjednoczonej Opozycji”. Również byli zadeklarowanymi zwolennikami kierunku zachodniego w polityce zagranicznej. Przy czym zbliżenie z prawicą z Partii Ludowej spowodowało, że pewnemu osłabieniu uległ bezkrytyczny wcześniej euroentuzjazm, a kwestia wejścia do NATO, stała się równorzędna z priorytetowym wcześniej celem znalezienia się w UE. Socjaldemokratyczne oblicze większości państw skandynawskich powodowało w dużej mierze, że Umiarkowani wiele uwagi poświęcali rozwojowi stosunków Estonii z innymi krajami regionu.
Niewiele różnił się także stosunek socjaldemokratów do problemu mniejszości rosyjskiej i sposobów jej rozwiązywania, a pojawienie się szeregu polityków prawicowych znanych niegdyś z niekiedy wręcz rusofobii, jeszcze bardziej umocniło Umiarkowanych w przeświadczeniu, że nic lepszego się w tej sprawie nie da zrobić, ponad to, co dotychczas wymyślono.