Problemy zatrudnienia i bezrobocia w gospodarce centralnie planowanej

5/5 - (2 votes)

Przez pół wieku, od wybuchu II wojny światowej do roku 1989, pojęcie bezrobocia w Polsce nie istniało. W świetle dostępnych statystyk nie występowało zupełnie, choć z perspektywy czasu łatwo stwierdzić, że przez lata było skrupulatnie skrywane przez władze państwowe poprzez tworzenie miejsc pracy bez jakiegokolwiek uzasadnienia ekonomicznego. Obecnie zjawisko to zyskało miano „bezrobocia utajonego”. Wszyscy, niezależnie od zainteresowania rzetelną pracą i koniunkturą gospodarczą regionu, mieli zapewnione zatrudnienie i stałe źródło dochodu. Polityka propagandy sukcesu doprowadziła w okresie socjalizmu do takich absurdów, że sam termin pomijany był nawet w znaczących opracowaniach encyklopedycznych. Warto tu wymienić: Słownik Wyrazów Bliskoznacznych i Słownik Frazeologiczny Języka Polskiego S. Skorupki.

„To, iż w Polsce nie istniało bezrobocie było zrazu głównym, a z czasem bodaj już jedynym argumentem na rzecz wyższości istniejącego ustroju nad kapitalizmem. Nie tylko z punktu widzenia jednostki chcącej pracować, przewaga systemu gwarantującego pracę nad tym, który tej pracy nie gwarantuje, wydaje się bezsporne. Od wielu lat wiadomo, że bezrobocie, zwłaszcza chroniczne, jest społecznym złem degradującym jednostkę jako członka zbiorowości, rodzącym i sprzyjającym różnego typu dewiacjom i patologiom. Zwłaszcza w systemie wartości chrześcijańskich, praca jest daleko czymś poważniejszym i donioślejszym aniżeli tylko źródło utrzymania”.[1]

Z drugiej jednak strony – ekonomicznej, praca jest takim samym towarem jak każdy inny, a rynek pracy by był zdrowy, musi być jak rynek wszystkich dóbr – rynkiem nabywcy, a nie sprzedawcy. System socjalistyczny natomiast głosił doktrynę pełnego zatrudnienia, która sama w sobie nie była zła, jednakże została doprowadzona do postaci karykaturalnej. Doktryna ta wyznaczała nie tylko techniczno – technologiczny pułap dla polskiej gospodarki, lecz także system organizacji pracy i poziom efektywności. Politycznie uwarunkowana doktryna pełnego zatrudnienia stała się ważnym wyznacznikiem polityki gospodarczej oraz narzędziem efektywnej destrukcji w skali mikro, jak i w skali całej gospodarki.

W gospodarce centralnie planowanej występują dwa charakterystyczne zjawiska: deficyt siły roboczej i ukryte bezrobocie oraz zniekształcona struktura zatrudnienia.

Zjawisko deficytu siły roboczej polega na występowaniu nadwyżki popytu na siłę roboczą nad podażą. Ze względu na to, że popyt na siłę roboczą składa się z zatrudnienia, czyli zajętych miejsc pracy i wolnych miejsc pracy, a podaż siły roboczej obejmuje zatrudnionych i bezrobotnych, nadwyżka popytu na siłę roboczą znajduje wyraz w nadwyżce wolnych miejsc pracy nad liczbę bezrobotnych. Tendencja do nadwyżki wolnych miejsc pracy występowała w Polsce w całym okresie gospodarki centralnie planowanej, w latach 80 – tych szczególnie się nasiliła.

Zjawisko deficytu siły roboczej jest związane z występowaniem ukrytego bezrobocia, inaczej, przerostów w zatrudnieniu. Bezrobocie ukryte występuje w sytuacji, gdy zmniejszenie liczby pracowników w przedsiębiorstwie nie powoduje zmniejszenia rozmiarów jego produkcji.

Bezrobocie ukryte występujące w gospodarce centralnie planowanej jest ważnym, potencjalnym źródłem jawnego bezrobocia w gospodarce przechodzącej na tory gospodarki rynkowej. Inne potencjalne źródło jawnego bezrobocia w krajach przechodzących od gospodarki centralnie planowanej do rynkowej jest związane z koniecznością zmiany struktury zatrudnienia.

[1] T. Jeziorański, Bezrobocie, w „Społeczeństwo otwarte” nr 7/1990

Przedsiębiorstwa handlu zagranicznego w PRL

5/5 - (2 votes)

Zakończenie pracy magisterskiej

Przedsiębiorstwa handlu zagranicznego w okresie PRL posiadały specjalne przywileje, umożliwiające im prowadzenie obrotu gospodarczego w walutach wymienialnych i zawieranie transakcji z podmiotami zagranicznymi. Były one obowiązkowymi pośrednikami we wszystkich kontaktach handlowych z zagranicą dla krajowych podmiotów gospodarczych, a większość z nich posiadała quasi-monopol na handel zagraniczny, w tym sprzedaż usług np. inżynieryjnych czy budowlanych w określonych branżach. Niektóre przedsiębiorstwa, takie jak Baltona i Pewex, miały dodatkowo przywilej handlu detalicznego za waluty wymienialne na terenie kraju, czyli tzw. eksport wewnętrzny. Ze względu na swoją strategiczną rolę dla władzy i gospodarki oraz związane z nimi dochody i możliwości prowadzenia działalności wywiadowczej z pozycji nielegalnej pod ich przykryciem, pehazety były objęte działaniami służb specjalnych, wywiadu cywilnego i wojskowego.

