Komunizm w Jugosławii

5/5 - (3 votes)

Opozycja w Serbii ma w Serbii tylko minimalny dostęp do mediów, prawie wszystkie środki przekazu znajdują się w rękach rządzącej partii DOS, za wyjątkiem tych które, jak radio B 92, należą do kręgu mediów europejskich umiejętnie “prowadzonych” przez CIA. Jedyny dziennik jaki pozostał PSS (Partii Socjalistycznej) to “24 godziny”, który jednak został zlikwidowany wskutek braku funduszy, między innymi wskutek totalnej według oficjalnych informacji blokady dopływu płatnych ogłoszeń.

Oczywiście taki awans społeczny środowisk kryminalnych w “nowej demokracji” łączy się z analogiczną tendencją rozwojową w gospodarce. Według danych uzyskanych przez Grimaldiego, ilość bezrobotnych wynosi obecnie 60 na stu zdolnych do pracy, inflacja od zeszłego października wynosi 85%, w tym 18% w ciągu ostatniego miesiąca. W pełnym wymiarze godzin, głównie w budownictwie, pracuje tylko 850 tysięcy ludzi (na 10 mln mieszkańców). Przemysł pracuje na 10% swej mocy. Prawie wszystkie wynagrodzenia są wypłacane z dwoma, trzema miesiącami opóźnienia. Przeciętny zarobek to tylko 100 DM, co wystarcza na zakup połowy pary butów. Co 24 godziny występują siedmiogodzinne przerwy w dostawie energii elektrycznej. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy rachunki za światło, gaz i telefon wzrosły o 16%. Bezrobotni otrzymują zapomogę 13 DM. Od 5 października ubiegłego roku nastąpiły i inne, istotne przemiany społeczne. Wskutek wściekłych czystek, przeprowadzonych wspólnie przez DOS i “Otpor”, w Serbii wyrzucono z pracy około 40 tysięcy, “managerów, przedsiębiorców, urzędników i specjalistów”. “Demokratyczna opozycja” (DOS) usunęła siłą przedstawicieli Partii Socjalistycznej z 34,9% gmin, w których socjaliści (PSS) wygrali lokalne wybory 24 września. Aresztowano nie tylko Miloszevicia, ale i 250 innych działaczy PSS. Opłaty za studia wzrosły czterokrotnie, w tym za studia prawnicze z 300 do 1200 DM. Obecna sytuacja oznacza wyrzucenie poza nawias społeczny około 50 procent ludności, pozbawionej dostępu do lecznictwa i do możliwości kształcenia się[1].

W położonym w pobliżu Belgradu Panczewie na przykład, miejscowy Instytut Higieny podał, że od czasów bombardowania wielkich zakładów chemicznych w tym mieście, zarejestrowano 8 tysięcy nowych przypadków raka licząc tylko w populacji kobiecej tego miasta, liczącego 120 tysięcy mieszkańców.

W warunkach “demokracji totalitarnej” wiadomości mogące podważać szlachetność motywów postępowania rządzących światem elit po prostu nie są nagłaśniane. Na przykład w Kosowie po bombardowaniach pracowało wiele misji mających za zadanie wykopywanie trupów Albańczyków zabitych, w trakcie NATO-wskich bombardowań, przez Serbów. Trupów rzeczywiście wykopano około 3 500, przy czym okazało się, że największej masakry ludności cywilnej dokonali współpracujący z NATO Albańczycy, wrzucając do największego znalezionego w Kosowie masowego grobu ciała 137 serbskich cywili. Pracująca niezależnie od Trybunału w Hadze, tajna Komisja powołana przez Unię Europejską pod przewodnictwem premiera Szwecji, Gorana Perssona, doliczyła się aż 10 tysięcy cywili, głównie Albańczyków, zabitych przez bomby NATO w trakcie wymuszania nagłego, masowego eksodusu mieszkańców Kosowa, ponoć prześladowanych przez serbską policję oraz serbskie grupy paramilitarne.

Tę informację odważył się opublikować tylko “antyeuropejski”, wydawany w Zurichu, dwutygodnik “Zeit-Fragen”. Z tego prawdopodobnie powodu “ustawiane” przez CIA wielkonakładowe media tak dużo robią szumu wokół ekstradycji Miloszewicia do Hagi: odpowiednio nagłośniona ekstradycja “największego w Europie zbrodniarza wojennego” dość skutecznie zakryje zbrodnie NATO zarówno w Kosowie jak i w innych republikach byłej Jugosławii.

Oficjalnie rządząca “z nadania NATO”, Demokratyczna Opozycja Serbii decyzję wydania Miloszevicia Trybunałowi w Hadze motywowała chęcią pozyskania dla kraju bogatych inwestorów, zwłaszcza tych z USA.

