W rozważaniach o totalitaryzmie autorzy akcentują niektóre spośród wyżej wyliczonych cech lub dodają inne cechy. Totalitaryzm określa się na ogół w ten sposób, że obejmuje się tym pojęciem nie tylko ustroje o ideologii komunistycznej, w których występuje związana z tą ideologią dominacja państwa i partii w gospodarce, ale także faszyzm i narodowy socjalizm, w których rola państwa w gospodarce była mniejsza, napęd ideologiczny był odmienny, ale zasady organizacji i działania były podobne do istniejących w państwach komunistycznych. Czasem, jak u Ervinga Goffmana, mówi się o instytucjach totalnych funkcjonujących w społeczeństwach demokratycznych.
Omawiając totalitaryzm, Carl J. Friedrich i Zbigniew K. Brzezinski podkreślali rolę państwa i partii, środków przemocy i nadzoru policyjnego, ideologii i środków masowej informacji. Autorzy ci zwracali jednocześnie uwagę na występowanie wewnątrz systemu totalitarnego wysp niepodporządkowania (islands of separateness), zbiorowości społecznych, również instytucji, broniących się przed totalitaryzmem[1]. Totalitaryzm w ujęciu Friedricha i Brzezinskiego – wbrew upraszczającym interpretacjom – był ustrojem rodzącym konflikty. Hanna Świda-Ziemba, opisując komunistyczny totalitaryzm na tle innych systemów totalitarnych, przyjęła, że totalitaryzm charakteryzuje niekontrolowana władza, oparta o rozbudowany aparat przemocy i inwigilacji. Władza ta ustala i narzuca obowiązujące scenariusze działania, przy czym rządzący – z różnych powodów – mogą zrezygnować z zasady pełnego despotyzmu i pełnej kontroli oraz ograniczyć stopień inwigilacji; zawsze jednak wymagają, by scenariusz funkcjonował[2].
Muszą być spełnione trzy warunki, by system mógł był uznany za totalitarny.
Po pierwsze, istnieć musi centralny ośrodek sprawowania władzy, który ma charakter monistyczny. Wszelki pluralizm instytucji i grup istnieje tylko za przyzwoleniem władzy centralnej i jest czym przez te władzę wykreowane. Nie jest efektem wewnętrznej dynamiki procesów społecznych czy ekonomicznych.
Elitarystyczny element systemu jest często we wszystkich teoriach eksponowany. Dążenie do monopolistycznej kontroli, lęk przed utratą władzy wyjaśniają skłonność do stosowania przymusu oraz zwiększonego prawdopodobieństwa stosowania terroru. Tak więc terror – i to raczej ten w tonie samej władzy niż wobec potencjalnych lub rzeczywistych oponentów systemu – odróżnia systemy totalitarne od innych systemów niedemokratycznych. Wszelako terror nie jest (w postaci na przykład czystek, procesów pokazowych, karania całych grup wedle zasady zbiorowej odpowiedzialności), ani warunkiem koniecznym, ani wystarczającym dla definicji totalitaryzmu.
Po drugie, istnieje oficjalna, ugruntowana ideologia, z która utożsamia się przywódca lub grupa przywódcza, a również partia działające w ich interesie. Ideologia wyznacza granice politycznych działań, dostarcza podstawowych znaczeń, określa sens historii, tworzy całościowe ramy interpretacji wszelkiej aktywności i rzeczywistości społecznej. Poza ideologią znajduje się obszar herezji zagrożony sankcjami.
Centralne miejsce ideologii prowadzi oczywiście do przeładowania wszelkich nie uznawanych systemów idei. Zwalcza się nie tylko inne wartości, ale także przekonanie o autonomii poszczególnych sfer życia takich jak: nauka, religia, sztuka, architektura, ekonomia. Ideologia obejmuje całość życia i wszystkie formy ekspresji i działań ludzi mając wyraźne cele przez władze postawione.
Są również pozytywy tak wielkiej roli ideologii. Nobilituje ona wykształcenie, kulturowy awans mas. Większą rolę odgrywają propaganda, masowe kształcenie, szkolenie kadr. Dodatkowe gratyfikacje są przeznaczone dla intelektualistów identyfikujących się z systemem. Masowe życie polityczne wymaga rozwoju masowej edukacji i komunikacji.