Ministerstwo Handlu Zagranicznego oraz ministerstwa zajmujące się przemysłem i gospodarką miały wpływ na działalność tych przedsiębiorstw, dostarczając towary na eksport i określając zapotrzebowanie na towary, które trzeba było importować. Wśród pracowników pehazetów byli też ludzie zatrudnieni na niejawnych etatach służb specjalnych, w tym funkcjonariusze Departamentu I i II MSW oraz żołnierze Zarządu II SG WP i Zarządu I WSW. Praca w tych przedsiębiorstwach uważana była za prestiżową i często wiązała się z możliwością uzyskania dodatkowych dochodów związanych z kontaktami zagranicznymi i dostępem do dewiz. Poza sprzedażą produktów PRL i importem różnych towarów do kraju, w pehazetach prowadzono też działalność wywiadowczą z pozycji nielegalnej w zagranicznych przedstawicielstwach, szczególnie w zakresie wywiadu naukowo-technicznego.

Przedsiębiorstwa handlu zagranicznego, działające w okresie PRL-u, stanowiły nie tylko odbicie kondycji polskiej gospodarki, ale także podlegały ciągłym zmianom w celu przetrwania i rozwoju, a także w związku z ogólnymi przeobrażeniami gospodarczymi po 1989 roku. Cele strategiczne tych organizacji uległy redefinicji, co miało wpływ na cele taktyczne i operacyjne. W wyniku tych zmian przedsiębiorstwa te stały się samodzielniejszymi podmiotami rynkowymi, a wraz z tym przyszła na nie większa odpowiedzialność za ich działania. Każda decyzja przedsiębiorstwa jest jednocześnie komunikatem, który wpływa na jego wizerunek. Ten z kolei składa się na „piramidę wizerunkową” – metaforę, która łączy w sobie ładunek informacji. Dlatego tak ważne jest dbanie o wizerunek, gdyż jest to konstrukcja wrażliwa na wpływy zewnętrzne, a odbudowanie jej wymaga znacznej ilości czasu i wysiłku.

Przedsiębiorstwa handlu zagranicznego zwykle kojarzone są z ich funkcją socjalną, zapewniającą możliwość pracy za granicą oraz dostęp do dewiz i towarów, których nie można było zdobyć w kraju. W tym artykule przedstawione zostaje ich funkcjonowanie w ujęciu instytucjonalnym, na przykładzie Centrali Eksportu Kompletnych Obiektów Przemysłowych (CEKOP). CEKOP została wybrana ze względu na prestiżowy charakter sprzedawanych przez nią produktów oraz oczekiwania władz komunistycznej Polski, aby zmienić strukturę polskiego handlu zagranicznego. Warto zaznaczyć, że wybór CEKOP-u nie wynikał z wielkości eksportu, którą reprezentowało wiele innych przedsiębiorstw, takich jak Węglokoks, Animex, Centromor lub Ciech.

Po upadku socjalizmu wiele przedsiębiorstw handlu zagranicznego zostało sprywatyzowanych lub przekształconych w spółki akcyjne notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych. W niektórych przypadkach procesy prywatyzacyjne były skandalem znanym jako „uwłaszczenie nomenklatury”, gdzie byli pracownicy przedsiębiorstw wykorzystali swoje wpływy na politykę gospodarczą, aby zagarnąć dla siebie kontrolę nad firmami. Taka sytuacja uniemożliwiła przedsiębiorstwom prowadzenie nielegalnego wywiadu i kradzieży patentów.

Człowiek XX wieku w systemach totalitarnych – faszyzmu i stalinizmu

5/5 - (2 votes)

Człowiek XX wieku w systemach totalitarnych, takich jak faszyzm i stalinizm, był traktowany jako narzędzie do realizacji celów politycznych rządu. W obu tych systemach, państwo kontrolowało każdy aspekt życia obywateli i było absolutnym autorytetem, a jednostka była podporządkowana państwu.

Faszyzm, zwłaszcza w nazizmie, promował koncepcję „aryjskiego człowieka”, który był uważany za rasowo superior i miał być podstawą rządu i społeczeństwa. Inne grupy, takie jak Żydzi, Romowie, homoseksualiści, byli uważani za niższe i niegodni praw człowieka.

Stalinizm natomiast, promował koncepcję „nowego człowieka” jako idealnego obywatela komunistycznego państwa, który byłby lojalny wobec partii komunistycznej i gotów poświęcić wszystko dla dobra państwa. W rzeczywistości, jednostka była często przymuszona do działań sprzecznych z ich własnymi interesami i wartościami, a tych którzy nie chcieli się podporządkować, byli represjonowani lub zabijani.

W obu tych systemach, indywidualizm i prywatność były ograniczone, a jednostka była traktowana jako część maszyny państwowej, a nie jako indywidualna jednostka z własnymi myślami i pragnieniami.

Plan pracy:

  1. Wstęp:
  • Faszyzm, stalinizm, hitleryzm – jako systemy totalitarne.
  • Podobieństwa i różnice. Ideologie systemów totalitarnych..
  • Człowiek jako jednostka na tle społeczeństwa w systemie totalitarnym.
  • Człowiek wobec systemu, który zabija indywidualizm i zdolność samodzielnego myślenia.
  • Hitleryzm i stalinizm w czasie II wojny światowej – człowiek wobec systemu totalitarnego w czasach zagłady i pogardy.
  • Moralność i światopogląd człowieka wychowanego przez ideologię Hitlera.
  • Zło, wojna i zezwierzęcenie człowieka jako efekty działania systemów totalitarnych.
  1. Rozwinięcie:
  • Portret kata – bohater „Rozmów z katem”, Jurgen Stroop jako hitlerowiec całkowicie ukształtowany przez ideologię systemu faszystowskiego. Kat czy człowiek? Co ideologia Hitlera zrobiła z ludzkim systemem wartości i światopoglądem?
  • Portrety katów z „Medalionów” Zofii Nałkowskiej. System faszystowski i jego ideologia jako czynniki wypaczające ludzką psychikę i niwelujące zdolność odróżniania dobra od zła.
  • System totalitarny w powieściach-parabolach Orwella Wizja człowieka osadzonego w rzeczywistości systemu totalitarnego jako człowieka całkowicie zależnego od władzy i będącego pod stałą kontrolą.
  • „Folwark zwierzęcy”
  • „Rok 1984”
  • Stalinizm w czasie II wojny światowej – sowiecki łagier i odwrócona moralność człowieka. który trafił do „innego świata” w powieści Gustawa Herlinga-Grudzińskiego.
  • Człowiek zlagrowany w „Opowiadaniach” Borowskiego – okrutny wytwór systemu faszystowskiego – obozy zagłady.
  • System totalitarny w powieści Konwickiego – „Mała apokalipsa”.
  1. Zakończenie:
  • Człowiek jako ofiara systemu totalitarnego.
  • System totalitarny jako czynnik zabijający wolność człowieka, wolność myślenia i indywidualizm.
  • Totalitaryzm jako zło prowadzące do okrucieństwa i stereotypów narodowych (nacjonalizm, przeświadczenie o tym, że inne nacje są gorsze, obozy koncentracyjne, antysemityzm).
  • Totalitaryzm jako czynnik ograniczający horyzonty, wtłaczający człowieka pod kontrolę władzy i narzucający ideologię i system wartości.