Ponieważ ten oddział albano-amerykański bezpośrednio po swym przemieszczeniu wszedł do walki z wojskiem Macedonii, słowiańską ludność cywilną Macedonii ogarnęła wściekłość, jakiegoś Amerykanina postrzelono, zaś samo NATO w tym kraju znalazło się pod ostrzałem z kamieni. Według obserwatorów z IAC (pro-miloszewiczowskiego Centrum Akcji w Nowym Yorku) obecne starcia w Macedonii spowodowane są próbą przechwycenia totalnej kontroli przez USA nad trasą planowanego ropociągu od Morza Kaspijskiego do Europy. (Jak dotąd w Macedonii dominują Niemcy i ich wojskowe oddziały, do których uwielbiają strzelać “albańscy” rebelianci.)[2]


[1] Głogoczowski M., Totalitaryzm demokratyczny w Jugosławii, Gazeta Wyborcza z dn. 24.06.2001r.

[2] Głogoczowski M., Totalitaryzm demokratyczny w Jugosławii, Gazeta Wyborcza z dn. 24.06.2001r.

Totalitaryzm

5/5 - (3 votes)

Forma sprawowania rządów, a zarazem uzasadniająca ją teoria, która polega na całkowitym podporządkowaniu, jednostki i wszelkich przejawów życia społecznego  władzy państwowej, wskutek czego człowiek staje się jedynie funkcją  państwa lub społeczeństwa określa się mianem totalitaryzmu. Totalitaryzm jawi się jako całkowite zaprzeczenie indywidualistycznego – liberalizmu, głoszącego z kolei absolutną suwerenność jednostki wobec społeczeństwa[1].

Totalitaryzm to system organizacji państwa i rzą­dów, w którym całość życia politycznego, ekonomicznego, społecznego, kulturalne­go i ideologicznego poddana kontroli arbitralnej władzy. K. Popper, P. Hayes, R. Nisbet dostrzegają korzenie totalitary­zmu już w starożytnej myśli politycznej (Platon) i w wiekach następnych (Machiavelli, Rousseau, Hegel, Marks). Współcze­śnie termin państwo totalitarne (lo stato to-talitario) został użyty w znaczeniu pejo­ratywnym w 1922 r. we Włoszech przez przeciwników faszyzmu, potem został przyjęty przez faszystów i samego B. Mussoliniego, który stwierdził: „Totalitaryzm to zasada polityczna, która głosi: Nic prze­ciw państwu, nic poza państwem, nic bez państwa”. Potem pojęcia tego używał G. Gentile (Origini e dottńna del fascimo, 1934), na określenie państwa dysponują­cego pełnią władzy nad obywatelami. To­talitaryzm odrzuca idee demokracji par­lamentarnej, rywalizację międzypartyjną, wszelkie przejawy pluralizmu ideologicz­nego i politycznego. Początkowo za kla­syczne państwa totalitarne uznawano fa­szystowskie Włochy i Niemcy. Powojen­ne analizy dowiodły, że były nimi także państwa komunistyczne: ZSRR, państwa tzw. demokracji ludowej (przynajmniej okresu stalinizmu do połowy lat 50-tych), państwo Czerwonych Khmerów w Kampuczy, a obecnie ChRL, Korea Północna i Kuba. Współcześnie systemy totalitarne występują także w postaci monarchii absolutnej (np. Katar, Bhutan, Kuwejt). W połowie lat 50-tych C. J. Friedrich, określił syndrom sześciu cech (wa­runków koniecznych), które występując łącznie, tworzą ustrój totalitarny:

1) jedna oficjalna ideologia państwowa, która aspi­ruje do określania wszystkich aspektów ludzkiej egzystencji. Ona ma monopol na prawdę i z tego tytułu rację bytu jako je­dyna. Jej funkcją jest uzasadnianie syste­mu totalitarnego i planowanie przyszłego idealnego stanu ludzkości i nowego ładu społecznego. Ma dążyć do „przekształce­nia samej natury człowieka” (H. Arent). Ideologie totalitarne mają charakter mi­styczny, posiadający cechy par cxcellance wiary religijnej (wręcz nazywane są reli­giami politycznymi lub racjonalizmami magicznymi). W miarę upływu czasu po­padają w dogmatyzm, unikają rzeczywi­stości na rzecz fikcji, w większym lub mniejszym stopniu prowadzą do ideokracji, do ustroju, w którym ideologiczna nadrzeczywistość wypiera realność. Na ruinach wolności totalitaryzm chce zbu­dować ziemski raj, według przyjętego ide­ologicznego wzorca (ideologia marksi-stowsko-leninowska, ideologia faszys­towska, fundamentalizm islamski);

2) monopol jednej masowej partii (monopartii), zorganizowanej hierarchicznie kontrolowanej przez oligarchię lub jednostkę ( wodza, dyktatora), stojącą ponad biurokracją rządową lub z nią splecioną ( partia komunistyczna, partia faszystowska);

3) rozbudowany system kontroli policyjnej i terroru od psychicznego po fizyczny, skierowany przeciwko jawnym „wrogom” reżimu, domniemanym przeciwnikom, grupom społecznym, narodowościowym, rasowym (policja polityczna, organizacje paramilitarne i inne);