Po trzecie, obywatelskie uczestnictwo oraz dynamiczna mobilizacja szerokich grup społecznych do realizacji politycznych i społecznych zadań jest popierana, pożądana i nagradzana, a jednocześnie kanalizowana za pośrednictwem partii i wielu organizacji działających na zasadach monopolistycznych. Wycofanie się z polityki, apatia, obojętność, bierna postawa poddańcza – typowa dla reżimów autorytarnych – jest w systemach totalitarnych uznawana za niepożądana i nawet karana.
W totalnych państwach oczekuje się i wymaga nie tyle zwykłej akceptacji panującej ideologii i władzy, ale aktywnej partycypacji w życiu publicznym. Tyle że wskazany jest tu tylko jeden „kanał partycypacji”, a kierunek aktywności wyznacza jeden ośrodek władzy, który uprawomocnia cele istniejących organizacji i kontroluje je ostatecznie. Reżim domaga się więc, by wszyscy brali udział w tworzeniu „nowego ładu” i równie aktywnie służyli oficjalnej ideologii. Ta cecha totalitaryzmu odróżnia je szczególnie mocno od większości „nietotalitarnych systemów niedemokratycznych”, a zbliża paradoksalnie do ustrojów demokracji partycypacyjnej.
Kluczowe znaczenie dla funkcjonowania systemów totalnych odgrywa partia hegemoniczna. Systemy te są zdolne do głębokiej penetracji społeczeństwa, wywierania decydującego wpływu we wszystkich obszarach instytucji, mobilizowania ochotników lub quasi-ochotników. Nadaje to systemowi namiastkę charakteru demokratycznego w tym sensie, że chętni do współpracy (akceptujący podstawowe cele przywództwa i nie wysuwający własnych) otrzymują szansę aktywnego uczestnictwa i zaangażowania. Atrakcyjność systemu totalitarnego wywodzi się po części właśnie z owego moblizacyjno-partycypacyjnego istnienia partii i organizacji masowych. Mimo biurokratycznego charakteru państwa i wielu organizacji, a nawet samej partii, masowe członkostwo w partii i w sponsorowanych przez nie organizacjach, może być dla wielu obywateli źródłem poczucia sensu, celu i przynależności”. W reżimach autorytarnych z kolei rządzący głównie polegają na kadrze biurokratów, ekspertów i policjantów, wyróżnionych i izolowanych od reszty społeczeństwa.
Rozbudowana, wieloszczeblowa organizacja partyjna daje wielu osobom możliwość sprawowania jakiej formy władzy nad ludźmi, którzy wedle innej hierarchii społecznej znajdowaliby się znacznie wyżej (na przykład sekretarz partii w fabryce mógł kontrolować jej kierownictwo). Podważa to istniejące czy odziedziczone systemy nierówności i wprowadza odmienne formy zależności i kontroli. Aktywne działanie partii składającej się z zaangażowanych członków w sposób znaczący zwiększa także możliwości kontroli i ukrytego przymusu wobec tych, którzy odmawiają uczestnictwa lub są z niego wyłączeni.
Nie do uniknięcia w ustrojach totalnych są dążenie do konformizmu, nielegalność wszelkich form opozycji, zwłaszcza takich, które mogłyby wciągnąć znaczne segmenty populacji i nadać im zorganizowany kształt, redukcji sfery prywatności obywateli oraz na wpółdobrowolne lub wręcz wymuszane uczestnictwo[3].
Często zwraca się uwagę na ekspansjonistyczne tendencje reżimów totalitarnych. Wszelako zależy to od treści ideologii dominującej – i to ona właśnie wywiera na kształt i kierunek ekspansjonizmu wpływ większy niż inne strukturalne cechy systemu.
We wczesnych pracach nad totalitaryzmem podkreślano szczególną rolę przywódcy otaczanego kultem, cieszącego się charyzmatycznym autorytetem. Linz w odróżnieniu od niemal wszystkich badaczy uważa, że pojawiły się zarówno ustroje totalitarne, w których nie można wskazać na istnienie tak daleko posuniętego kultu wodza, jak też można wskazać na wiele systemów autorytarnych, w których przywódca otaczany jest szczególnym charyzmatem.