Człowiek XX wieku w systemach totalitarnych – faszyzmu i stalinizmu. Omów problem interpretując stosowne utwory.

XX wiek przyniósł nowe prądy i nowe ideologie, które odegrały kluczową, choć przerażającą i bardzo niechlubną rolę dla dziejów całego świata. Faszyzm narodził się we Włoszech, zaś rozwinął się za sprawą Benito Mussoliniego. Jego ideologia i tendencje totalitarne przeniknęły również do Rzeszy Niemieckiej, gdzie Hitler po objęciu władzy i ukształtowaniu totalitarnego systemu państwowego stworzył odrębną odmianę faszyzmu – nacjonalizm przepojony nienawiścią do podludzi i przeświadczeniem o wyższości rasy panów, czyli rasy aryjskiej, do której mieli należeć głównie Niemcy. Nacjonalizm Hitlera, stworzony w dużej mierze z przeinaczonej filozofii Fryderyka Nietzschego i znany z „Mein Kampf ”, historia nazwała hitleryzmem, a świat odczuł boleśnie okrucieństwo i niewyobrażalne zło tej ideologii podczas drugiej wojny światowej, gdy Niemcy rozpoczęli urzeczywistnianie marzeń fuhrera paląc ludzi w komorach gazowych, mordując miliony niewinnych w obozach zagłady, zamykając Żydów w gettach…

Z przerażającą konsekwencją, uporem i ślepą wiarą w słuszność ideologii dzielącej ludzi na panów i niewolników wprowadzali w życie zasadę eliminacji narodów słabych i ich zdaniem gorszych od rasy aryjskiej.

Stalinizm był z kolei swoistą kontynuacją rodzących się już od dawna w Rosji tendencji komunistycznych. System ów przyniósł terror władzy Stalina, inwigilację, kontrolę cenzurę, więzienia, ludobójstwo w majestacie prawa, niesłuszne wyroki zsyłające rzekomych buntowników do gułagów w głębi Syberii. Stalinizm nie dzielił wprawdzie ludzi na podludzi i nadludzi, na panów i niewolników, ale dzielił społeczeństwo na tych, którzy pełnią władzę i tworzą ideologię oraz tych, którzy winni być tej władzy posłuszni i nie mieć własnego zdania. System totalitarny jakim był system władzy Stalina eliminował znaczenie jednostki. Najistotniejsze było społeczeństwo, a za indywidualizm i własne opinie można było trafić w najlepszym przypadku do więzienia lub gułagu, w najgorszym – stracić życie.

Oba te systemy stworzyły spaczoną ideologię i oba nosiły znamiona totalitaryzmu, w którym najważniejsza jest władza i posłuszeństwo wobec wodza. Człowiek w takim systemie musi przyjąć ideologię z góry mu narzucona, nie ma w totalitaryzmie miejsca na indywidualizm.

Zarówno stalinizm, jak i hitleryzm przyniosły śmierć milionom ludzi, podczas wojny, a w przypadku terroru stalinowskiego, ludzie ginęli w aresztach, więzieniach i gułagach jeszcze długo po jej zakończeniu. Systemy totalitarne odcisnęły bolesne piętno na psychice człowieka XX wieku, który został uwikłany w bardzo trudny i okrutny czas historyczny. Totalitaryzm wpłynął na psychikę zarówno tych, którzy przyjęli jego ideologię i ślepo w nią uwierzyli, jak i tych, którzy stali się ofiarami terroru systemu faszystowskiego i stalinowskiego.

Portret człowieka całkowicie ukształtowanego przez ideologię systemu faszystowskiego ukazują wspomnienia Kazimierza Moczarskiego opisane w książce „Rozmowy z katem”, która opowiada o złowieszczym żarcie historii – pobycie Kazimierza Moczarskiego, polskiego żołnierza, we wspólnej celi z hitlerowskim zbrodniarzem Jurgenem Stroopem odpowiedzialnym między innymi za likwidację warszawskiego getta.

Jurgen Stroop, najpierw członek SS, potem NSDAP , następnie żołnierz Wermahtu pnący się po szczeblach kariery jak przystało na porządnego hitlerowca, a wreszcie prawa ręka Heinricha Himmlera zostaje skazany na śmierć przez sąd amerykański jako hitlerowski zbrodniarz wojenny, przekazany polskim oficerom, a następnie, jak na ironię, osadzony we wspólnej celi z żołnierzem Armii Krajowej.

Stroop już od dzieciństwa wdrażany był w ideologię gloryfikującą kult władzy, przemocy i siły, jego ojciec – komendant policji, wychowywał syna twardą ręką i uczył przywiązania do tradycji militarnych, szacunku dla przełożonych, posłuszeństwa i przeświadczenia o wyższości narodu germańskiego. Stroop był więc wychowywany według ojcowskiej zasady:

„Bij synku nieprzyjaciół jak najmocniej i bez litości, tak jak ja prałem wrogów Vaterlandu”

Wyznawał również szacunek dla władzy i pochwalał dyscyplinę, „Rozkaz jest rozkaz” i „Ordnung muss sein” – mówił często w rozmowie z Moczarskim w więziennej celi.