4) monopol środków komunikacji społecznej (prasa, radio, telewizja ) i kontrola nad pozostałymi (cenzura );

5) monopol na broń i inne środki przemocy;

6) nacjonalizacja ( w komunizmie) środków produkcji i scentralizowane kierowanie gospodarką, wszelkimi przejawami aktywności gospodarczej grupowej i indywidualnej. W starych systemach dyktatorskich wystarczały lojalność i posłuszeństwo wobec dyktatora, natomiast w systemie totalitarnym społeczeństwo i jednostki muszą być stale aktywne i wyrażające entuzjazm wobec wodza i władzy. Stapianie się w jedno, tego, co państwowe, społeczne albo prywatne powoduje totalną reglamentację i odgórną instytucjonalizację zbiorowości. Całkowitą i absolutną władzą dysponuj wódz ( dyktator) nad partią, państwem, społeczeństwem, jednostką. Podporządkowanie jest bezwzględne i wszechogarniające, aż po prywatność życia jednostki. Wódz jest źródłem wszelkich norm ( także moralnych) oraz twórcą i interpretatorem ideologii. W przekonaniu twórców ideologii i ruchów totalitarnych zasady rządzące polityką i całym porządkiem świata są niezrozumiałe dla społeczeństwa. Tylko nieliczni wybrańcy są predestynowani do przewodzenia milionom. Według W. I. Lenina byli to „zawodowi rewolucjoniści”, według A. Hitlera „polityczni apostołowie i bojownicy, którzy jako posłuszni funkcjonariusze, stosownie do swoich powinności, służyć będą swojemu ruchowi”. Reżim totalitarny może ulec zagładzeniu i przekształcić się w autorytarny, zwłaszcza tam, gdzie władza dostrzegając nieskuteczność działań, rezygnuje z pewnych drastycznych metod rządzenia. Może też nastąpić proces odwrotny. Reżim totalitarny – zdaniem G. Satoriego – odróżnia się od reżim autorytarnego: „totalną rolą ideologii”, upaństwowieniem społeczeństwa obywatelskiego, nieograniczoną arbitralnością władzy rządzącej.

Totalitaryzm to ustrój państwowy wraz z towarzyszącą mu ideologią, charakterystyczny dla XX wieku. Występował w państwach, w których konflikty społeczne związane z panującą sytuacja, niechęcią do demokracji i/lub kapitalizmu doprowadziły do sukcesu haseł zapowiadających kres niesprawiedliwości.

H. Świda – Ziemba określa totalitaryzm jako system, w którym rządzący – stanowiąc wyłączny, niekontrolowany ośrodek dyspozycyjny – stoją na straży jednolitych reguł obejmujących całokształt życia społecznego, reguł podtrzymywanych silą przez aparat przemocy[2].

Reżim totalitarny łączy w sobie cechy autorytaryzmu i dyktatury, będąc skrajną forma, można powiedzieć nawet – wynaturzeniem obu tych systemów. Kontrola sprawowana w państwie totalnym nad obywatelami jest nieporównywalnie większa niż we wszystkich istniejących wcześniej systemach i służy do podporządkowania społeczeństwa państwu (partii) za pomocą monopolu informacji i propagandy, ingerencji w większość dziedzin życia, oficjalnej i obowiązującej wszystkich ideologii państwowej, terroru tajnych służb i rządów jednej, masowej partii.

Termin „totalitaryzm” wprowadzony został w 1925 roku przez Benito Mussoliniego, na określenie nowego typu państwa – ówczesnych faszystowskich Włoch. Jednak znaczenie, które dziś przypisuje się temu słowu, zostało mu nadane kilka lat później – w 1928 roku, gdy zauważono podobieństwa między faszyzmem a komunizmem. Stał się, więc określeniem ogólniejszym i odnosi się do ustrojów komunistycznego i faszystowskiego. Za twórców teorii totalitaryzmu uważa się Hanah Arendt, Zbigniewa Brzezińskiego.

Totalitaryzm jest to system sprawowania rządów polegający na kontrolowaniu przez arbitralną władzę wszystkich przejawów życia społecznego.

Według J. Kurczewskiego totalitaryzm zakłada skuteczne objęcie przez władzę państwową kontrolą całokształtu życia obywateli, zamienionych w poddanych[3].


[1] Słownik katolickiej nauki społecznej, (red.) Piwowarski W, „Pax”, Warszawa 1993.