Hanna Świda-Ziemba, opisując „komunistyczny totalitaryzm w Polsce” na tle innych systemów totalitarnych, przyjęła, że totalitaryzm charakteryzuje niekontrolowana władza, oparta o rozbudowany aparat przemocy i inwigilacji. Władza ta ustala i narzuca obowiązujące scenariusze działania, przy czym „rządzący – z różnych powodów – mogą zrezygnować z zasady pełnego despotyzmu i pełnej kontroli oraz ograniczyć stopień inwigilacji; zawsze jednak wymagają, by scenariusz funkcjonował”[4].
Gdzie tkwią początki ideologicznego totalizmu? Skąd pochodzą ekstremistyczne emocjonalne wzorce? Te pytania podnoszą jeden z najbardziej kluczowych i trudnych ludzkich problemów. Za ideologicznym totalizmem idą, zawsze aktualne, ludzkie poszukiwania wszechmocnego kierownika (nadnaturalnej siły, partii politycznej, filozoficznych idei, wielkiego lidera lub precyzyjnej nauki) – który doprowadziłby w końcu do solidarności między wszystkimi ludźmi, wyeliminował strach przed śmiercią i nicością. Tego rodzaju poszukiwania można odnaleźć tak w mitologii, religii oraz historii każdego narodu, jak i w historii życia poszczególnych ludzi. W trakcie kulturowych kryzysów oraz gwałtownych historycznych zmian, totalne poszukiwania wszechmocnego kierownika prowadzą ludzi do momentu, w którym ktoś z nich sam przyjmuje taką rolę.
Ideologiczny totalizm może również oferować intensywne doświadczenie szczytowe: poczucie przekraczania wszystkiego, co jest zwyczajne i prozaiczne, uwalniania się od chwiejności, wchodzenia w sferę prawdy, ufności oraz szczerości, jakiej nikt jeszcze nie czuł ani nawet sobie nie wyobrażał. Jednak są to narzucone doświadczenia szczytowe i w przeciwieństwie do tych, występujących w klimacie większej wolności i prywatności u wielkich przewodników religijnych i mistyków, są w swej istocie doświadczeniami osobistej izolacji. Bardziej niż do receptywności i „otwartości na świat”, skłaniają do cofania i usztywniania się, chronienia się w indoktrynacyjnym i zorganizowanym ekskluzywizmie, reagowania emocjonalnego według schematu „wszystko albo nic”, charakterystycznego (przynajmniej na tym etapie rozwoju ludzkości) raczej dla wieku dziecięcego niż dorosłego[5].
Jeśli nawet nie pojawia się doświadczenie szczytowe, ideologiczny totalizm przynosi wiele innych szkód dla rozwoju człowieka: wywołuje destrukcyjne emocje, intelektualne i psychologiczne usztywnienie oraz – pod zasłoną fałszywej obietnicy wyeliminowania niedoskonałości i niejednoznaczności w ludzkiej naturze – izoluje go od tego, co jest w nim subtelne i twórcze. Kombinacja osobistej izolacji, autodestrukcji oraz wrogości wobec osób z zewnątrz, prowadzi do niebezpiecznych grupowych ekscesów, charakterystycznych dla ideologicznego totalitaryzmu w każdej postaci. Prowadzi również do mobilizacji ekstremistycznych tendencji u środowisk atakowanych, napędzając dalej błędne koło totalitaryzmu.
[1] Carl J. Friedrich, Zbigniew K. Brzezinski, Totalitarian Dictatorship and Autocracy, Harvard University Press, Cambridge, Massachusetts 1956
[2] Tamże
[3] I. Bartczak Totalitaryzm zhumanizowany?, Polityka z dn.16.02.2002
[4] H. Świda-Ziemba, Człowiek wewnętrznie zniewolony…., op.cit., s. 57.
[5] K. Janowska, Witamy w kraju Ubu, Polityka 39/03