Jurgen Stroop ważał także, że nie należy spoufalać się z podwładnymi i z osobami niższymi rangą, bo nie przystoi to oficerowi Rzeszy Niemieckiej. Wypowiada swoje motto życiowe, które naocznie pokazuje wtłoczenie psychiki człowieka w ramy systemy totalitarnego:

„… Ulgę i busolę znajduję w posłuszeństwie. Po co myśleć, rozważać, przewidywać, borykać się z wątpliwościami? Gdy się raz wstąpiło do partii, należy być tylko zdyscyplinowanym, wiernym wodzowi i stosować w razie potrzeby terapię pracy organizacyjnej”

Nigdy nie sprzeciwiał się rozkazom przełożonych, takie postępowanie było jego dewizą, nawet w więzieniu nie zdobył się na odstępstwo od regulaminu, odstąpił Moczarskiemu jedyną pryczę, tłumacząc, że jest on reprezentantem narodu zwycięskiego. Psychika Stroopa była jednak spaczona przez ideologię Hitlera, był on bowiem przeświadczony o słuszności tezy o rasie panów i niewolników i o wyższości narodu niemieckiego. Dla ludzi obcych narodowości żywił pogardę pomieszaną z wyniosłością, odnosił się także dość lekceważąco do obcej tradycji i kultury. Zrezygnował z miłości swojego życia, bo wybranka była słowiańską dziewczyna i jego dzieci byłyby, jak mówił, „mieszańcami”, ożenił się więc z Niemką czystej, aryjskiej krwi, której jednak nie kochał.

Czuł wstręt do ludzi obcego pochodzenia, którzy nie należeli do rasy germańskiej. Kiedy wspominało obcych tendencjach w śród obywateli niemieckich, wszędzie dopatrywał się spisku i zgubnego dla Niemiec wpływu na układ sił w Europie.

Stroop nie widzi nic niestosownego w nacjonalizmie i szowinizmie, mówi bowiem, że szowinizm jest skondensowana miłością do własnego narodu. Nie widzi te ż nic złego w nienawiści do innych narodów i uznawaniu ich za gorsze, w rozmowie z Moczarskim kilkakrotnie wspomina o „trądzie żydowszczyzny”, „odżydzaniu Warszawy”. Jego poglądy dotyczące gorszych w świetle systemu faszystowskiego i ideologii hitlerowskiej ilustruje cytat:

„Żydzi nie mają, nie są w stanie mieć poczucia honoru. Przecież Żyd nie jest pełnym człowiekiem. Żydzi to podludzie.”

Stroop o własnym narodzie wypowiada się z szacunkiem i miłością do kraju. Wszystko co pozytywne i godne naśladowania określa jako „starogermańskie”, nawet 45000 zabitych Żydów, to dla niego „ładna liczba starogermańska”. Jego poglądy opierają się na wpajanych mu od dzieciństwa stereotypach narodowościowych. Jego zdaniem prawdziwy Niemiec musiał mieć starogermańskie imię i nordycki wygląd. Nie popierał indywidualizmu, lecz wierność partii i ideologii, starał się nie wychylać i być posłuszny władzy.

System totalitarny i ideologia faszystowska wywarły zasadniczy wpływ na jego poglądy i system wartości. Można powiedzieć, że na przykładzie Stroopa widać, że nacjonalizm i hitleryzm wypaczył psychikę ludzi, którzy przyjęli tę ideologię. Moczarski prezentuje jednak nie tylko portret hitlerowskiego kata, lecz także portret człowieka owładniętego wiarą w słuszność systemu faszystowskiego.

Przerażające portrety katów i ofiar prezentuje także Zofia Nałkowska w „Medalionach”. Nałkowska pokazuje, że NSDAP wybierała na swoich funkcjonariuszy ludzi spaczonych moralnie i wykorzystywała ich zbrodnicze skłonności między innymi w obozach zagłady. Nałkowska w swoich opowiadaniach pokazuje przykłady bestialstwa obozowych kapo wyszkolonych przez system faszystowski do torturowania i zabijania niewinnych i bezbronnych ofiar. Nałkowska pokazuje jednak, że zbrodniarzami spaczonymi przez hitleryzm i totalitarne państwo byli także niemieccy intelektualiści. Nie tylko ludzie wynaturzeni okazywali się katami w totalitarnej rzeczywistości, lecz także wykształceni profesorowie i naukowcy, którzy byli sprawcami tak haniebnych procederów jak produkowanie mydła z ludzkich zwłok. Nałkowska pokazuje zatem, że nie tylko barbarzyńcy i ludzie zdemoralizowani popełniali zbrodnie, ale także niemiecka inteligencja uwikłana w zbrodniczy system totalitaryzmu była odpowiedzialna, za to, co działo się w czasie wojny.

Zofia Nałkowska pokazuje także ofiary, czyli ludzi, którzy zginęli, ale również tych, którzy przeżyli „czas pogardy”. Faszyzm wyniszczył ich psychikę. Biologicznie przetrwali wojnę, ale koszmarne doświadczenia spustoszyły ich psychikę, zatracili instynkt moralny, zdolność odróżniania dobra od zła, zatarły się granice między litością a okrucieństwem. Młody mężczyzna, który tuż po wojnie odpowiada na pytania komisji, mówi bez emocji i przerażenia o produkcji mydła z ludzkiego tłuszczu, o tym, że Niemcy stworzyli przemysł, w którym surowcem było ludzkie ciało mówi:

„ W Niemczech, można powiedzieć, ludzie umieją zrobić coś z niczego ”

Ten człowiek jest całkowicie spaczony przez wojnę i konsekwencje narodzin systemu totalitarnego, który wytworzył tak przerażające procedery. Dla tego mężczyzny „coś” to mydło, a „nic” to ludzkie ciało.