[2] Świda – Ziemba H, Człowiek wewnętrznie zniewolony. Problemy psychosocjologiczne minionej formacji, Katedra Socjologii Moralności i Aksjologii Ogólnej. Instytut Stosowanych Nauk Społecznych, Uniwersytet Warszawski, Warszawa 1998, s.56

[3] Kurczewski J., Konflikt i Solidarność, Warszawa 1981, s.28

Ukryte nękanie w PRL

5/5 - (4 votes)

Działacze KIiP ustalili, że grupą zawodową najbardziej narażoną na represje w postaci zwolnienia z pracy byli nauczyciele.[1] Jednocześnie przy rozwiązywaniu umowy o pracę często nie podawano prawdziwego uzasadnienia dotyczącego poglądów politycznych (choć zdarzały się i takie). Stosowano taktykę działania, sugerując, że dana osoba jest niekompetentna. Zwolnienie odwlekano w czasie w ten sposób, że poszkodowany nie był w stanie udowodnić, że bezpośrednim powodem był udział np. w manifestacji lub zebraniu. Tym, którym na tym zależało potrafili dopiec ludziom o nieodpowiednich ich zdaniem poglądach. Starano się wytworzyć wrażenie, że dany człowiek zwyczajnie nie nadaje się do tej pracy, którą wykonywał przez kilka, a niekiedy kilkanaście lat. Wówczas trudno było tym ludziom wykazać, że poddani byli jakimś represjom. Bo właściwie represji jako takich nie było. Zwolnienia z pracy zdarzają się. Dlaczego akurat zwolniono człowieka, który dobrze wykonywał swój zawód? Na takie pytania próżno było szukać odpowiedzi. Jedyna wina takiego człowieka, było niekiedy to, że wspominał przy różnych okazjach o nie nagłaśnianych oficjalnie faktach historycznych. Jeśli gorliwie zabierał dzieci na wycieczki, wyjaśniając im przy okazji jakąś sprawę, był to już wystarczający powód, aby się narazić. Takich ludzi można nazwać bohaterami dnia codziennego. Nie byli szalonymi działaczami opozycyjnymi, tylko dobrze wykonywali swoją pracę.[2]

Przykładem może być postać mgr Wiesława Stojanowskiego, którego w lipcu 1985 roku zwolniono z pracy w Liceum im. Marii Konopnickiej w Suwałkach. Przez kilka lat nie mógł znaleźć pracy. Utrzymywał się z dorywczych prac fizycznych, próbował prowadzić działalność gospodarczą. Nie pomagały odwołania do Komisji Dyscyplinarnej przy Ministrze Oświaty i Wychowania. Urząd Miasta w Suwałkach sprawę zatrudnienia tego nauczyciela próbował rozwiązać w osobliwy sposób. Zaproponowano mu podjęcie pracy w jednej ze szkół pod warunkiem podjęcia jej od 5 stycznia 1987 roku, wysyłając jednocześnie pismo w dniu 16 lutego 1987 roku. SB nachodziło go pod różnymi pretekstami, np. poszukiwanie sprzętu rehabilitacyjnego skradzionego z pobli-skiej przychodni.[3]

W innych przypadkach proponowano pracę na normalnych warunkach, ale w odległych miejscach, lub taką, gdzie zdolności i umiejętności danego człowieka nie miały żadnych możliwości rozwoju. Takimi metodami dręczono ludzi. Sprawy podobne były rzadko nagłaśniane, bo trudno było doszukać się w nich czegoś szczególnego. Dola tych ludzi wpływała bardzo źle na ich kondycję psychiczną. Ten wypróbowany przez SB i stosowany w tym okresie sposób działania dotykał w zasadzie wszystkie grupy zawodowe. W podobnej sytuacji znalazł się M. Kulecki pracując jako stróż.[4] Andrzej Karyś z Kielc po wyjściu z więzienia przez długi okres czasu nie mógł znaleźć pracy.[5]

Formy działania SB wobec zwykłych przyzwoitych obywateli były bardzo uciążliwe. Nic więc dziwnego, że nie widzieli oni w kraju perspektyw dla siebie. Pragnęli rozwijać się i godnie żyć. Chcieli wyjechać za granicę. To było trudne z wielu względów. Nie było łatwo podjąć decyzji, aby zaczynać wszystko od początku. Poza tym był problem natury formalnej. Przeszkody w uzyskaniu paszportu bulwersowały również tych, którzy dla dobra rozwoju nauki w naszym kraju, chcieli zapoznawać się z osiągnięciami zachodnimi. To dla nich szczególnie absurdalne wydawały się uzasadnienia, że nie mogą uzyskać paszportu, ponieważ przemawia za tym „(…) wzgląd na bezpieczeństwo Państwa, obronność, ochrony tajemnicy państwowej, albo, gdy może to narazić gospodarkę państwową na znaczne straty …”.[6] Wysyłano listy pełne oburzenia do najwyższych władz państwowych. Zarzucano m.in. gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu, że sam odbywa podróże zagraniczne, odmawiając tego prawa innym. Jeden z takich listów podpisało w grudniu 1986 roku 25 osób, pracowników naukowych i literatów z Wrocławia.[7]

