Porozumienia sierpniowe to cztery umowy zawarte między rządem PRL a komitetami strajkowymi, które powstały w 1980 roku. Porozumienia te zakończyły Sierpień 1980 – ważny moment w historii Polski i ruchu związkowego. Pierwszym porozumieniem było porozumienie szczecińskie podpisane 30 sierpnia 1980 r. przez Mariana Jurczyka (z ramienia rządu przez Kazimierza Barcikowskiego), a ostatnim porozumienie w Hucie Katowice (Dąbrowa Górnicza) – 11 września 1980 r. sygnowane przez Zbigniewa Kupisiewicza (z ramienia rządu przez Franciszka Kaima).
W pierwszym punkcie porozumień szczecińskich i gdańskich stwierdzono, że działalność związków zawodowych nie spełniła nadziei i oczekiwań pracowników, dlatego uznaje się za celowe powołanie nowych, samorządnych związków zawodowych, które byłyby autentycznym reprezentantem klasy pracującej. Na podstawie tego punktu dopuszczono do rejestracji NSZZ „Solidarność”.
W dalszej części porozumienia rząd zobowiązał się m.in. do wprowadzenia ustawy o ograniczeniu cenzury i ponownego zatrudnienia osób zwolnionych z pracy po wydarzeniach 1970 i 1976. W kwestii gospodarczej rząd zobowiązał się do opublikowania podstawowych założeń reformy i umożliwienia publicznej dyskusji na jej temat. Reforma miała opierać się na zwiększeniu samodzielności przedsiębiorstw i udziale samorządu robotniczego w zarządzaniu.
Podpisanie porozumień w sierpniu 1980 roku było doniosłym wydarzeniem. Znalazło oddźwięk w całej Europie Zachodniej i tej jej części, gdzie działania opozycyjne były nadal tłumione.
Zanim doszło do podpisania porozumień w Stoczni Gdańskiej miało miejsce porozumienie w Stoczni Szczecińskiej między przedstawicielami Solidarności a ówczesnej władzy. 3 września 1980 roku podpisano porozumienie między MKS-em na Dolnym Śląsku, ogólnie nazwanym „porozumieniem społecznym”[1]. Strona rządowa zobowiązała się do zapewnienia Wolnym Związkom Zawodowym możliwości wyrażania wolnego słowa. Możliwości wypowiadania się bez cenzury i odwoływania się do Naczelnego Sądu Administracyjnego (w przypadku nie wywiązania się władz ze złożonych obietnic).
Niezależnemu Związkowi Zawodowemu Solidarność, a przede wszystkim jego przewodniczącemu Lechowi Wałęsie, zależało na legalnym doprowadzeniu do rejestracji Solidarności w sądzie, do zalegalizowania różnych ośrodków, które podtrzymywały swą działalność na terenie całego kraju.
Niezadowolenie społeczne narastało. Ówczesny I Sekretarz KC PZPR posłał wicepremiera Tadeusza Pykę na rozmowy do Gdańska w celu załagodzenia napiętej już sytuacji w fabryce. Plan nie powiódł się i na rozmowy udał się Mieczysław Jagielski. Miał przekonać robotników o potrzebie i sensie m.in. zachowania starej formy związków zawodowych. Przedstawiciele MKS-u starali się przekonać delegację rządową, że zgromadzony w stoczni tłum ludzi nie ma żadnych aspiracji politycznych. Potrzebą jest stworzenie warunków do godnego życia i możliwości wolnego zrzeszania się w ramach wolnych związków zawodowych. Atmosfera była napięta. „Głośne wypowiedzi rozbrzmiewały z sali, jak zatrzaśnięcie z hukiem drzwi przerywające długą, nużąca rozmowę. Nie chodziło oczywiście o zerwanie negocjacji, które robotnicy próbowali zainicjować (…), celem było raczej doprowadzenie do nowego rodzaju umowy – do prawdziwej wymiany zdań”[2].
Porozumienia sierpniowe były przełomowym wydarzeniem w historii Polski i całego bloku wschodniego. Umożliwiły one powstanie pierwszej legalnej organizacji niezależnej od władz komunistycznych w krajach bloku wschodniego oraz zapoczątkowały proces demokratyzacji Polski. Związek „Solidarność” stał się symbolem walki o wolność i demokrację, a porozumienia sierpniowe otworzyły drogę do zmian, które doprowadziły do upadku systemu komunistycznego w Polsce i w innych krajach Europy Wschodniej.
[1] Szerz., T. G. Ash, Polska rewolucja…, s.46.
[2] L. Goodwyn, Jak to zrobiliście?…, s.7.