Autorka „Medalionów” pokazuje także ludzi, którzy stali się ofiarami niemieckiej propagandy i uwierzyli w ideologię Hitlera. Jedna z bohaterek opowiadań Zofii Nałkowskiej mówi w sposób, który zdradza, że padła ofiarą niemieckiej indoktrynacji:

„ … niechby tylko Niemcy wojnę przegrały, to Żydzi wezmą i nas wszystkich wymordują… ”

Zatraciła zdolność samodzielnego, logicznego myślenia. Uwierzyła bowiem w to, co Niemcy mówią o Żydach i w pewnym sensie wpadła w pułapkę hitlerowskiej ideologii i filozofii.

Analizę i prezentację mechanizmu ustroju totalitarnego prezentuje powieść-parabola George’a Orwella „Folwark zwierzęcy”. Książka jest po pierwsze satyrą na rewolucję październikową, ale także obrazem machiny totalitaryzmu, pokazuje ludzką żądzę władzy, demagogię rewolucyjną i mechanizmy propagandy i manipulacji społeczeństwem, które w ustroju totalitarnym są elementem budowania autorytetu władzy. Przypowieść o zwierzętach okazuje się najprawdziwszą opowieścią o ludziach. Historia przedstawiona przez Orwella opowiada o tym, jak zaniedbywane i uciskane zwierzęta z folwarku niejakiego Jonesa buntują się i wyganiają swojego gospodarza. Muszą same zorganizować sobie życie i dlatego władzę obejmują najinteligentniejsze spośród nich, to jest świnie.

Świnie ogłosiły nową ideologię i regulamin, zaczęły pisać na ścianie stodoły slogany propagandowe, manipulować zwierzętami i tworzyć nowy porządek. Wkrótce jednak okazało się, że świnie, które doszły do władzy są niewiele lepsze od człowieka. Nadal bowiem panuje niesprawiedliwość, a zwierzęta są „równe i równiejsze”. Po pewnym czasie jedna ze świń przejmuje nawet władzę absolutną, co jest już ewidentną aluzją do systemu władzy totalitarnej i rewolucji październikowej w Rosji.

Na końcu powieści Orwella nowy reżim zwycięża, władca folwarku dochodzi do porozumienia z innymi folwarkami i system totalitarny zaczyna się rozrastać, zaś tak zwane „masy”, czyli biedne zwierzęta wcale nie mają lepiej niż za czasów panowania człowieka.

Orwell swoją powieścią-parabolą przestrzegał przed radziecką rewolucją październikową i pod postaciami zwierząt kryli się prawdziwi przywódcy – Lenin, Stalin, Trocki… „Folwark zwierzęcy” jest analizą dochodzenia do władzy poprzez rewolucję i prezentacją machiny ustroju totalitarnego. Podobną tematykę podejmuje powieść Orwella „Rok 1984”, w której jednostka jest przedstawiona na tle totalitarnego społeczeństwa indoktrynowanego przez władzę. Świat z „Roku 1984” to świat z wszechobecnym Wielkim Bratem i ludźmi stale kontrolowanymi przez państwo. Ludzie nie mają prawa do wolności ani swojego zdania, całkowicie podlegają władzy, a za indywidualizm i próby swobodnego myślenia czekają na nich więzienie, tortury i przymusowa indoktrynacja.

Wątek totalitaryzmu i ustroju totalitarnego jest także głównym wątkiem powieści Tadeusza Konwickiego pod tytułem „Mała apokalipsa”. Miejscem akcji jest tu Warszawa, gdzie wszechobecne jest hasło

„Zbudowaliśmy socjalizm”, które wskazuje na to, że rzeczywistość jest zmieniona przez system totalitarny. Jest on już ukształtowany, wolność ludzi jest ograniczona, a kraj jest systematycznie sowietyzowany.

Polska kandyduje do ZSRR, kraj symbolizuje czerwony gołąbek z białym ogonem, zaś hymnem jest „Międzynarodówka”, z głośników w całym mieście nieustannie sączy się melodia „Na sopkach Mandżurii”. Polskie filmy są emitowane z radzieckimi tytułami, ludzie niewiele wiedzą o tym, co dzieje się na świecie, władza ukrywa informacje, ukrywa nawet prawdziwą datę i ludzie nie wiedzą jaki jest rok i jaki dzień, daty w gazetach są „rozmydlone”, a jedyny prawdziwy kalendarz wisi w gabinecie sekretarza. Problem daty wynika z tego, że władza manipuluje czasem ze względu na opóźnienie wobec Zachodu. Społeczeństwo stało się bierne i współpracuje z władzą, pozwala sobą manipulować i oszukiwać się.

Ludzie są bezustannie inwigilowani i kontrolowani przez władzę i milicję, w każdej chwili trzeba mieć przy sobie dokument, bo nawet kilka razy dziennie zdarza się legitymowanie przez agenta służb bezpieczeństwa. Wszelkie publikacje prasowe i książkowe ukazujące się w kraju kontroluje cenzura, która szuka aluzji politycznych, a artyści zmuszani są do współpracy z władzami, więc praktycznie nie ma wolności słowa i wolności prasy. Społeczeństwo nie uczestniczy w rządzeniu i nie otrzymuje żadnych informacji o posunięciach władzy, obrady zjazdu partii są wprawdzie transmitowane w telewizji, ale bez głosu… Ludzie są zniewoleni.

„Mała apokalipsa” Konwickiego to zjadliwa satyra na PRL-owską rzeczywistość, w której nie ma miejsca na indywidualizm jednostki, na wolność słowa i myślenia. Zjawiska są celowo przerysowane, jednakże autor wystawia trafną ocenę ztotalizowanej rzeczywistości:

„Państwa robią się totalne, piłka stała się totalna i cały świat jest totalny”

Terror stalinizmu ukazuje z kolei powieść Gustawa Herlinga-Grudzińskiego „Inny świat”, w której autor opisuje własne przeżycia i doświadczenia wojenne. Akcja powieści rozgrywa się w czasie drugiej wojny światowej i osadzona jest w rzeczywistości sowieckiego gułagu. Gułag był oczywiście wytworem ideologii totalitarnego państwa radzieckiego i miał eliminować „buntowników” przeciwko władzy Stalina.