Innym problemem była kwestia aklimatyzacji za granicą. Na zachodzie bardzo wyraźnie żądano od ludzi, którzy wyjeżdżali bardzo bohaterskich życiorysów. Ludzie ci często takich nie posiadali. Pracownicy zachodnich ambasad zachowywali się tak, jakby pomylił okresy historyczne, które odeszły już w zapomnienie, Druga połowa lat osiemdziesiątych, a zwłaszcza rok 1987 i 1988, to nie była epoka stalinowska. Szukanie wśród ludzi zgłaszających chęć wyjazdu kwalifikowanych represji, to było generalne niezrozumienie problemu polskiego bohatera dnia codziennego. Uczciwego człowieka, któremu zatruto życie nachodzeniem, na które nie miał żadnego pisemnego dowodu. Blizn na ciele również nie posiadał.[8]

Jeżeli taki człowiek znany był w lokalnym środowisku, mimo, że nie siedział w więzieniu, ani nie był zatrzymywany, a członkowie KIiP mogli poświadczyć, to człowiekowi takiemu zwykle łatwiej było udzielać pomocy przez zachodnie agendy. Podobne trudności miał miał Ryszard Tomtas, który wyjechał w maju 1988 roku. Państwo Romaszewscy wspólnie z Marianem Kuleckim pomagali je przezwyciężyć. Odbywali w tym celu liczne spotkania z pracownikami ambasady amerykańskiej.[9]

Dzień 8 maja 1989 roku godzina 1645 okazał się tragiczny w skutkach dla Andrzeja Szozdy mieszkańca Skarżyska-Kamiennej. Został on porwany z przystanku autobusowego przy ul. Sokolej i wciągnięty przez dwóch funkcjonariuszy MO do milicyjnej „Nysy”. Następnie pobity i pozostawiony w Izbie Wytrzeźwień, za co musiał zapłacić 4 500 złotych. Jeden z funkcjo-nariuszy w czasie akacji nie przebierał w słowach, używając zwrotu: „jednego już wykończyłem, pora na ciebie.” Można to uznać jako wyraz świadomości bezkarności własnych działań funkcjonariuszy. W wyniku zaistniałych okoliczności A. Szozda znalazł się w szpitalu z poważnymi obrażeniami wewnętrznymi. Rok wcześniej, w październiku 1988, prawdopodobnie w wyniku pomyłki pobity został jego brat Henryk – bliźniaczo podobny, który wylądował w szpitalu z epilepsją pourazową i zaburzeniami wzroku.

Próby dochodzenia swoich praw przez A. Szozdę wpisane były zapewne w scenariusz bezprawia. WUSW nie przyjęło jego doniesienia o pobiciu odsyłając go do komendy w Skarżysku-Kamiennej. Na uwagę zasługuje postawa prokuratora, który powiedział, że A. Szozda „niepotrzebnie afiszuje się taki pobity”.[10] Należy domniemać, że zawiezienia A. Szozdy do Izby Wytrzeźwień stanowiło próbę zdyskredytowania go jako osoby nietrzeźwej, a także próbę usprawiedliwienia brutalnych i bezprawnych działań. Lekarz w Izbie Wytrzeźwień kazał zwolnić go jako trzeźwego udzielając mu wcześniej pierwszej pomocy.[11]


[1] „Prawo i bezprawie” 1987, nr 11, s.3.

[2] Relacja Z. Romaszewskiej w zbiorach autora.

[3] „Prawo i bezprawie”, 1987, nr 11/1987, s.27.

[4] Relacja Ryszarda Tontasa, w zbiorach autora.

[5] „KOS”, 1988, nr 3/133, s.8.

[6] „Prawo i bezprawie”, 1987, nr 4, s.26

[7] Tamże.

[8] Relacja Z. Romaszewskiego w zbiorach autora.

[9] Relacje M. Kuleckiego w zbiorach autora.

[10] Informacja KIiP 1989, 22 maja 1989, nr 74.

[11] Relacja M. Kuleckiego w zbiorach autora.

Technokratyzm

5/5 - (4 votes)

konspekt pracy magisterskiej

Wprowadzenie

Technokratyzm to forma rządzenia, w której decyzje polityczne i gospodarcze są podejmowane przez specjalistów i ekspertów, zamiast przez polityków lub przez procesy demokratyczne. W technokratycznym systemie, władza jest skoncentrowana w rękach ekspertów, którzy posiadają specjalistyczną wiedzę i umiejętności w danej dziedzinie.

Technokratyzm jest często postrzegany jako alternatywa dla demokracji, ponieważ eksperci uważani są za bardziej kompetentnych i niezależnych od politycznych interesów niż politycy. Technokratyzm jest często proponowany jako rozwiązanie dla problemów politycznych i gospodarczych, takich jak korupcja, brak efektywności czy brak zaufania do polityków.

Jednak, jak każde inne rozwiązanie, technokratyzm ma swoje wady. Technokraci mogą być również podatni na korupcję lub brak odpowiedzialności i mogą ignorować potrzeby ludzi. Technokratyzm może również prowadzić do ograniczenia wolności obywatelskich, ponieważ decyzje są podejmowane przez nieliczną grupę ekspertów, a nie przez całe społeczeństwo.

