Problemy zatrudnienia i bezrobocia w gospodarce centralnie planowanej

5/5 - (2 votes)

Przez pół wieku, od wybuchu II wojny światowej do roku 1989, pojęcie bezrobocia w Polsce nie istniało. W świetle dostępnych statystyk nie występowało zupełnie, choć z perspektywy czasu łatwo stwierdzić, że przez lata było skrupulatnie skrywane przez władze państwowe poprzez tworzenie miejsc pracy bez jakiegokolwiek uzasadnienia ekonomicznego. Obecnie zjawisko to zyskało miano „bezrobocia utajonego”. Wszyscy, niezależnie od zainteresowania rzetelną pracą i koniunkturą gospodarczą regionu, mieli zapewnione zatrudnienie i stałe źródło dochodu. Polityka propagandy sukcesu doprowadziła w okresie socjalizmu do takich absurdów, że sam termin pomijany był nawet w znaczących opracowaniach encyklopedycznych. Warto tu wymienić: Słownik Wyrazów Bliskoznacznych i Słownik Frazeologiczny Języka Polskiego S. Skorupki.

„To, iż w Polsce nie istniało bezrobocie było zrazu głównym, a z czasem bodaj już jedynym argumentem na rzecz wyższości istniejącego ustroju nad kapitalizmem. Nie tylko z punktu widzenia jednostki chcącej pracować, przewaga systemu gwarantującego pracę nad tym, który tej pracy nie gwarantuje, wydaje się bezsporne. Od wielu lat wiadomo, że bezrobocie, zwłaszcza chroniczne, jest społecznym złem degradującym jednostkę jako członka zbiorowości, rodzącym i sprzyjającym różnego typu dewiacjom i patologiom. Zwłaszcza w systemie wartości chrześcijańskich, praca jest daleko czymś poważniejszym i donioślejszym aniżeli tylko źródło utrzymania”.[1]

Z drugiej jednak strony – ekonomicznej, praca jest takim samym towarem jak każdy inny, a rynek pracy by był zdrowy, musi być jak rynek wszystkich dóbr – rynkiem nabywcy, a nie sprzedawcy. System socjalistyczny natomiast głosił doktrynę pełnego zatrudnienia, która sama w sobie nie była zła, jednakże została doprowadzona do postaci karykaturalnej. Doktryna ta wyznaczała nie tylko techniczno – technologiczny pułap dla polskiej gospodarki, lecz także system organizacji pracy i poziom efektywności. Politycznie uwarunkowana doktryna pełnego zatrudnienia stała się ważnym wyznacznikiem polityki gospodarczej oraz narzędziem efektywnej destrukcji w skali mikro, jak i w skali całej gospodarki.

W gospodarce centralnie planowanej występują dwa charakterystyczne zjawiska: deficyt siły roboczej i ukryte bezrobocie oraz zniekształcona struktura zatrudnienia.

Zjawisko deficytu siły roboczej polega na występowaniu nadwyżki popytu na siłę roboczą nad podażą. Ze względu na to, że popyt na siłę roboczą składa się z zatrudnienia, czyli zajętych miejsc pracy i wolnych miejsc pracy, a podaż siły roboczej obejmuje zatrudnionych i bezrobotnych, nadwyżka popytu na siłę roboczą znajduje wyraz w nadwyżce wolnych miejsc pracy nad liczbę bezrobotnych. Tendencja do nadwyżki wolnych miejsc pracy występowała w Polsce w całym okresie gospodarki centralnie planowanej, w latach 80 – tych szczególnie się nasiliła.

Zjawisko deficytu siły roboczej jest związane z występowaniem ukrytego bezrobocia, inaczej, przerostów w zatrudnieniu. Bezrobocie ukryte występuje w sytuacji, gdy zmniejszenie liczby pracowników w przedsiębiorstwie nie powoduje zmniejszenia rozmiarów jego produkcji.

Bezrobocie ukryte występujące w gospodarce centralnie planowanej jest ważnym, potencjalnym źródłem jawnego bezrobocia w gospodarce przechodzącej na tory gospodarki rynkowej. Inne potencjalne źródło jawnego bezrobocia w krajach przechodzących od gospodarki centralnie planowanej do rynkowej jest związane z koniecznością zmiany struktury zatrudnienia.

[1] T. Jeziorański, Bezrobocie, w „Społeczeństwo otwarte” nr 7/1990

Dodaj komentarz