Radziecki łagier był obozem pracy stworzonym pod pretekstem resocjalizacji element ów antysowieckich lub więźniów politycznych, a także pospolitych przestępców. Mieścił się na północy Rosji, w miejscu o bardzo ostrym klimacie i oddalonym od cywilizacji. Gułag, do którego trafił Herling-Grudziński leżał w Jercewie, w rejonie Archangielska. Praca więźniów dostarczał taniej siły roboczej, zaś łagier był samodzielną jednostką organizacyjną, ale również strukturą hierarchiczną. Więźniowie byli dzieleni w zależności od narodowości, wydajności pracy, przyczyn zesłania. Istnieli zatem więźniowie polityczni (ci byli pod specjalnym nadzorem), pospolici przestępcy, „stachanowcy” i „urkowie”.

Głównym celem zakładania obozu sowieckiego była praca przymusowa i eksploatowanie osadzonych tam ludzi do granic możliwości. Grudziński pisze, że cały system karania poprzez pracę przymusową w Związku Radzieckim był nastawiony nie tyle na ukaranie ludzi uznanych za przestępców (najczęściej niesłusznie), ile na „wyeksploatowanie gospodarcze i całkowite przeobrażenie”. Zesłania do gułagów były najczęściej bezpodstawne, ale jeśli ktoś już został uznany za buntownika przeciwko władzy socjalistycznej, to chodziło głównie o stłamszenie psychiczne takiego człowieka i dezintegrację jego osobowości, temu miał służyć sowiecki łagier.

Zesłania były oczywiście w ogromnej większości niesłuszne. Przyczyny zesłań pozostawały niewyjaśnione i nieuzasadnione, a często po prostu absurdalne. Nie wyjaśniano ich nawet rodzinie zesłanego, zaś rodzina kogoś, kto trafił kiedykolwiek do obozu w głębi Rosji była już zawsze pod stałą obserwacją. Zarzuty dotyczyły zdrady państwa sowieckiego, kolaboracji z wrogimi państwami, działania na szkodę gospodarki, szpiegostwa, a nawet fascynacji obcą kulturą. O te przestępstwa posądzony mógł zostać człowiek, który otrzymywał listy z zagranicy, czytał niedozwolone przez cenzurę i „deprawujące” książki, wypowiadał się negatywnie o pracy rządu ZSRR lub obrażał godność przywódcy państwa – towarzysza Stalina. Władze radzieckie, a w praktyce funkcjonariusze NKWD podczas śledztwa mogli posądzić człowieka o zdradę, czy szpiegostwo nawet wtedy gdy zbyt mało albo zbyt dużo interesował się polityką, miał krewnych w gułagu lub posiadał obce obywatelstwo. Gustaw Herling-Grudziński trafił na przykład do obozu sowieckiego, bo miał oficerskie buty, a jego nazwisko brzmiało podobnie do nazwiska Goringa i to wystarczyło władzom radzieckim podczas śledztwa, by uznać go za winnego i zesłać do łagru. Niektóre przyczyny zesłania były więc naprawdę absurdalne.

Rzeczywistość sowieckiego gułagu, będącego wytworem systemu totalitarnego, był, jak pisze Grudziński, „innym światem”. Ludzie pracowali tu ponad swoje siły i żyli w nieludzkich warunkach, dlatego tracili godność i szacunek dla człowieczeństwa. Popadali w skrajną demoralizację i upodlenie.

Człowiek jest tu spaczony przez system stalinizmu i okrutną rzeczywistość radzieckiego łagru, w którym głód, zimno i cierpienie zmuszają do robienia rzeczy, na które nigdy nie zdobyłby się w normalnych warunkach. W łagrze szerzy się przestępczość, donosicielstwo, kradzieże i gwałty, każdy chce przetrwać i ta walka o przetrwanie wiąże się często z tym, że więzień traci zdolność przeżywania wyższych uczuć. Człowiek nie jest już sobą, jest upodlony i wtórnie zezwierzęcony. Grudziński mówi o tym w słowach:

„ Człowiek jest ludzki w ludzkich warunkach”

Pokazuje tym samym, że człowiek w łagrze zmuszony był przez skrajne warunki w jakich się znalazł do walki o przetrwanie. Po doświadczeniach gułagu człowiek jest zniszczony i okaleczony psychicznie. Stalinizm w postaci gułagów wytworzył więc przerażający system niszczenia ludzkiej psychiki i godności.

Strasznym i okrutnym efektem ideologii faszystowskich Niemiec stały się niemieckie obozy koncentracyjne, które Zofia Nałkowska w „Medalionach” nazywa „fabrykami śmierci”. Ginęły tam miliony niewinnych ludzi wskutek ślepej wiary hitlerowców w istnienie rasy panów i niewolników.

Rzeczywistość obozu zagłady opisuje także Tadeusz Borowski w swoich opowiadaniach. Człowiek zlagrowany walczy o przetrwanie, a w takiej walce wygrywają najsilniejsi, słabsi idą od razu do komór gazowych. Obóz demoralizuje, każe robić rzeczy niedopuszczalne w normalnej rzeczywistości. Borowski ukazuje obóz jako miejsce pracy przymusowej, eksploatacji człowieka z sił fizycznych, a także jako miejsce, gdzie miliony ludzi giną w komorach gazowych i miliony ciał palą się w komorach gazowych. Pokazuje obóz jako „fabrykę śmierci”, a czas wojny jako czas pogardy dla drugiego człowieka. Ideologia faszystowska doprowadziła do utraty wiary w człowieczeństwo, moralność i normalność.