Oddanie świata we władanie bezmyślnej technice nie może być rzecz jasna celem postkonserwatysty, niemniej jednak konstatuje on jej panowanie nad większością mieszkańców cywilizowanego świata. To postęp techniczny – paradoksalnie dla zachwyconych nim liberałów – doprowadził do faktycznego zastąpienia demokracji absolutną władzą nowych elit, które kontrolują dziś masy w sposób bodaj w przeszłości nieznany. Szczególne znaczenie miał tu postęp w technikach medialnych, informatycznych oraz militarnych, które pozwalają np. prowadzić wojny w dawnym stylu – bez wciągania w nie mas.

Trudno zresztą mówić dziś o masach, czy nawet narodach – większość więzi społecznych została przerwana, zaś tzw. „społeczeństwa” składają się w większości ze zatomizowanych, niezainteresowanych już sprawami publicznymi jednostek (w najlepszym przypadku wąsko pojętych rodzin), które mimo to postępują zgodnie z pewnym jednolitym standardem pracy, wypoczynku, a nawet myślenia, wyznaczanym przez rytm współczesnej techniki.

Współczesne elity nad tą wszechmocną techniką na szczęście jeszcze mają kontrolę i tym łatwiej mogą roztoczyć swe panowanie nad współczesnymi masami, dotkniętymi (w dużej mierze wskutek techniki, od której nie potrafią się zdystansować) wtórnym analfabetyzmem i skrajnym zawężeniem horyzontów. Wiele wskazuje na to, iż współczesna cywilizacja osiągnie wkrótce etap będący częściową realizacją wizji Orwella, a nawet Huxleya.

Zachowując stosowne proporcje, postkonserwatysta doszuka się również pewnych analogii historycznych – miedzy współczesnymi „demokracjami” a np. XVIII- wiecznym „oświeconym absolutyzmem”, również operującym (rzecz jasna w skali właściwej owym czasom) propagandą służby ludowi, a zarazem skutecznie demontującym przejawy samoorganizacji poddanych czy też autonomii instytucji pozapaństwowych. Części współczesnych elit – podobnie jak XVIII-wiecznym „oświeconym” kamarylom dworskim oraz intelektualnym – właściwa jest przykrywana wspomnianą wyżej propagandą pogarda dla rządzonych, pogarda nieznana dawnej arystokracji.

Dla postkonserwatysty walorem współczesnego systemu jest powrót do polityki elitarno-salonowej (współczesne salony organizowane są w formie „szczytów”, konferencji i seminariów) i odideologizowanie mas, zaś jego ewidentnym defektem – brak w takim państwie odniesienia transcendentalnego, czy choćby celów głębszych i dalekosiężnych. Zadaniem postkonserwatysty jest przygotowanie tego państwa do możliwego kiedyś przyjęcia celów wyższego rzędu, tak, aby po współczesnym „nowym oświeceniu” nastąpić mogło „nowe średniowiecze”. Zwłaszcza, iż na horyzoncie nie widać śladu zagrożenia żadną nową Rewolucją Francuską a współczesną cywilizację może w dającej się przewidzieć perspektywie zniszczyć jedynie jakaś niewyobrażalna katastrofa.

Technokratyzm to doktryna polityczna i społeczna, która zakłada, że rządy i administracja publiczna powinny być prowadzone przez ekspertów technicznych, inżynierów, naukowców oraz specjalistów z różnych dziedzin, zamiast polityków i urzędników wybranych przez społeczeństwo. Technokraci, w przeciwieństwie do tradycyjnych polityków, są postrzegani jako osoby posiadające specjalistyczną wiedzę i umiejętności niezbędne do skutecznego zarządzania państwem, zwłaszcza w obszarach takich jak gospodarka, infrastruktura, energetyka, zdrowie czy środowisko. W poniższym eseju zostaną omówione korzenie technokratyzmu, jego główne założenia, kluczowe przykłady oraz krytyka tej doktryny.

Korzenie technokratyzmu

Pojęcie technokratyzmu wywodzi się z początku XX wieku, kiedy to rozwój nauki i technologii zaczął odgrywać coraz większą rolę w społeczeństwie. Pierwsze ruchy technokratyczne pojawiły się w Stanach Zjednoczonych w latach 20. i 30. XX wieku, w odpowiedzi na kryzys gospodarczy i społeczne niepokoje tamtego okresu. Zwolennicy technokratyzmu uważali, że tradycyjne metody zarządzania państwem, oparte na politycznych i ideologicznych sporach, są nieskuteczne i prowadzą do destabilizacji.

Jednym z pierwszych i najbardziej wpływowych ruchów technokratycznych był Technocracy Inc., założony w 1933 roku przez Howarda Scotta. Organizacja ta promowała ideę, że społeczeństwo powinno być zarządzane przez naukowców i inżynierów, którzy mogliby efektywnie kontrolować zasoby i produkcję, zapewniając dobrobyt i stabilność.

Główne założenia technokratyzmu

Technokratyzm opiera się na kilku kluczowych założeniach, które wyróżniają go na tle innych doktryn politycznych:

  1. Rządy ekspertów: Technokraci wierzą, że zarządzanie państwem powinno być powierzone osobom posiadającym specjalistyczną wiedzę i umiejętności w określonych dziedzinach. Uważają, że eksperci są bardziej kompetentni do podejmowania decyzji, ponieważ opierają się na naukowych dowodach i obiektywnych analizach, a nie na ideologii czy interesach partyjnych.
  2. Racjonalność i efektywność: Technokratyzm kładzie nacisk na racjonalne i efektywne zarządzanie zasobami. Technokraci dążą do optymalizacji procesów decyzyjnych i administracyjnych, aby osiągnąć maksymalne korzyści przy minimalnych kosztach. Uważają, że podejście naukowe i technologiczne może prowadzić do bardziej efektywnych rozwiązań problemów społecznych i gospodarczych.
  3. Planowanie i kontrola: Technokratyzm zakłada, że centralne planowanie i kontrola nad gospodarką i zasobami są niezbędne do osiągnięcia stabilności i dobrobytu. Technokraci wierzą, że państwo powinno odgrywać aktywną rolę w kierowaniu gospodarką, aby zapewnić zrównoważony rozwój i równy dostęp do zasobów.
  4. Depolityzacja: Technokraci postulują redukcję wpływu polityki i ideologii na procesy decyzyjne. Uważają, że polityczne spory i partyjne interesy często prowadzą do nieefektywnych i niekorzystnych decyzji, które szkodzą społeczeństwu jako całości.

Kluczowe przykłady technokratyzmu

Chociaż technokratyzm nigdy nie stał się dominującą formą rządów na świecie, istnieje kilka przykładów, gdzie technokratyczne podejście miało znaczący wpływ na zarządzanie państwem lub określonymi sektorami:

  1. Nowy Ład w USA: W okresie Wielkiego Kryzysu w Stanach Zjednoczonych, prezydent Franklin D. Roosevelt wprowadził Nowy Ład (New Deal), który obejmował szereg programów i reform mających na celu ożywienie gospodarki. W ramach tych działań wielu ekspertów technicznych, inżynierów i naukowców zostało zaangażowanych w planowanie i realizację projektów infrastrukturalnych, co można postrzegać jako element technokratycznego podejścia.
  2. ZSRR i planowanie centralne: W Związku Radzieckim centralne planowanie gospodarcze było realizowane przez Gosplan, instytucję odpowiedzialną za tworzenie i nadzorowanie planów gospodarczych. Choć radziecki system miał wiele wad i był silnie ideologicznie naznaczony, to jednak angażował wielu technokratów do zarządzania gospodarką i realizacji ogromnych projektów przemysłowych i infrastrukturalnych.
  3. Chiny po 1978 roku: Po reformach Deng Xiaopinga w 1978 roku Chiny zaczęły przyjmować bardziej technokratyczne podejście do zarządzania gospodarką. Władzę w kraju zaczęli przejmować technokraci, którzy skupiali się na modernizacji i otwarciu gospodarki na świat. Reformy te doprowadziły do dynamicznego rozwoju gospodarczego, chociaż były realizowane w kontekście autorytarnego systemu politycznego.
  4. Singapur: Singapur jest często postrzegany jako przykład technokratycznego państwa, gdzie władze skupiły się na efektywnym zarządzaniu zasobami i planowaniu długoterminowym. Pod rządami Lee Kuan Yewa kraj ten przeszedł szybki rozwój gospodarczy, opierając się na politykach promujących inwestycje w edukację, infrastrukturę i technologie.

Krytyka technokratyzmu

Technokratyzm, mimo swoich zalet, jest również przedmiotem krytyki z różnych stron:

  1. Brak demokratycznej legitymacji: Jednym z głównych zarzutów wobec technokratyzmu jest to, że eksperci i technokraci, mimo swojej wiedzy i umiejętności, często nie posiadają demokratycznej legitymacji. Decyzje podejmowane przez technokratów mogą być postrzegane jako niedemokratyczne, ponieważ nie wynikają z woli wyborców.
  2. Nadmierna centralizacja władzy: Technokratyzm zakłada centralne planowanie i kontrolę, co może prowadzić do nadmiernej centralizacji władzy i biurokracji. W praktyce może to skutkować brakiem elastyczności i opóźnieniami w reagowaniu na zmieniające się warunki społeczne i gospodarcze.
  3. Ignorowanie wartości niemierzalnych: Technokraci często skupiają się na mierzalnych aspektach zarządzania, takich jak efektywność i optymalizacja, co może prowadzić do pomijania wartości niemierzalnych, takich jak prawa człowieka, sprawiedliwość społeczna czy kultura.
  4. Ryzyko technokratycznego elitaryzmu: Technokratyzm może prowadzić do powstania technokratycznej elity, która posiada monopol na wiedzę i podejmowanie decyzji. Taki system może być postrzegany jako wykluczający i niedostępny dla szerokich grup społecznych.