Bo w czyż można wierzyć w piękno i dobro drugiego człowieka gdy widziało tyle ludzkiego cierpienia, które zgotowali bliźnim inni ludzie? Nałkowska na początku „Medalionów” umieszcza motto:

„ Ludzie ludziom zgotowali ten los.”

I bez wątpienia to prawda. Totalitaryzm, nacjonalizm, szowinizm i faszyzm to ludzkie wytwory. Wymyślili je ludzie. Po to, by zadać cierpienie innym ludziom. Psychika człowieka, który przeżył obóz zagłady i musi wrócić do normalnej rzeczywistości, pozostaje już na zawsze okaleczona.

Systemy totalitarne zmieniły losy świata. Zmieniły myślenie człowieka o świecie, ale spowodowały także to. że człowiek mógł docenić jak ważna jest wolność i godność, a także jak wielka jest wartość ludzkiego życia, które nawet w obozie czy gułagu chciało się ratować.

Jedni padli ofiarą zbrodniczych systemów i byli przez nie ciemiężeni, inni zaś padli ofiarą ideologii, bo pozwolili się omamić i zmanipulować, uwierzyli w słuszność ideologii Hitlera, bądź w słuszność postępowania stalinowskich władz.

Faszyzm i stalinizm narzucały człowiekowi ideologię, zabijały wolność i indywidualizm jednostki, odbierały możliwość samodzielnego myślenia. Człowiek w państwie totalitarnym miał być podległy władzy i to była jego główna misja – posłuszeństwo i praca na rzecz rozwoju państwa.

Rozwój systemów totalitarnych bez wątpienia wpłynął na losy świata.

Bibliografia:

Literatura podmiotu:

  1. Moczarski, Rozmowy z katem
  2. Herling-Grudziński, Inny świat
  3. Nałkowska, Medaliony
  4. Borowski, Opowiadania
  5. Konwicki, Mała apokalipsa
  6. Orwell, Folwark zwierzęcy
  7. Orwell, Rok 1984
  8. Literatura przedmiotu:
  9. Szkolny słownik motywów literackich
  10. Encyklopedia PWN (hasła: totalitaryzm, faszyzm, stalinizm)

Materiały dodatkowe:

  1. Sugestia: można wykorzystać motyw realizmu socjalistycznego w sztuce.

Geneza komunistycznej konstytucji z 22 lipca 1952 roku

5/5 - (2 votes)

Podstawową funkcją Sejmu Ustawodawczego było uchwalenie nowej, pełnej konstytucji. Na podstawie ustawy konstytucyjnej o trybie przygotowania i uchwalenia konstytucji Polski Ludowej powołana została przez Sejm – Komisja Konstytucyjna, której pierwsze posiedzenie odbyło się 19 września 1951 roku. Komisja, licząca 103 osoby, nie zaczynała jednak prac od zera. Miała bowiem do dyspozycji doświadczenia dwóch innych komisji powołanych przez KC PZPR już 2 czerwca 1949 roku. Były to tzw. komisje A i B. Komisja A była komisją roboczą, prowadzącą prace studyjne i przygotowawcze. Komisja B była natomiast komisją ideologiczną.  Do projektu konstytucji wprowadzono również ok. 50 poprawek w wyniku konsultacji tekstu ze Stalinem.

Zasadniczą funkcją Sejmu Ustawodawczego było ustawodawstwo. Sprawy mieszczące się w zakresie materii ustawowej przeznaczonej do regulacji wyłącznie przez Sejm dotyczyły (wg art. 4 pkt. 1): konstytucji, ordynacji wyborczej, kontroli państwowej, odpowiedzialności Prezydenta Rzeczypospolitej oraz ministrów, budżetu, narodowego planu gospodarczego, zmiany systemu monetarnego, poboru rekruta, ratyfikacji umów międzynarodowych oraz (skreślone nowelą z 20 marca 1950) ustroju samorządu.  Inicjatywą ustawodawczą prócz Sejmu dysponował jeszcze Rząd i Rada Państwa. Według regulaminu wystarczyła inicjatywa 10 posłów. Postępowanie ustawodawcze odbywało się początkowo w trzech czytaniach, a po zmianie regulaminu w lutym 1951 roku, w jednym  czytaniu na posiedzeniu plenarnym.

Funkcja kontrolna Sejmu Ustawodawczego przejawiała się w instytucji absolutorium udzielanego Rządowi podczas zwyczajnej sesji wiosennej (art.7 pkt. 3) oraz w możliwości pociągnięcia ministrów, zwykłą większością głosów, do odpowiedzialności parlamentarnej (art. 58 przepisów utrzymanych w mocy z Konstytucji z dnia 17 marca 1921 roku). Plenarną formą kontroli Rządu była debata nad ustawą budżetową, nad projektami narodowych planów gospodarczych, nad corocznymi sprawozdaniami rządu z ich wykonania oraz rozpatrywanie wniosku Najwyższej Izby Kontroli w przedmiocie udzielenia rządowi absolutorium. Funkcja kontrolna realizowała się również poprzez działalność komisji sejmowych stałych i nadzwyczajnych.

Funkcja ustalania zasadniczego kierunku polityki państwa była czymś zupełnie nowym i nieznanym w polskim konstytucjonalizmie. Naruszała zasady systemu parlamentarno-gabinetowego opartego na równowadze w płaszczyźnie stosunków  Sejm – Rząd.  Funkcja ta realizowana była za pomocą nowej formy aktów prawnych Sejmu, czyli narodowych planów gospodarczych. Były one podstawą dla wszystkich innych aktów planowania gospodarczego.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej wybierany był przez Sejm, bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej 2/3 ustawowej liczby posłów, na 7 letnią kadencję (art.12). Konstytucja wskrzeszała większość artykułów dotyczących pozycji Prezydenta z ustawy konstytucyjnej z dnia 17 marca 1921 roku. Prezydent nie mógł piastować żadnego innego urzędu, ani należeć do składu Sejmu. W przypadku niemożności sprawowania urzędu prezydenta lub jego opróżnieniu zastępował go Marszałek Sejmu. Prezydent sprawował władzę wykonawczą przez odpowiedzialnych ministrów (art. 43 przepisów utrzymanych w mocy z Konstytucji z dnia 17 marca 1921 roku) i wraz z nimi podpisywał ustawy. Na podstawie art. 44 przepisów utrzymanych w mocy z Konstytucji z dnia 17 marca 1921 roku, celem wykonywania ustaw i z powołaniem się na upoważnienie ustawowe, Prezydent miał prawo wydawania rozporządzeń wykonawczych, zarządzeń, rozkazów i  zakazów oraz prawo wprowadzenia ich w życie nawet z użyciem środków przymusu.