Podsumowanie

Technokratyzm jako doktryna polityczna i społeczna oferuje unikalne podejście do zarządzania państwem, kładąc nacisk na wiedzę ekspercką, racjonalność i efektywność. Chociaż technokratyzm miał znaczący wpływ na zarządzanie w różnych kontekstach historycznych i geograficznych, jest również przedmiotem krytyki ze względu na swoje potencjalne wady, takie jak brak demokratycznej legitymacji, nadmierna centralizacja władzy i technokratyczny elitaryzm. Mimo to, technokratyczne podejście do zarządzania państwem pozostaje istotnym punktem odniesienia w debatach na temat efektywności i sprawiedliwości w polityce publicznej.

Ustroje totalitarne

5/5 - (4 votes)

W XX w. powstały ustroje totalitarne. Państwami tego typu były Niemcy Hitlerowskie i Związek Radziecki za rządów Stalina. Czy ustrój Sparty i sposób wychowania można uznać za prototyp państwa totalitarnego.

Wyjaśniając tę myśl warto zaznaczyć czym jest totalitaryzm w odniesieniu do całokształtu zasad prawnych określających sposób funkcjonowania organów w Niemczech i ZSRR.

Państwo totalitarne jest system władzy, w którym państwo całkowicie kontroluje wszelkie sfery życia obywateli w celu całkowitego podporządkowania sobie jednostki, kontroli nad nią, a nawet jej podglądania.

Dla kontroli poglądów obywateli stworzona zostaje oficjalna ideologia, a w celu jej wpajania – system indoktrynacji realizowany za pomocą różnych form propagandy, od prasowej poprzez system szkolnictwa, nauki i wychowania do różnych form przymusu i terroru. W efekcie następuje pozbawienie jednostki jej prawa do prywatności życia i ścisłe jej uzależnienie od doraźnych interesów państwa.

Państwo totalitarne cechuje skrajna centralizacja państwa i omnipotencja jego władz, gwałcąca prawa i wolności obywatelskie, likwidująca własność i samorządność, niszcząca podstawy demokracji poprzez pozbawienie społeczeństwa prawa kontroli nad organami władzy. Przeciwnicy polityczni są eliminowani poprzez ich fizyczne unicestwienie lub tzw. resocjalizację w obozach pracy.

Potocznie totalitaryzm rozumiany jest jako przeciwieństwo demokracji i pluralizmu w polityce, życiu społecznym, sposobie myślenia (niezależnie od formy rządów).

Forma obowiązująca w Sparcie była przykładem oligarchii. Ustrój społeczny Sparty polegał na istnieniu trzech klas obywateli; Spariatów, Periojków i Helotów. Spartaci stanowili niewielką grupę nadludzi, żyjącą w otoczeniu o wiele liczniejszej i potencjalnie niebezpiecznej populacji niewolnych chłopów(helotów). W celu utrzymania swojej dominacji Spartaci zamienili się w kastę wojowników, od dziecka przyzwyczajanych do znoszenia cierpień i życia w ciężkich warunkach. Podobnie władze faszystowskie przywiązały szczególną uwagę do wychowania młodzieży, tworząc w tym celu specjalne organizacje. Szkolono dzieci na służbę wojskową w Niemczech tak zwane „Hitler Jungen”. Uczyły, iż ich naród jest najlepszy oraz tłumaczyły ideologie totalitarne. Było to dla nich wielkim atutem partii, ponieważ młodzież była ich przyszłością.

Z kolei heloci nie mieli żadnych praw. Ziemia na której mieszkali i którą uprawiali stała się własnością państwa. Specjalne oddziały młodzieży spartańskiej przeprowadzały co pewnie czas mordy helotów (krypteje) Helotom wypowiadano corocznie wojnę (co miało utrzymać ich w posłuszeństwie). Cała gospodarka w obu ustrojach uwarunkowana była aby jak najmocniej wspierać armię, która zdobywała koleje terytoria.

W polityce wewnętrznej i zagranicznej krajów totalitarnych stosowano ogólny terror, zastraszenie społeczeństwa, ograniczenie możliwości kulturalnych narodu. W państwie komunistycznym i faszystowskim tajna policja czuwała nad spokojem społecznym usuwając w sposób dyskretny wszelkich przeciwników systemu. Metodami terroru i donosicielstwa wytwarzano atmosferę strachu, zarówno wśród przeciwników, jak i zwolenników systemu.

Prototyp hegemonii w państwach totalitarnych charakteryzował się również w ustroju Sparty, gdzie istniała przewaga polityczna nad innymi państwami. I zarówno w obu ustrojach interes państwa był ważniejszy od życia człowieka.