Każdy akt rządowy Prezydenta wymagał kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów i właściwego ministra, którzy przez podpisanie brali na siebie odpowiedzialność za ten akt. Prezydent: zwoływał, odraczał, zamykał sesje Sejmu, mianował i odwoływał Prezesa Rady Ministrów, a na jego wniosek pozostałych ministrów. Na wniosek Rady Ministrów obsadzał urzędy cywilne i wojskowe, zastrzeżone w ustawach. Prezydent RP był najwyższym zwierzchnikiem sił zbrojnych Państwa, nie mógł jednak podczas wojny pełnić funkcji Naczelnego Wodza, którego to na wniosek Rady Ministrów mianował. Posiadał prawo łaski poprzez darowanie lub złagodzenia kary. Reprezentował państwo na zewnątrz, przyjmował przedstawicieli dyplomatycznych państw obcych i wysyłał przedstawicieli dyplomatycznych Państwa Polskiego do państw obcych. Zawierał umowy międzynarodowe i podawał je do wiadomości Sejmu. Umowy handlowe, celne i takie które stale obciążają finansowo Państwo wymagały zgody Sejmu. Za zgodą Sejmu mógł wypowiedzieć wojnę i zawrzeć pokój. Prezydent Rzeczypospolitej nie odpowiadał za czynności urzędowe ani parlamentarnie, ani cywilnie. Mógł być pociągnięty do odpowiedzialności za zdradę kraju, pogwałcenie Konstytucji lub przestępstwa karne tylko przez Sejm, uchwałą powziętą większością 3/5 głosów, przy obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Sprawę rozpatrywał i wydawał wyrok Trybunał Stanu.

Pozycja Rządu Rzeczypospolitej odbiegała od obowiązującego stanu prawnego ze względu na udział Rady Państwa w sprawowaniu władzy wykonawczej oraz system partyjny eliminujący partie opozycyjne. System parlamentarno-gabinetowy faktycznie nie działał. Rząd stał się ciałem politycznym powoływanym przez Prezydenta. Ze względu na brak opozycji nie istniała również instytucja odpowiedzialności politycznej rządu. Problematyka struktury wewnętrznej rządu, jak też jego kompetencji nie była dokładnie regulowana przez Małą Konstytucję. Pewną nowością było powołanie Rady Gabinetowej (art.18) – organu składającego się z Rady Ministrów i Prezydenta RP, na którego wniosek rozpatrywane są sprawy wyjątkowej wagi.

Przy zachowaniu pozorów demokracji, Mała Konstytucja z 19 lutego 1947 roku stwarzała dogodne warunki do odebrania Sejmowi jego uprawnień. Komplikowała podział funkcji ustawodawczych i wykonawczych, a poprzez Radę Państwa, jej przewodniczącego oraz system rad narodowych tworzyła organy władzy konkurencyjne dla Sejmu i rządu oraz nie podlegające kontroli społecznej. Miało to ułatwić zakulisowe rządy komunistów na wzór ZSRR.

Mniejszości w projektach nowej konstytucji

5/5 - (2 votes)

[zaraz po upadku komunizmu zaczęły się prace nad nową konstytucją; projektów było wiele i o nich mówi ta praca]

Mniejszości. Najszersze ujęcie zawierała Karta (art. 13), wprowadzając pojęcie „prawa do poszanowania tożsamości” wraz z zakazem asymilacji mniejszości. Zaznaczyć trzeba, że chodzi tu o wszelkiego rodzaju mniejszości, niezależnie od użytych kryteriów.

Projekt PSL-UP (art. 18 ust. 3) jako jedyny wyrażał ważną zasadę, że: „Prawa i wolności ustanawiane wolą większości nie mogą podważać praw mniejszości”. W projekcie UW brak było werbalnej regulacji sprawy mniejszości, niemniej kwestię tę regulował tu zgeneralizowany zakaz dyskryminacji. 

Projekty  Senacki (art. 14),  PSL-UP (art. 15),  „Solidarności” (art. 17) i KPN (art. 21) ujmowały sprawę w kategoriach mniejszości narodowych, etnicznych i językowych.

Projekt SLD (art. 14) dorzuca jeszcze mniejszości religijne. Poszczególne projekty oscylowały między ujęciami paternalistycznymi (zezwolenie na zachowanie odmienności) a partnerskimi (formalne równouprawnienie) lub – rzadziej – wyrównywanie możliwości reprezentowania interesów grup mniejszościowych w organach i instytucjach państwowych.

Projekt KPN (art. 18) prezentował pierwsze ujęcie, z tym że łagodził je wobec obywateli Ukrainy, Białorusi, Litwy, Czech, Słowacji, przyznając im prawa obywatelskie, o ile przyjęli obowiązki polskich obywateli.

Projekty Senacki, PSL-UP, SLD, „Solidarności” i KPN przyjmowały paternalistyczną koncepcję praw mniejszości narodowych i językowych, dając jednak prawo kultywowania ich tożsamości. Wyjście poza model paternalistyczny dokonywać się miało przez zagwarantowanie braku dyskryminacji (Karta, UW, Senacki; SLD, „Solidarności”).